14 stycznia 2016

ChillBox styczniowy - czy wciąż zachwyca?


Już jest! Mój wyczekiwany ChillBox. Co miesiąc zastanawiam się, czy wciąż uda się Ani, Wioli i Oli utrzymać zachwyt nad pudełkiem. Wciąż leciały same Achy i Ochy, ale w tym miesiącu spotkałam się z narzekaniem, że nie jest już tak słodko. Czy rzeczywiście? Zobaczmy, co kryje się w pudełku.


GYM HERO Miętowy shaker
Od razu po otworzeniu boxa rzuca się w oczy. Jest wielki i cudownie miętowy. Idealny na siłownię, do koktajli białkowych, czy na wodę. Fajny gadżet, tylko ja nie chodzę na siłownię. No ale może się przyda, mam córkę, która pewnie zaraz zacznie chodzić :) Cena producenta 30,00 zł. 


GLI ELEMENTI 
Oczyszczający żel do twarzy z minerałami z wody geotermalnej
Takich kosmetyków nigdy za wiele, tym bardziej, że kompletnie nie znam firmy. Nawet nie obiła mi się o uszy ta nazwa.  Żel do mycia twarzy zawiera minerały z wód geotermalnych, które mają działanie detoksykujące i kojące. Dzięki kompleksowi składników roślinnych głęboko oczyszcza skórę z makijażu i zanieczyszczeń, normalizuje wydzielanie sebum i niweluje błyszczenie się skóry.
Bardzo mnie zaintrygował, tym bardziej że przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej. Cena producenta  59,69 zł.


BORN TO BIO 
Odżywczy krem do rąk  z masłem shea i masłem z dzikiego mango
 Powiem tak: firma fajna, cieszę się, że znów zawitała w ChillBoxie, ale krem do rąk??? Tyle narzekań na kremy do rąk i stóp w innych pudełkach, więc do góry z radości nie skaczę. Chociaż u mnie tego rodzaju produkty szybko schodzą, to jednak jest to kolejny krem do rąk czekający na swoją kolej.
Ponieważ ciekawość mnie zżerała,  od razu namaziałam łapki tym dzikim mango i podobało mi się, że błyskawicznie się wchłonął. Zapach taki sobie, ale dobrze nawilża i odżywia skórę dłoni. Cena producenta 19, 17 zł.


CALAYA Ryżowa maska- peeling do twarzy
  Bardzo ciekawy produkt, ponieważ na opakowaniu jest napisane, że jest to maska z orkiszem bio, ogórkiem i ... No właśnie to i, to jet kolejny składnik, który możemy dodać do proszku wedle upodobań i efektu jaki chcemy uzyskać. Może to być jogurt, hydrolat czy np. woda różana. Jest to tzw. baza kosmetyczna, przeznaczona do każdego typu skóry, nawet tej podrażnionej. Jak używać opisuje producent na opakowaniu i na swojej stronie. Zapowiada się ciekawie.  Cena producenta 6,75 zł.



MIXIT Baton jabłko z cynamonem 
Batonik skomponowany jest z płatków, owoców, orzechów, nie zawiera glutenu. Dzięki daktylom i jabłku jest słodki, a pachnie cynamonem. Bardzo ładne opakowanie, zachęcające do zabrania tej przekąski ze sobą do pracy, szkoły czy na trening.  Jeszcze nie próbowałam. Cena producenta 3, 75 zł.

   
"OSTATNI WYKŁAD" Randy Pausch
Tradycyjnie mamy też książkę. Podsumowanie dobiegającego końca życia 48 letniego profesora informatyki. Poczytamy, zobaczymy. Cena z okładki  29,90 zł.


PROJEKT PLANNER - Plan żywienia
  Zestaw kart do stworzenia swojego własnego harmonogramu żywienia.  Serio? ja nie mam Plannera, ani nie planuję posiłków godzinowo, więc jest mi to całkowicie zbędne. Więcej nie powiem. Cena producenta 3,00 zł.

W pudełku znajdziemy także kupon rabatowy do Calaya i próbkę oczyszczającej pianki do twarzy z mikrocząsteczkami tlenu od SKIN79. 


  
Podsumowując:
Zawartość nie sprawia, że pieję z zachwytu, jednak są produkty, które z wielką radością przetestuję. Należy do nich żel do oczyszczania twarzy i ryżowa maska- peeling. 
Krem do rąk - obejdzie się.
Książka - przeczytam z ciekawości.
Shaker - fajny gadżet, przyda się na wodę, a na pewno ładnie będzie wychodził na zdjęciach :)
Batonik - nie przepadam.
Karty do Plannera - kompletne nieporozumienie. 
Skorzystam ze zniżki do Calaya, a próbkę oddam komuś, bo mam pełne opakowanie.   



Pierwszy ChillBox, który wypadł dość słabo, ale to chyba przez to, że jesteśmy zbyt rozpieszczone przez Anię, Olę i Wiolę, bo do tej pory pudełka zachwycały z miesiąca na miesiąc. 
Mały spadek  formy po totalnym wypasie może się zdarzyć każdemu, więc trzeba znaleźć pozytywne tego strony. Nie będą mi zalegać dodatkowe kosmetyki w szafkach ( oprócz kremu do rąk), batonem się podzielę i będę czekać  na lutową edycję. A ponieważ to walentynkowa, to na pewno będzie na bogato. 
Poza tym trzeba pochwalić, że pudełka zostały tak szybko wysłane, i nie musiałyśmy czekać do 14 :)


 Jak oceniacie to pudełko? Macie już swoje?