29 stycznia 2014

Wiślane wspomnienia

Do ferii jeszcze dwa tygodnie, śniegiem sypnęło, więc myśl o nartach nieustannie wędruje mi po głowie. Nie mogę się doczekać pierwszego szusowania w tym sezonie. Narty czekają jeszcze w tym roku nieśmigane. Od trzech lat jeździmy na ferie z dzieciaczkami do Wisły, ale w tym roku nam się nie uda, więc pozostanie tylko spontaniczny wyjazd, nieplanowany gdzieś niedaleko.
 Wisła bardzo przypadła nam do gustu, dzieci się zakochały w tamtejszych stokach i  najchętniej nie jeździły by nigdzie indziej.
  Zostawiam Was z małą migawką wspomnień z poprzednich ferii.