2 grudnia 2015

Mój Mikołajkowy Box Hello Kitty

Witajcie kochani!
 Dzisiaj przyszedł do mnie Mikołaj :)
A raczej został przysłany :)
Nasza kochana Patrycja z bloga INTERENDO zorganizowała Mikołajki, do których przystąpiłam z wielką radością. O całym przedsięwzięciu możecie poczytać Tutaj.

Moją partnerka do obdarowania siebie nawzajem została Ania z bloga Perfect Foundation.
To ona została moim Hello Kitty Mikołajem.
I zobaczcie co dostałam od Ani :)



Paczka przyszła zapakowana w świąteczny papier i wierzcie mi, że naprawdę poczułam się jak dziecko, które czekało na Mikołaja :)


Po zdjęciu wieczka ukazała się taka zawartość. Ale co za zapach się z niej wydobywał! Długo szukałam sprawcy tego pięknego aromatu, ale doszłam do wniosku, że Ania musiała poperfumować sianko :) Czy mam rację ?

 W środku było pełno orzechów, które jak najbardziej kojarzą się ze świętami. Że ja o tym nie pomyślałam :)


Uwielbiam świeczki, więc buzia mi się uśmiechnęła do pomarańczowych maleństw :)



Trufle i świąteczna czekolada :) Uwielbiam takie łakocie :)


Bardzo lubię rosyjskie kosmetyki, a cedrowy peeling do ciała był na mojej liście chciejstw :) Skąd Aniu wiedziałaś ?


A żeby nie było tak prosto, to w paczce było kolejne zawiniątko, a w nim....


Galaretka porzeczkowa! Super! Cieszą mnie takie prezenty, gdzie włożone jest czyjeś serce :)


No i kolejny pakunek :)

  
Piękna kosmetyczka. Lubię kwiaty i strasznie mnie ciekawiło co jest w środku :)


Tutaj wstrzymałam oddech :) Nie miałam żadnego z tych kosmetyków, a marzyłam o ich przetestowaniu :)


Maska do włosów z olejem z Awokado! Niedawno pisałam, że chcę wypróbować tą serię, bo z olejem arganowym to był niewypał. A tu proszę ! Mówisz i masz :)


Maseczka z glinką marokańską do twarzy i włosów. Nawet nie spotkałam się nigdzie z tym produktem, więc miło mi będzie się zapoznać :)


Niedawno zamówiłam olejek różany do ciała tej firmy, a stosuję teraz olejek do twarzy z drzewem sandałowym i kurkumą i jestem zachwycona tym zapachem :) Wyściskała bym Cię teraz Aniu :)



Próbka koreańskiej emulsji nawilżająco- odświeżającej. Nie miałam nigdy nic tej firmy i zaraz ją wypróbuję :)


Dodatkowo Ania zapakowała mnóstwo fantastycznych próbek i wciąż jestem w szoku, że nie używałam dotąd ani jednego kosmetyku :)









No i zapomniałabym o peelingu enzymatycznym Lirene :)


Mój Mikołaj sprawił mi ogromną niespodziankę, będę mogła poznać kosmetyki, o których marzyłam i te, o których nawet nie śniłam :) Bardzo  dziękuję Ci Aniu za ten wspaniały prezent!


Zapraszam Was do odwiedzania bloga Ani KLIK oraz Patrycji, sprawczyni wszelkiego dobra :) KLIK