15 września 2015

PUREDERM - Łagodząca maska na twarz po opalaniu


O koreańskich kosmetykach ostatnio bardzo głośno na blogach.
Muszę przyznać, że bardzo mnie ciekawią i nabyłam już kilka azjatyckich perełek. Dzięki beGLOSSY miałam możliwość wypróbowania kilku maseczek i kremu. O jednej z nich dzisiaj opowiem :)

Maseczkę PUREDERM otrzymałam w czerwcowym pudełku. Zabrałam ją ze sobą na wakacje do Chorwacji, ale jak to bywa na urlopie, zupełnie o niej zapomniałam :) Dopiero po powrocie do domu, kiedy nastała fala upałów, miała wreszcie swój wielki moment.



Maseczka jest w formie płatu mocno nasączonego esencją, którą należy nałożyć na suchą, oczyszczoną  twarz na jakieś 15- 20 minut. Płyn, który zostaje wewnątrz opakowania, można wsmarować w szyję i dekolt.
Ponieważ większość maseczek takiego typu, posiada wycięte otwory na oczy, zdziwiło mnie, że ta koreańska, ma pozostawione płatki, które można, lub nie, nałożyć także na powieki. No i z ciekawości to zrobiłam. Niestety to był mój błąd, ponieważ strefę oczu mam bardzo wrażliwą i wiele kosmetyków mnie podrażnia, do dziś nie rozumem , co mnie wtedy naszło. O ile maska wpłynęła dobroczynnie na moją twarz, mocno ją ukoiła i nawilżyła, o tyle podrażniła powieki. Przez kilka dni chodziłam z czerwonymi, łuszczącymi się gdzieniegdzie powiekami. Najgorsze było to, że jakakolwiek próba zamaskowania podrażnień podkładem, powodowała jeszcze gorszy efekt. Cóż! Sama jestem sobie winna. Dlatego jeśli miałabym polecić maseczkę jako idealny kompres po opalaniu, mówię stanowcze TAK! Jeśli jednak chodzi o nakładanie jej na powieki, stanowczo ODRADZAM!

OSTRZEŻENIE !!!

Polecam nakładać maskę wtedy, kiedy jesteście sami w domu, ponieważ widok taki może przyprawić o zawał nieświadomych współlokatorów. Zresztą zobaczcie sami :)


Cena maski to 6 zł.