21 sierpnia 2016

SNAILS GARDEN - Cudze chwalicie, swego nie znacie

Kosmetyki zawierające śluz ślimaka zrobiły się bardzo modne ostatnio. Za sprawą koreańskich kremów ze śluzem ślimaka mogliśmy poznać jak rewelacyjnie działają produkty z tym kontrowersyjnym składnikiem. Jedni je uwielbiają, inni się ich brzydzą, a większość czyta, obserwuje z ciekawością, ale boi się zaryzykować.
Czy jednak wiedzieliście, że mamy swoją rodzimą firmę, która jest w stanie dostarczyć nam kosmetyki ze 100 %  śluzem z ekologicznej hodowli ślimaków śródziemnomorskich!?

SNAILS GARDEN to polska, certyfikowana firma zajmująca się hodowlą i przetwórstwem ślimaków.



Co mówią właściciele o swojej firmie ?

" Hodowla ślimaków to nasza pasja! Tylko u nas jedyny w Polsce certyfikowany krem z naturalnym 100% śluzem ślimaka! Pozyskanie śluzu odbywa się bez szkody dla ślimaka, po tym procesie ślimak wraca ponownie na wolny wybieg!
Snails Garden Cosmetics pragnie Państwu zaoferować serię polskich kosmetyków pielęgnacyjnych o niezwykłej i przełomowej formule. Wspólnie z laboratorium stworzyliśmy receptury, bazujących na śluzie ślimaka, pozyskiwanym w naszej hodowli w Pasłęku. Jest to składnik najwyższej jakości, 100% naturalny, czysty, bez żadnych konserwantów, a tym samym bardzo skuteczny w walce z różnymi problemami skórnymi. Jest to efekt naszych wieloletnich prac, dzięki którym uzyskaliśmy jedyne takie produkty na EUROPEJSKIM RYNKU!  "

Miałam przyjemność przetestować i poznać dwa kosmetyki ze śluzem ślimaka.

Serum pod oczy jest w formie przeźroczystego żelu, bezzapachowy, nietłusty i bardzo szybko się wchłania. Nie pozostawia lepkiego filmu i można po chwili wykonać makijaż.




Bardzo mi się spodobał ten kosmetyk, ponieważ okazał się niezwykle delikatny i ładnie zregenerował suchość w okolicach powiek. Skóra wokół oczu odzyskała elastyczność i sprężystość. W składzie serum zastosowano wysokie stężenia substancji aktywnych, które wnikają w najgłębsze warstwy naskórka i przynoszą mocne nawilżenie i wygładzenie skóry wokół oczu.
Efekty są widoczne bardzo szybko i żałuję, że serum właśnie dobiło dna bo było rewelacyjne.
15 ml serum kosztuje 69 zł.

Kolejnym kosmetykiem Snails Garden jest Krem do cery trądzikowej o pojemności 30 ml. Kremik stosuje moja nastoletnia córka i widać jak kosmetyk ładnie goi drobne niedoskonałości. Od czasu używania kremu Karolcia nie ma większych problemów z cerą, nie zauważyłam jakichś większych zmian skórnych. Buzia jej się uspokoiła, chociaż i tak nie miała ona większych problemów z trądzikiem, ale teraz jest naprawdę dobrze.



Krem ma bardzo lekką konsystencję, szybciutko się wchłania i ma biały kolorek. Również nie wyczuwam w nim zapachu.

Kwas glikolowy zawarty w śluzie ślimaka powoduje złuszczanie naskórka i „wymianę” na zdrowy.
Naturalne antybiotyki - niwelują bakterie które najczęściej występują w infekcjach skórnych.

Zastosowanie :

  • pomoc w leczeniu skóry z trądzikiem młodzieńczym i różowatym
  • pomoc w leczeniu skóry skłonnej do alergii
  • wzmacnia naczynka krwionośne zapobiegając ich pękaniu
Główne wskazania do stosowania:
  • trądzik
  • wągry
  • zbliznowacenia 
 Krem do cery trądzikowej kosztuje 45 zł. Jeden i drugi kosmetyk zamknięty jest w plastikowych, estetycznych opakowaniach posiadających pompki. Dozowanie jest dziecinnie proste, pompki podają precyzyjnie dawkę produktu, nie zacinają się, ani nie plują na odległość.
Brakuje mi tutaj trochę luksusu w opakowaniach, ale do samych produktów nie mogę się przyczepić. Spisują się doskonale. Zarówno ja, jak i córka używałyśmy tych kosmetyków tylko raz dziennie,wieczorem, aby dać im szansę lepszego działania podczas nocnego wypoczynku. U nas to wystarczyło, aby zauważyć różnicę  i poprawę stanu skóry.

