11 czerwca 2016

AsianBox - 2 Edycja - czy było lepiej?


Kilka dni temu dostałam drugie pudełko z kosmetykami w formie niespodzianki, czyli ASIANBOX.
Druga edycja była przeze mnie chyba bardziej wyczekiwana niż pierwsza. Ciekawa byłam jakie zmiany wprowadzili twórcy pierwszego azjatyckiego boxa dostępnego w Polsce. Czy coś się poprawiło, czy było inaczej?
Najpierw przedstawię zawartość, a potem odpowiem na te pytania.

HOLIKA HOLIKA - Perfumowany krem do rąk 


Jak zwykle zachwycające opakowanie. Krem w mini wersji idealny do torebki. Kocham te azjatyckie maleństwa. Krem przeznaczony jest do suchych rąk, zawiera ekstrakt z nasion słonecznika, masło shea i olej kokosowy. Pachnie ślicznie i wciąż go używam. Cena  22,95 za 30 ml

HOLIKA HOLIKA  Sweet Cotton Pore Cover BB SPF 30 PA+++


Było wiadomo, że będzie krem BB i ciekawa byłam jaki. Oczywiście wersja najjaśniejsza, co mnie trochę zirytowało, ponieważ większość kremów BB jest dla mnie za jasna. Mogły być przynajmniej 2 wersje kolorystyczne do wyboru. Jednak krem pokochałam w momencie pierwszej aplikacji. Idealne krycie, matowienie i trwałość przez cały dzień. Daruję już ten jasny odcień, bo po wykonturowaniu twarzy jest ok. Cena 61,95 zł za 30 ml

HOLIKA HOLIKA  Sweet Cotton Pore Cover Powder


Transparentny puder sypki do twarzy. Cudownie utrwala makijaż, wygładza skórę i matuje. W połączeniu z wyżej opisanym BB tworzy duet idealny. Nakładanym mięciutkim puszkiem, rewelacja!
Cena 69,95 zł.

HOLIKA HOLIKA After Hard Study Mask Sheet


 Wszelkie maski w płacie mile widziane. Ta zawiera ekstrakty z zielonej herbaty i drzewa herbacianego. Ma działanie kojące i oczyszczające. Idealna po ciężkim dniu nauki. Cena 10,95 zł.

HOLIKA HOLIKA Golden Monkey Glamour Lip 3- step Kit


Regenerujące trio do ust, który przynosi nawilżenie i wygładzenie. Produkt miałam okazję wypróbować już wcześniej. Możecie o nim poczytać TUTAJ 
Cena 23,95 zł

PEPERO WHITE COOKIE


Popularne, koreańskie paluszki. Miałam okazję jeść inne wersje pocky - truskawkowe, bananowe i czekoladowe. Tym razem skosztuję oblanych białą czekoladą z kawałkami ciasteczek Oreo. Pyszności. Cena 13,70 zł

Do paczuszki dołączona była także saszetka herbaty Green Yerba Mate marki TEA ZEN


Uwielbiam zieloną herbatę i piję ją na okrągło. Ta była przepyszna, bez goryczy i o cudownym limonkowym kolorze. Muszę kupić całe opakowanie, mam nadzieję, że ją znajdę :)

Dostałam także próbkę tintu do ust marki ETUDE HOUSE w odcieniu Fresh Cherry i powiem Wam, że przepadłam. Zakochałam się i muszę go mieć. Wygląda na ustach cudownie, na długo na niech pozostaje i daje naturalny, świeży wygląd bez wysuszenia. Nałożyłam palcem na usta i nie mogłam przez parę godzin domyć palca :) Pigmentacja i trwałość pierwsza klasa.


I to już wszystkie produkty z drugiego pudełka. Pora na podsumowanie.

1. Znów znalazły się same produkty z Holika Holika. Brak mi tu różnorodności firm. Jednak nie będę narzekać, bo wszystkie kosmetyki z tej edycji bardzo mi się podobają.
2. Pudełko prezentowało się dużo gorzej niż pierwsze.  Fajnie, że było mniejsze, ale jakieś takie tandetne, z naklejką. Przyzwyczaiłam się do ładnych boxowych opakowań, które służą mi potem do przechowywania różności, a ten pocztowy kartonik pójdzie do kosza, A szkoda, bo naklejka bardzo ładna.
3. Na plus zasługuje dołączona karta informacyjna, której  brakowało w 1 edycji
4. Niedosyt próbek. Jestem zawiedziona brakiem próbek, ponieważ sklep My Asia zawsze dołączał mnóstwo różnych próbek do zamówień klientów, a tutaj zonk! Co się stało ?

Takie są moje spostrzeżenia. Uważam, że pudełko wypadło lepiej niż poprzednie, ale czy zamówię trzecie? Nad tym się zastanawiam, bo mimo, że wartość produktów przekroczyło 200 zł, to nie wiem, czy nie wolałabym sobie sama wybrać jakie kosmetyki chcę wypróbować. Szkoda, że nie było możliwości wyboru odcienia kremu BB, bo poza tym jest świetnie. Oby tak dalej.


Jak Wam się podoba zawartość 2 edycji ASIANBOXA ? Też myślicie, że warto było wydać 100 zł ? Ja nie żałuję :)