23 października 2017

Apple & Teakwood daylight Country Candle


Jednym z aromatów, jakie kojarzą mi się z jesienią są jabłka. Soczyste, rumiane i słodkie. Bardzo lubię jabłkowe zapachy, solo i w połączeniu z przyprawami, oraz dymnymi, drzewnymi nutami.
Takim w pełni oddającym uroki tej pory roku jest zapach Apple & Teakwood Counntry Candle. 
Jest on idealny na wieczory przy kominku, z książką w ręku i kubkiem gorącej, aromatycznej herbaty. Miałam przyjemność spędzić z tą świeczką miniony weekend i jestem nią zauroczona.

Apple & Teakwood Country Candle to perfekcyjne połączenie najlepszego aromatu jabłek z drewnem tekowym, które zapewnia wyjątkowy i trwały zapach. Znajdziemy w nim nuty zapachowe jabłek, drewna, gałki muszkatołowej i bursztynu.
Jest to zapach ciepły, słodki dzięki tytułowym owocom i równocześnie delikatnie dymny. W jednej chwili wyczuwam głównie jabłka, by po chwili na prowadzenie wysunęły się drzewne akordy. Jest to idealnie zbalansowana kompozycja odsyłająca mnie do wspomnień pieczonych jabłek przy ognisku. Mokre drewno początkowo nie chce się rozpalić i dymi gryząc w oczy, by po chwili przeistoczyć się w skwierczące płomienie nad którymi pieczemy jabłka. Zajadając słodkie pieczone owoce, zlizując sok cieknący po rękach i delektując się chwilą nic więcej się nie liczy. To właśnie odnalazłam w małym daylighcie od Country Candle. 


Świeczka, choć mała, tworzy przyjemny nastrój wypełniając salon delikatnym światłem migoczącego płomienia. Bardzo podoba mi się etykieta ukazująca tekowe wiadro pełne jabłek, a na ścianie wisi przepiękny wieniec. Klimatyczny obrazek idealnie oddający zapach wosku.
Jeśli macie ochotę zatracić się w aromacie Apple & Teakwood to znajdziecie go na stronie kringle.pl w cenie 12 zł. Taka świeczka pali się aż 12 godzin więc warto przetestować zapach nim zdecydujemy się na dużą świecę.


To jak ? Poczuliście ten aromat ?

21 października 2017

Cosnature - dwa kosmetyki do pielęgnacji ciała : olejek z granatu i hydrolotion z lilią wodną

 
Markę Cosnature poznałam już jakiś czas temu i do tej pory przetestowałam połowę z oferowanych przez firmę kosmetyków. Podobają mi się naturalne składy i piękne owocowe zapachy tej niemieckiej marki.
Ponieważ kąpiele należą do jednych z moich ulubionych czynności, chciałam Wam dzisiaj przedstawić dwa świetne kosmetyki pielęgnujące skórę tuż po jej oczyszczeniu.
Mowa tutaj o produktach nawilżających ciało: olejku i hydrolotionie.
Oba kosmetyki mogłam przetestować dzięki Michałowi z bloga Twoje źródło urody

NATURALNY REGENERUJĄCY OLEJEK Z OWOCU GRANATU



Za każdym razem urzekają mnie opakowania tych produktów. Cechuje je prostota, a jednocześnie piękna szata graficzna. Większość kosmetyków Cosnature zapakowana jest dodatkowo w kartonik, na którym znajdziemy wszystkie potrzebne informacje.
Olejek z granatu ma rewelacyjny zapach delikatnie owocowy i słodkawy. Plastikowa przezroczysta butelka zawiera 100 m płynu, który okazał się wyjątkowo wydajny. Olejek należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od otwarcia i najlepiej przechowywać go w ciemnym miejscu.



Podoba mi się w nim dosłownie wszystko. Cudownie nawilża skórę, wygładza ją, nie pozostawia tłustej warstwy ( choć to akurat mi nie przeszkadza ). Wszystko to za sprawą naturalnych olejków, a przede wszystkim dzięki olejkowi z granatu, który działa na skórę wieloetapowo- regeneruje ją, przywraca kondycję, idealnie nadaje się dla skóry dojrzałej, ponieważ spłyca zmarszczki i poprawia jej elastyczność. Ma również silne działanie antyoksydacyjne i wspiera walkę w wolnymi rodnikami.
Produkt wzbogacony został przez kilka innych drogocennych olejków takich jak: olej ze słonecznika, olej ze słodkich migdałów, olej z awokado, olej sojowy, olej z nagietka, dzięki czemu skóra po kąpieli jest przyjemnie ukojona, podrażnienia złagodzone i wyraźnie odczuć można wygładzenie i odżywienie.
Producent zaleca stosowanie kilku kropli do kąpieli, a także wmasowanie olejku po wyjściu z wanny lub spod prysznica. Tą czynność lubię najbardziej, ponieważ wilgotna, rozgrzana skóra chłonie te dobroczynne oleje z wielką wdzięcznością. Nie pozostaje tłusta, ale przyjemnie miękka i nawilżona. A zapach na niej wyczuwalny jest naprawdę długo.
Ale to nie wszystkie możliwości tego kosmetyku. Idealnie sprawdzi się także do demakijażu, po depilacji czy goleniu, a także do olejowania włosów. Ponieważ pokochałam azjatycką metodę zmywania twarzy olejami, nie mogłam nie spróbować tego olejku również podczas wieczornego oczyszczania. I powiem szczerze, że poradził sobie z tym zadaniem wyśmienicie. Nie podrażnił moich wrażliwych oczu, oczyścił skórę i nadał jej fajnej gładkości. Pozostałości oczywiście należy zmyć potem pianką lub żelem, po czym stonizować skórę.
Cena za 100 ml olejku waha się w granicach 25-30 zł.

