22 sierpnia 2017

Cosnature Detox Naturalny krem z zieloną herbatą na dzień i na noc


Przez ostatnie tygodnie w pielęgnacji porannej jak i wieczornej towarzyszyły mi 2 kremy z zieloną herbatą. Kosmetyki niemieckiej marki Cosnature z serii Detox bardzo przypadły mi do gustu. Poznałam produkty tej firmy już prawie rok temu i od razu je polubiłam. Jeszcze nie trafiłam na kosmetyk, który by mi nie służył lub podrażniał.
Chociaż o tych dwóch gagatkach słyszałam również opinie, że potrafią zapchać lub uczulić, u mnie nic takiego nie miało miejsca. Świetnie dogadują się z moją skórą, mocno ją regenerują i jestem pewna, że poradziły by sobie z nawet najbardziej wysuszoną skórą.
Seria Detox minimalizuje skutki zanieczyszczeń środowiska, działa na skórę detoksykująco i stymuluje komórki do odbudowy. Pozwala skórze odzyskać blask i jędrność. Dlatego tak dobrze wpłynie na zmęczoną i przesuszoną skórę.


Kremy są w wygodnych tubkach, nieznacznie różnią się wyglądem, a odróżnić krem na dzień od tego na noc pozwala ciemnozielony pasek.  Dozowanie jest bardzo wygodne i higieniczne. Zamykane na klik, opakowane w dodatkowy kartonik, na którym znajdziemy wszystkie potrzebne informacje.


Skład kremów jest bogaty w naturalne olejki, ekstrakty i masło shea ( dotyczy kremu na noc )

Kluczowe składniki: 
  • Główny składnik aktywny to innowacyjny  BioDToxTM składający się z ekstraktów z cytryny, brokułów i aloesu. Dzięki właściwościom antyoksydacyjnym i ochronnym aktywuje naturalne procesy regeneracji skóry.  Skóra jest chroniona przed szkodliwymi wpływami zewnętrznymi, takimi jak wolne rodniki.
  • Ekstrakt z zielonej herbaty, otrzymywany z ekologicznie uprawianych liści rośliny Camellia Sinensis, znanej jako bogate źródło cennych składników, a szczególnie ze względu na jej właściwości łagodzące.  Ekstrakt daje spektakularny efekt  odświeżenia i regeneracji szczególnie w przypadku zmęczonej, przesuszonej skóry.  Ponadto, jest bogaty w naturalne „łapacze” rodników, które chronią skórę przed szkodliwymi czynnikami środowiskowymi i przedwczesnym starzeniem się, poprzez swoją funkcję przeciwutleniającą. 
  • Olej moringa polecany jest w celu zmiękczania i nawilżania skóry.  Zawarte w nim nienasycone kwasy tłuszczowe wzmacniają barierę ochronną skóry, zapobiegają "ucieczce" wody ze skóry, poprawiając poziom jej nawilżenia oraz działają łagodząco i odżywczo. Poza tym aktywizują procesy regeneracyjne uszkodzonej bariery lipidowej naskórka oraz niwelują stany zapalne i stabilizują metabolizm skóry.
  • Olej marula posiada lekką konsystencję i polecany jest do pielęgnacji każdego typu skóry. Ceniony jest za silne działanie nawilżające, ujędrniające oraz regenerujące.  Dzięki wysokiemu stężeniu witaminy E oraz C i działaniu antyoksydacyjnym świetnie sprawdza się w przypadku skóry zmęczonej,  przesuszonej, wykazuje też działanie antybakteryjne.   Znakomicie się wchłania, wzmacnia barierę lipidową skóry.
  • Olej z pestek moreli nawilża i wygładza skórę, ogranicza powstawanie zmarszczek i zmian w jej strukturze.  Bogaty w GLA – kwas gamma linolowy, który pomaga w utrzymaniu właściwej wilgotności i jędrności skóry.   Obecność  witamin A i E sprawia, że olej morelowy naturalnie opóźnia oznaki starzenia, takie jak zmarszczki mimiczne, utrata jędrności czy matowienie cery. Olejek wykazuje również skuteczne właściwości przeciwzapalne.   Posiada także właściwości przeciwutleniające, które pomagają niwelować  szkody, powodowane przez wolne rodniki.  Bardzo dobrze się wchłania.  Poprawia wygląd szarej, zmęczonej cery,
  • Olej jojoba - ujędrnia skórę, jest naturalnym antyoksydantem – chroni skórę przed działaniem wolnych rodników i zapobiega przedwczesnym procesom starzenia. Dostarcza skórze cenne składniki odżywcze, wspomaga regenerację skóry.