Śluz Ślimaka zawiera w sobie drogocenne składniki,

takie jak: alantoina, kwas glikolowy, mukopolisacharydy, kolagen, elastyna, antybiotyki oraz witaminy A, C i E. Jest to kompleks naturalnych protein, które szybko i łatwo wchłaniają się przez ludzką skórę, przywracając jej prawidłowe funkcjonowanie. Poparte badaniami naukowymi jego działanie, wpływa na przyspieszoną regenerację skóry, a także jej głębokie odżywianie.




Zapraszam do poczytania o działalności państwa Skalmowskich- właścicieli SNAILS GARDEN
Ich osiągnięcia są naprawdę godne uwagi.

Mam wielką ochotę na kolejne opakowanie serum pod oczy, a także na spróbowanie kremów Prestige jakie mają w ofercie.

19 sierpnia 2016

Opróżniamy nasze kosmetyczki - Kosmetyki do makijażu


Dziś zabieram się za ZADANIE NR 3 w ramach wyzwania rzuconego przez portal TRUSTED COSMETICS.  Zadanie dotyczy przedstawienia swoich ulubionych kosmetyków do makijażu.
Wiadomo, że są takie kosmetyki, do których się ciągle wraca i mimo próbowania wciąż innych, porównujemy je do naszych ulubieńców.
W zaprezentowanych produktach znajdą się kosmetyki, których używam obecnie, jak i moi ulubieńcy. A więc zaczynamy.




Nie codziennie używam bazy pod makijaż, ale jeśli zależy mi na długotrwałym i precyzyjnym wykonaniu, to sięgam po bazę Baby One-Step Base z IT`S SKIN. Pisałam o niej TUTAJ
To słodkie maleństwo dużo potrafi :) Tylko wygląda tak niewinnie, a drzemie w nim moc. Moc, która rozświetla naszą twarz i przygotowuje ją do makijażu wyrównując koloryt .
Po nałożeniu bazy często zamiast podkładu nakładam azjatyckie kremy BB, jednak wszystkie , które miałam okazję próbować są dla mnie za jasne, a w lecie to już szczególnie. Dlatego raczej przez okres, kiedy twarz jest delikatnie smagnięta słońcem, nakładam delikatna warstwę podkładu. Nie trzymam się jednego , biorę na co rano mam ochotę, ale raczej stawiam na podkłady rozświetlające niż matujące.


 Tego lata używam min.  Fluidu rozświetlającego z Witaminą C LIRENE. Zawiera perłowy pigment pięknie rozświetlający i nadający cerze blask. Fluid zawiera wosk pszczeli i wit.E, dzięki czemu czujemy nawilżenie przez cały dzień.
Na zmianę sięgam także po płynny fluid  z kwasem hialuronowym i serum w jednym No Mask LIRENE. Niestety posiadam odcień 01, zdecydowanie za jasny dla mnie, tak, że muszę posłużyć się potem bronzerem. Ale lubię jego lekkość na twarzy i to, że jest praktycznie niewidoczny.
Ulubieńcem, tym razem w pudrze jest Puder rozświetlający ANNABELLE MINERALS . Nakładam go pędzlem kabuki delikatnie wprasowując w skórę twarzy.


Ponieważ mam cerę mieszaną w kierunku tłustej, muszę delikatnie zmatowić strefę T.  Ze względu, że rozświetlam twarz to wklepuje puszkiem tylko w czoło, nos i brodę puder z HOLIKA HOLIKA Sweet Cotton. Jest to fantastyczny produkt. Matuje i sprawia, że skóra w tych miejscach jest tak niesamowicie gładka i delikatna, jak " pupcia niemowlaka "

Pudru tego używam także pod oczy po wklepaniu korektora - obecnie używam Art Scenic EVELINE.


