16 grudnia 2015

Wosk zapachowy Soothing Coconut Goose Creek Candle

Oderwę Was troszeczkę od świątecznych zapachów przenosząc na rajską wyspę, lub jak ocenił mój nos do perfumerii.


Kokosowe zapachy są bliskie mojemu sercu. Rozkoszuję się Rafaello, które jest dla mnie idealną rajską pokusą. Bardzo lubię jak otacza mnie ten egzotyczny, jedyny w swoim rodzaju aromat. I jeśli widzę świecę czy wosk obiecujący kokosowe doznania, natychmiast muszę je mieć.
Niestety kilka razy zwiodłam się dostając niemożliwą do wytrzymania mieszankę odurzającą, jak było w przypadku Coconut Snowflake od Kringle Candle.


Woski od Goose Creek Candle  są  bardzo przyjazne w dzieleniu na kostki. Wyraźnie zaznaczone nacięcia sprawiają, że można z łatwością odłamać kawałek lub dwa. Wosk jest miękki i lekko tłustawy. Wadą dla mnie jest trudność w usuwaniu resztek z kominka, ponieważ nie da się wyjąć w całości jak YC lub KC, tylko trzeba podgrzać wosk i gorący wylać. Ale intensywność i wydajność wynagradza mi tą niedogodność.


OD PRODUCENTA


NUTY GŁOWY: NUTY SERCA: BAZA:
mleko kokosowe pomarańcza wanilia
drewno kokosowe ananas piżmo
 
Kremowy, lekko słodki zapach przywodzący na myśl rajskie wakacje. Zanurz się w wyjątkowym koktajlu aromatów, wśród których znajdziesz kokos, ananas, pomarańczę, wanilię i piżmo.

MOJA OPINIA

Bardzo intensywny i przenikliwy aromat.  Jest fajną mieszanką na chłodne wieczory, jednak troszkę przeszkadza mi jego zbyt perfumeryjny charakter. Odrobinę za mało prawdziwego kokosa w kokosie. Miłośnikom mocnych , perfumeryjnych doznań, na pewno będzie się podobał. Natomiast jeśli spodziewacie się kokosanek to troszkę się rozczarujecie.
SOOTHING COCONUT
sprawdzi się bardziej teraz w zimowe, długie i chłodne wieczory, niż podczas gorących upalnych nocy. Wtedy może być za ciężki.
Wosk do  kupienia w sklepie PACHNĄCA WANNA w cenie 22,00 zł.



Jeśli nie znacie produktów firmy Goose Creek Candle to jeszcze do jutra macie szansę zdobyć dużą świecę zapachową Holiday Embers biorąc udział w konkursie zorganizowanym z Pachnącą Wanną.


                                                       KLIK