W kremie na noc dodatkowo znajdziemy Masło Shea, które jest wspaniałym składnikiem o działaniu odżywczym, regenerującym i natłuszczającym. Zapobiega procesom starzenia, odmładza skórę dzięki dużej zawartości naturalnych witamin i kwasów tłuszczowych.
Dzięki temu jest od odrobinę bardziej treściwy niż krem na dzień chociaż ba wchłaniają się szybko. Maja dość mocny, ziołowy zapach, co może przeszkadzać wrażliwym nosom, lub alergikom. Jednak mi on nie przeszkadza, a wręcz uprzyjemnia aplikację.  Jest wyczuwalny na skórze przez długi okres czasu.
Po wklepaniu kremu skóra staje się miękka i delikatna. Podoba mi się ich kompleksowe działanie, ponieważ efekty promiennej skóry są wtedy szybciej widoczne.



Cosnature to naturalne kosmetyki przyjemnie pachnące, o wysoce innowacyjnych recepturach dla wymagających klientów. Kosmetyki do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów doskonałej jakości potwierdzonej niezależnymi testami. Wiele z produktów otrzymało w testach Fundacji Warentest i Oko-Test, znaki "bardzo dobre" i "dobre". Wszystkie produkty są odpowiednie dla Wegan, posiadają ekologiczny certyfikat Natrue i nie były testowane na zwierzętach.  
Największe zalety tej linii to :
  • Doskonały stosunek ceny do jakości  produktów
  • Posiadane certyfikaty  gwarantujące czystość składów - Natrue  i Vegan
  • Owocowe zapachy produktów
  • Doskonałe działanie potwierdzone testami  Fundacji Warentest i Öko-Test 

Cosnature to idealne kosmetyki dla skóry i środowiska, są wolne od syntetycznych zapachów, barwników i konserwantów.
Do wszystkich produktów "zielonej" linii kosmetyków używane są wyłącznie naturalne składniki. Z Cosnature codzienny program kosmetyczny i sumienie ekologiczne pozostają czyste bez skazy.


 Produkty Cosnature są dostępne w Hebe, Aptekach DOZ, Aptekach Cefarm i drogeriach Eko. 
Ich importerem i dystrybutorem na rynek polski jest Bio-beauty. 
Pojemność kremów to 50 ml, a cena to ok 40 zł. 
Są bardzo wydajne, a na ich zużycie od momentu otworzenia mamy 12 miesięcy.

Jestem bardzo zadowolona z tych kremów i w okresie letnim spisały się u mnie znakomicie. 

Dziękuję Michałowi z bloga TWOJE ŹRÓDŁO URODY za możliwość przetestowania kosmetyków Cosnature z serii Detox. 


19 sierpnia 2017

Jagodowy Misz-Masz czyli pudding do kąpieli od Sweet Bath




Mimo, że lato, mimo, że gorąco, ja nie odpuszczam wieczornych relaksów w wannie. Takie domowe SPA staram się robić sobie przynajmniej raz w tygodniu, zazwyczaj na weekend. Umysł wtedy już wolny, nie stresuję się, że do pracy rano trzeba wstawać, po prostu błogi relaks.
A jak kąpielowe umilacze, to od SWEET BATH  polskiego producenta naturalnych kosmetyków do kąpieli i pielęgnacji ciała.  Miałam już kilka kosmetyków tej firmy i wszystkie wywołały u mnie zachwyt. Precyzja wykonania, dbałość o szczegóły, fantastyczne zapachy, bezpieczeństwo i ogromna przyjemność dla ciała. Na końcu podlinkuje Wam kilka wpisów z cudeńkami od Sweet Bath.

