27 stycznia 2016

Kremowa kuleczka do kąpieli ŚNIEŻNA ZAMIEĆ Bomb Cosmetics



Ta śliczna śnieżna kula to nic innego jak kąpielowy umilacz od Bomb Cosmetics. Wygląda niesamowicie, widać śnieżynki i  płatki skrzące jak iskierki. Kuleczkę otrzymałam w paczce od Julity z PACHNĄCEJ WANNY 
 W tej chwili nie widzę jej na stronie sklepu, być może została już wysprzedana.



 OD PRODUCENTA

 Kremowa kuleczka do kąpieli z masłem shea i kakaowym o zapachu jabłek z korzennymi przyprawami oraz olejkami eterycznymi z Imbiru i Bergamotki.

O KULECZKACH

Kuleczki Bomb Cosmeticssą po brzegi wypełnione kremowym masłem kakaowym oraz shea. To oznacza, że zamiast błyskawicznie musować w wodzie, jak Bomby, kremowe kuleczki powoli rozpuszczają się, uwalniając bogate składniki, czyste olejki eteryczne. Rozpuszczenie kuleczki może zająć nawet 15 minut! Kuleczki są zwijane, wyciskane, formowane i dekorowane wyłącznie ręcznie. A więc każdy pojedynczy produkt jest absolutnie unikatowy!

SPOSÓB UŻYCIA

Wrzuć maślaną kuleczkę do ciepłej kąpieli, a zacznie delikatnie rozpuszczać się, uwalniając do wody nawilżające masła, które odżywią Twoją skórę. Dla najlepszego efektu wetrzyj dokładnie kuleczkę w ciało. Kuleczka ma wysoką zawartość olejków i maseł więc jest specjalnie polecana osobom z bardzo suchą skórą! Pamiętaj, by po kąpieli dokładnie spłukać wannę.



MOJA OPINIA

Wiecie, że lubię się rozpieszczać takimi dodatkami umilającymi kąpiel w wannie, dlatego zawsze cieszę się z takich prezentów.
Kuleczka Śnieżna Zamieć jest niewielkich rozmiarów, a napakowana jest wieloma substancjami odżywczymi, dzięki czemu moje ciało po kąpieli nie potrzebuje już balsamu.
Sam moment rozpuszczania jej w wodzie można przyrównać do kilkunastominutowego przedstawienia, gdzie kula musuje, kręci się wkoło i zostawia ślady mieniącego brokatu i małych śnieżynek na powierzchni wody. ma piękny niebieściutki kolor i tak zabarwia też wodę.



Producent obiecuje, oprócz doznań wzrokowych, także doznania zapachowe w postaci energetycznego imbiru, bergamotki, oraz nut korzennych. Powiem jednak szczerze, że prawie nie wyczuwam żadnego zapachu. Delikatny cytrusowy aromat leciutko można poczuć  momencie musowania kuli. Nie przeszkadza mi to jednak wcale, ponieważ olejki pewnie i tak parują i działają na zmysły, ponieważ po kąpieli czułam się zrelaksowana, odprężona i pełna energii.


Przyznacie, że szkoda jej wrzucać do wody :)