W zasadzie jest to korektor i rozświetlacz 2w1. Dobrze kryje, ale trzeba uważać, żeby nie przesadzić z ilością bo może podkreślać zmarszczki ( kto ma ).

Moim zdecydowanym ulubieńcem do podkreślania brwi jest genialny puder z witaminą E GOLDEN ROSE nr 106.  Kocham go i wciąż używam, mam już kolejne opakowanie :)



Kiedy się spieszę, nie robię pełnego makijażu oczu. Sięgam po moje najukochańsze od wielu, wielu lat kredki do oczu z AVON. Kupiłam już kilkadziesiąt egzemplarzy i nie ma dla mnie nic lepszego. Szczególnie uwielbiam diamentową Twilight Sparkle. W ślicznym granacie, z diamentowymi drobinkami. Cudownie wygląda na oku. Zaraziłam nią wiele moich koleżanek :)


Natomiast kiedy mam więcej czasu, bo nie ustawiam którejś z kolei drzemki na telefonie :) to nakładam cienie, a pod nie ostatnio testuję bazę 24 h Magic Stay EVELINE. Radzi sobie dobrze, ale przez jakieś 8 h.


Na nią nakładam cienie z jednej z dwóch paletek : ESSENCE Happy Girls Are Pretty lub moją czekoladową faworytkę MAKE UP REWOLUTION  Pink Fizz. 
Cienie z Essence są bardzo delikatne, a MUR daje piękną lśniącą taflę.
Czasem sięgam tylko po waniliowy cień mineralny ANNABELLE MINERALS. Ładnie pokrywa powiekę i z kreską i tuszem wygląda perfect.



Mam kilka ulubionych tuszy do rzęs, ale jeden z nich z Maybelline Sensationel zabrała moja Karolcia na wakacje, więc nie będzie go na zdjęciu. Jest jednak kilka innych fajnych, do których wracam.


Uwielbiam they`re Real! BENEFIT, ale jest trochę drogi, więc sięgam po tańsze, równie dobre :)
O Propel My Eyes NYX  możecie poczytać TUTAJ , a WIBO zna chyba większość z Was. Tani i rewelacyjny.

Jeśli chodzi o wykończenie makijażu to moim ulubieńcem ostatnich tygodni jest bronzer Honolulu by W7. Ma ładny, chłodny odcień brązu, i dobrze wykonuje się nim konturowanie twarzy.
Natomiast w wersji wieczorowej sięgam po Baked Mix WIBO. Trzeba uważać, żeby nie przesadzić, ale daje ładny połysk i nie potrzebuję już rozświetlacza.



A skoro mowa o rozświetlaczach, to mam dwóch faworytów: delikatniejszy Shiny Touch Mineral Shimmer LIRENE  i mocniejszy pod względem tafli połysku Mary Lou Manizer THE BALM. 


Lirene jest na tyle fajniejszy, że może służyć za rozświetlacz, cienie do powiek i bronzer. Takie kombo :)

W kwestii róży jestem wybredna, jeszcze nie znalazłam swojego ideału, ale wciąż szukam i próbuję. Czasem zastępuje róż bronzerem i chyba zacznę szukać w bardziej brzoskwiniowych tonacjach.
Tutaj mamy 2 muszkieterów starających się o moje względy: ESSENCE 01 You Sweeten My Day! 
Bardzo delikatniutki i prawie niewidoczny, nakłam kilka warstw.
Róż mineralny ANNABELLE MINERAL  w odcieniu Rose jest chyba bardziej dla blondynek , bo u mnie wygląda trochę dziwnie, jak rosyjska babuszka :)


Przejdźmy teraz do makijażu ust. Tutaj mam fazy na błyszczyki lub pomadki. W ostatnich tygodniach wybieram raczej te drugie, bo lato nas nie rozpieszcza i można sobie pozwolić na mocniejsze usta :)
Mam wiele pomadek: satynowych, matowych, nabłyszczających i używam ich w zależności od humoru.