JAGODOWY MISZ MASZ 


Ten kąpielowy pudding w kształcie babeczki z zatopionymi suszonymi owocami wygląda smakowicie. Za każdym razem zadrży mi ręka, zanim wrzucę ten smakołyk do wanny. Ale ciekawość babska silniejsza xD

Opis producenta brzmi wspaniale :
" Owocowy budyń z dodatkiem leśnej jagody, czarnej porzeczki, dojrzałej aronii wzbogacony wiórkami masła Shea, olejem winogronowym, olejem z oliwki oraz migdałowym tworzy niezwykle apetyczny deser. Częstuj się! A może masz ochotę na dokładkę? "
Kto by nie miał :)



Jagodowy pudding można użyć na dwie kąpiele, dlatego wewnątrz zamocowana jest urocza tasiemka, aby w każdej chwili móc ją łatwo wyjąć z wanny i powiesić w przewiewnym miejscu do wyschnięcia. Ja oczywiście byłam pazerna i wykorzystałam ją na raz, bo nie mogłam przestać podziwiać wędrówki w mojej wannie tego musującego deseru.
Po wrzuceniu do wody pudding od razu zaczyna musować i rozpuszczać się wypełniając wodę owocowym aromatem, bąbelkami i bogactwem, jakie dają nam rozpuszczające się masło i olejki.


Na powierzchni wody zaczynają unosić się kawałki suszonych owoców, które po kąpieli można łatwo pozbierać, żeby nie zapchać otworu spływowego, choć jest ich na tyle mało, że raczej to niemożliwe.
Kąpiel w takiej wodzie to cudowny relaks, odprężenie po całym dniu i spektakl dla zmysłów.
Przed każdą taką kąpielą, biorę wcześniej szybki prysznic, żeby potem cieszyć się pięknie odżywionym ciałem, a nie zmywać z siebie olejków za pomocą żelu i gąbki.
Skóra jest miękka, pachnąca i przyjemna w dotyku.


W składzie oprócz suszonych owoców, znajdziemy masło shea (ecocert), olej migdałowy, olej winogronowy, olej z oliwki, mleko, substancja myjąca pochodzenia naturalnego -koszerna, czyli same naturalne składniki.
Jeśli więc macie ochotę na pudding w wannie to możecie sobie zafundować tą rozkosz kupując babeczkę w różnych drogeriach internetowych lub na stronie producenta tutaj


Ja jestem oczarowana tymi kąpielowymi umilaczami od Sweet Bath i wciąż mi ich mało.
Mieliście już przyjemność skosztować tych deserów ? 

A tutaj macie więcej :)

klik


klik


18 sierpnia 2017

4 urodziny bloga

Kochani, dzisiaj mój blog kończy 4 lata, jest to dla mnie powód do dumy i radości. Sama nie wiem kiedy minęły te lata, wydaje się, że tak niedawno zaczynałam szukając swojej drogi :)




Chciałam bardzo podziękować Wam za wsparcie, dobre słowo i doping jakim jest każdy komentarz i dialog z Wami. Cieszę się z tego, że widzę te same osoby czytające mnie od kilku lat, a także radością napawa mnie pojawienie się każdej nowej duszyczki. To znak, że to co robię ma sens i jest dobrze odbierane.
Staram się, aby każdy mój wpis był ciekawy, okraszony ładnymi zdjęciami właśnie z szacunku dla Was i mojego poczucia estetyki.
Mam nadzieję, że będziecie ze mną na bieżąco i wspólnie poznamy wiele ciekawych kosmetyków i będę mogła opowiedzieć Wam o różnych ekscytujących spotkaniach.

Dwa dni temu zakończyło się rozdanie urodzinowe na blogu, ale mam jeszcze niespodziankę, ponieważ zorganizowałam jeszcze jedno, tym razem na moim Instagramie, więc jeśli macie ochotę na udział, to zapraszam serdecznie TUTAJ



Pozdrawiam serdecznie i widzimy się w kolejnym poście :)