SUPERNAWILŻAJĄCY HYDROLOTION DO CIAŁA Z LILIĄ WODNĄ

 

 Kolejnym kosmetykiem mocno nawilżającym ciało jest produkt w formie mleczka o białej barwie i dość rzadkiej konsystencji.
Ponownie wznoszę achy i ochy nad ślicznym opakowaniem. Tym razem mamy tutaj zamykanie na typowy dla balsamów  "klik".
Pojemność lotionu to 250 ml i wystarczy na kilka tygodni stosowania. Cena to ok. 19,99 zł, a po otwarciu mamy 12 miesięcy na jego zużycie.
Przeznaczony jest do skóry suchej, a szczególnie wrażliwej, szybciutko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy i ma delikatny, lekko perfumowany zapach.  Można wyczuć delikatny film, który nie jest uciążliwy, a daje poczucie ochronnego płaszcza.
W jego składzie znajdziemy wysoko wyselekcjonowane oleje roślinne, zapobiegające utracie wilgoci.
Kluczowym składnikiem jest tutaj wyciąg z aloesu, który fantastycznie nawilży skórę, zregeneruje ją, ujędrni, a także zadziała jak środek przeciwbólowy łagodząc zranione miejsca. Wyciąg z lilii wodnej ma działanie antyrodnikowe, łagodząco-kojące, a także delikatnie chłodzi.
Olej jojoba ujędrnia skórę, wspomaga walkę z cellulitem, zapobiega powstawaniu rozstępów, a także odżywia i chroni przed przedwczesnym starzeniem się skóry. Masło shea rewelacyjnie odżywia skórę, regeneruje ją i odmładza, jednocześnie posiadając właściwości ochronne- chroni skórę przed wiatrem, mrozem i słońcem.



W kosmetykach Cosnature lubię zapachy, naturalne składy, to, że są pozbawione parabenów, sztucznych barwników, silikonów, PEG i SLS, sa hipoalergiczne i pozbawione składników GMO. Nie są też testowane na zwierzętach i posiadają  certyfikat NaTrue, są odpowiednie dla wegan, a składniki do ich produkcji pochodzą wyłącznie z upraw ekologicznych. 
Dostępne są w Hebe, Aptekach DOZ, Aptekach Cefarm+, a także drogeriach Eko.


Zobacz także 

DETOX Naturalny krem z zieloną herbatą na dzień i na noc 

15 października 2017

Synchroline - włoskie dermokosmetyki w walce z przebarwieniami

Jeśli czytacie mnie dłuższy czas to wiecie, że podstawą w mojej pielęgnacji jest zapobieganie przebarwieniom posłonecznym jak i walka z nimi. Wciąż szukam najlepszych dla mnie rozwiązań, a przede wszystkim skutecznych i bezpiecznych dla skóry.
Tego lata zaufałam włoskim dermokosmetykom Synchroline. 
Czy było warto ?



 SYNCHROLINE to dermokosmetyki, wśród których znajdziemy linie przeznaczone dla różnych problemów skórnych. W moim posiadaniu znalazły się produkty z 2 najbardziej interesujących mnie serii : Sunwards i Thiospot. 
 Bezpieczeństwo i tolerancja produktów SYNCHROLINE ® oraz składników aktywnych w nich zawartych zostały gruntowanie przebadane w warunkach laboratoryjnych i klinicznych. Produkty dermo kosmetyczne SYNCHROLINE ® nie zawierają parabenów i dodatkowych substancji zapachowych. 

Ponieważ podczas ekspozycji na słońce skóra staje się bardziej wrażliwa, dlatego do jej pielęgnacji  warto użyć produktów aptecznych, ponieważ mamy pewność, że nie zawierają składników drażniących i są przebadane dermatologicznie.