Są dni, kiedy wystarczają mi tylko konturówki. Lekko obrysowuję usta i potem wypełniam środek. Bardzo trwałe rozwiązanie i nie zostawia śladów na kubkach :)W użyciu tego lata są ESSENCE kolor 15 Honey Berry oraz LOVELY NR 2. 


A więc z kolorówki było by tyle:)
Nie każdego dnia używam tych wszystkich kosmetyków, ale robiąc makijaż lekki lub mocniejszy właśnie po nie sięgam.
Do makijażowej zabawy pomocne są różne gadżety jak beauty blender, pędzle, zalotka. BB, wybaczcie, ale nie pokażę, bo już nadaje się do wymiany, ale mam tu kilka pędzli i zalotkę LIOELE.



Dziękuję wytrwałym do końca postu i do zobaczenia w następnym zadaniu :)

18 sierpnia 2016

3 Urodziny Bloga i wyniki rozdania


Kochani dziś jest ten dzień, w którym świętuję urodziny mojego wirtualnego dziecka.
Dokładnie 3 lata temu, 18 sierpnia 2013 roku pojawił się mój pierwszy wpis.
Blog ewoluował, ja uczyłam się wielu rzeczy dotyczących jego obsługi i ulepszania.
Pisanie postów i rozmowa z Wami poprzez  komentarze, to dla mnie wielka radość. Dzięki blogowi udało mi się poznać wiele osób, które wzbogaciły moje życie.

Dziękuję wszystkim, którzy są ze mną od początku, oraz tym, co dopiero od niedawna tu zaglądają. Staram się pisać jak najlepiej i przekazywać ciekawe treść, to dla Was dbam o jakość moich zdjęć, by uprzyjemnić czytanie wpisów.
Wasze komentarze znaczą dla mnie wiele, dają mi powód by pisać dalej i satysfakcję, że to, co robię ma sens.

 DZIĘKUJĘ !!!

Tak jak obiecałam, dziś wraz ze mną będzie świętować jeszcze jedna osoba. Autorka najciekawszej odpowiedzi z przygotowanego przeze mnie rozdania :

 
Szczegóły TUTAJ

A więc miło mi poinformować, że całe pudło kosmetyków otrzyma :


Jowita Puzio

1 tydzień temu  -  Udostępniony publicznie
 
1. Obserwuję bloga jako Jowita Puzio
2. Udostępniam baner o rozdaniu www.blog-pelen-kolorow.blogspot.com
3. Twoja odpowiedź: W ramach niespodzianki urodzinowej zabrałabym Cię w rejs po państwach Azji, abyś mogła poznać tamtejszą kulturę i przede wszystkim wypróbować i zakupić wszelkiego rodzaju azjatyckie kosmetyki. Przy okazji wzięłabym Cię do Spa , po którym czułabyś się jak nowo narodzona. Załatwiłabym Ci jakiś kurs fotografii i dobry aparat żeby zdjęcia pamiątkowe jakoś wyglądały :D . Wróciłybyśmy prywatnym samolotem z wielkim zapasem kosmetyków i górą zdjęć na pamiątkę ;) . Oczywiście w samolocie byliby wszyscy znajomi, bo zorganizowana by tam była imprezka urodzinowa. Samolot wylądowałby na Ibizie, gdzie spędzilibyśmy razem urodzinową noc. Po wszystkim spokojnie wrócilibyśmy do domu :) .
4. Nieobowiązkowo podaj które profile obserwujesz Fb jako Jowita Puzio , Insta jako rocksyy_

Kochana Twoja niespodzianka sprawiłaby mi ogromną radość, spełniłabyś większość moich marzeń!!!  Podróż do Azji, kurs fotografowania, azjatyckie kosmetyki i impreza urodzinowa ze wszystkimi znajomymi na Ibizie - lepiej nie mogłaś trafić :)

Dlatego gratuluję Ci serdecznie i dziękuję za inspirującą odpowiedź.
Proszę o podanie danych do wysyłki prezentu na adres  macadamia76@op.pl


Wszystkim uczestnikom rozdania gorąco dziękuję za udział i próbę dogodzenia mi w ten piękny dzień :) Wszystkie Wasze propozycje były mega ciekawe i z każdej bym skorzystała.
Jednak to Jowita rzuciła mnie na kolana :)