SUNWARDS - to linia zawierająca produkty powstałe w oparciu o technologię Synchroblock, która umożliwia powstrzymanie przenikania cząsteczek filtrów chemicznych do głębszych warstw skóry i gwarantuje ich pozostanie na powierzchni naskórka. Dzięki temu filtry działają dłużej i skuteczniej, jednocześnie nie podrażniając skóry. Dlatego te produkty mogą być bezpiecznie stosowane zarówno przez dzieci jak i osoby dorosłe ze skórą wrażliwą, skłonną do zaczerwienienia oraz do alergii.
Wszystkie preparaty z serii Sunwards  wykazują duże działanie antyoksydacyjne za sprawą  czynnej substancji MSM ( dimetyl sulfonu ) która ma silniejsze działanie antyoksydacyjne niż witamina C, oraz przeciwzapalne.
Dlatego produkty Sunwards zapewniają skuteczną ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB, działają antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie, nawilżająco i przeciwstarzeniowo.


Moja pielęgnacja przeciwsłoneczna i regeneracyjna odbywała się w dzień i w nocy. Każdego ranka nakładałam emulsję z filtrem SPF 50+ zapewniającą mi najwyższą ochronę. Dodatkowo za sprawą kwasu hialuronowego zyskałam odpowiednią dawkę nawilżenia. Za sprawą lekkiej konsystencji kosmetyk łatwo się rozprowadza na skórze, nie powoduje zapychania, a co za tym idzie powstawania zaskórników. Ze względu na łatwość aplikacji zalecana jest również mężczyznom posiadającym zarost. Emulsja nie bieli, szybko się wchłania, jednak pozostawia delikatnie połyskującą warstewkę na skórze. Nie jest to problemem dla mnie, ponieważ jest na tyle lekka, że nakładając podkład i puder uzyskuję oczekiwane zmatowienie. Kosmetyk bardzo ładnie pachnie i jest przyjemny w użyciu. Pojemność 50 ml starczyła mi na 2 miesiące codziennego stosowania.

Taką ochronę stosowałam w dzień. A co w nocy ?
W nocy pałeczkę przejęły produkty z linii THIOSPOT. 
Dedykowane są one dla skóry z przebarwieniami i bazują na połączeniu trzech składników aktywnych zapewniających stopniowe hamowanie syntezy melaniny, wyrównując koloryt skóry i przeciwdziałanie powstawaniu nowych zmian przebarwieniowych.
Te dermokosmetyki zawierają min. kwas ferulowy odpowiedzialny za opóźnianie procesu starzenia się skóry i zmniejszenia tendencji do powstawania nowych przebarwień.


Z opisanej linii używałam dwóch preparatów- kremu na noc oraz rollera do stosowania punktowego.

THIOSPOT INTENSIVE

 

 Jest to skoncentrowany preparat rozjaśniający na noc, który nakładałam na skórę całej twarzy. Można po chwili od nałożenia pierwszej cienkiej warstewki, dołożyć drugą, na miejsca problematyczne. Ja tego nie robiłam, ponieważ do tego miałam roller, o którym napiszę za chwilę. 
Thiospot Intensive to krem, którego aplikacja sprawiła mi dużą przyjemność ze względu na szybkie wchłanianie się, a przede wszystkim na niesamowicie przyjemny zapach.
Lubię kosmetyki, które działają kiedy smacznie sobie śpię, a rano mogę cieszyć się piękną skórą. Wiadomo, że nie stanie się ona taka z nocy na noc, ale przez okres stosowania kosmetyków Synchroline moja skóra znacznie się rozjaśniła, skupiska przebarwień stały się mniej widoczne i nie przeszkadzają mi już tak bardzo.
Dodatkowym atutem kremu na noc jest delikatne działanie złuszczające, które pozwala na odnowę naskórka i ładniejszą skórę. Ze względu na to zalecane jest stosownie na dzień kremu z wysoką ochroną przeciwsłoneczną, co ja waśnie robiłam.

THIOSPOT SR SKIN ROLLER 



Jest to preparat do stosowania punktowego na mocno widoczne przebarwienia. Zalecany jest nie tylko  w obszarze skóry twarzy, ale również całego ciała.
Jego skuteczność obserwowałam rozjaśniając znaczną plamę pod okiem. W chwili obecnej nie ma po niej śladu, co bardzo mnie cieszy i nie udało się wielu innym jego poprzednikom w tejże walce.
Wygodna kulka aplikatora pozwala nanieść preparat miejscowo, precyzyjnie i dokładnie tam gdzie chcemy. Jego zapach nie jest już tak przyjemny jak kremu z tej linii, mocno czuć alkohol. Jednak po chwili od nałożenia zapach się ulatnia, więc jest to krótkotrwała niedogodność. Jednak dla takiej skuteczności warto ją znieść.



Bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać dermokosmetyki Synchroline, ponieważ zadbały o moją skórę kompleksowo. Rozjaśniły przebarwienia, wyrównały koloryt skóry, nawilżyły ją i chroniły przed powstaniem nowych nieestetycznych zmian. Zaufałam tym produktom i była to bardzo dobra decyzja.

Zachęcam do obserwowania profilu Synchroline na Facebooku gdzie dowiedzie się sporo także o  produktach z innych serii.
Dermokosmetyki tej marki dostępne są w takich aptekach jak Ziko, esculap, apteka-melissa, a także w kilku aptekach internetowych.