4 sierpnia 2016

Denko lipca


Przychodzę dziś do Was z podsumowaniem produktów, które zakończyły swój żywot w lipcu. Będzie też trochę próbek, o nich zapomniałam w zeszłym miesiącu, więc zrobi się małe kombo. Najwięcej wykończyłam kosmetyków do włosów, zresztą jak wiecie, w części zużyć ma swój udział moja 16 letnia córka, więc denko sporawe :)

KUPIĘ
NIE KUPIĘ
BYĆ MOŻE POWRÓCĘ

  
Zacznę od produktów kąpielowych i pod prysznic. 
LILLIPUTZ
 Perełki kąpielowe o zapachu truskawek. Skusiło mnie słodkie opakowanie dla księżniczek, a co czasem można zgłupieć :)  Lekko zabarwiają wodę na różowo, ale zapach słabiutki, ot taki dodatek kąpielowy. Zawiera przyjazne dla skóry urea i witaminę E. Nie zawierają wszystkich tych świństw, jak PEG, konserwanty. 

LE PETIT MARSEILLAIS Malina i Piwonia
Bardzo ładny kremowy żel pod prysznic o soczystym zapachu i dobrym składzie. Myje, nawilża, robi delikatną piankę. Jeden z ulubieńców tej firmy. 

YVES ROCHER  Energetyzujący, peelingujący żel pod prysznic Malina i Mięta Pieprzowa
Kocham żele z YR, ten dostałam na Dzień Matki i zużyłam z wielką przyjemnością. Nie jest to typowy peeling, a raczej masujący żel, ale spełnił moje oczekiwania.   Wcześniejsza formuła czystej maliny bardziej mi odpowiadała zapachowo. 


 Dwa produkty do demakijażu oczu, do których chętnie wrócę. 
LIRENE  Dwufazowy płyn świetnie radził sobie z domywaniem tuszu, cieni i korektorów. Łagodny i skuteczny, a w dodatku pielęgnuje rzęsy i je wydłuża. 

GARNIER Płyn micelarny 3w1 
Nie trzeba go przedstawiać, bo wciąż wraca tu jak bumerang. Dobry, zawsze w zastępstwie ukochanej Biodermy. 

    
  ISANA  Zmywacz do paznokci 
Zawiera olejek pielęgnacyjny, tani, skuteczny, kupuję na zmianę z zieloną wersją. 

IT`S SKIN Nawilżający krem do rąk z wyciągiem z bawełny
Azjatycka faza u mnie wciąż trwa, więc trochę tych kosmetyków przewija się na blogu. Kremik ma śliczne opakowanie, delikatny zapach i ładnie nawilża. Recenzja TUTAJ

   
BALEA Dezodorant Pink Pomelo 
Bardzo fajny, orzeźwiający, daje trwałą ochronę przed potem i egzotyczny zapach, mocno cytrusowy, idealny na lato. 

   
Koreańskie maski w płacie to idealna opcja i wygoda w każdej sytuacji. Uwielbiam je i kupuję nagminnie . 
SKIN79 Honey 
Maska z serii Fresh Garden poprawia ukrwienie, działa odkażająco, poprawia elastyczność skóry. Lekko złuszcza naskórek oczyszczając pory. Zapach wcale nie przypominał mi miodu.   

HOLIKA HOLIKA AFTER Hard Study
Seria masek, które bardzo polubiłam. Ta po ciężkiej nauce ma za zadanie zrelaksować i zregenerować naszą skórę i świetnie jej się to udaje.  

  
TIMOTEI Szampon Zachwycające Wzmocnienie
Świetny do włosów suchych i zniszczonych. Zawiera olej arganowy, który regeneruje i zmniejsza łamliwość włosów. Ma ładny zapach i jest wydajny.

-417 SHAMPOO
Miniaturka szamponu witaminowego Catharsis, otrzymana w beGLOSSY.  Byłam z niego bardzo zadowolona, oparty na naturalnych składnikach aktywnych, takich jak minerały, witaminy, wyciągi roślinne z rumianku, papai, wanilii, aloesu. Mam ochotę na dużą butelkę. Szkoda, że cena takiej to aż 109 zł, dlatego raczej nie kupię. 

PERFECT ME Szampon do włosów suchych i zniszczonych
Sprawdził się fajnie na moich zniszczonych włosach. Ma bogatą recepturę, zawiera olejki arganowy, kokosowy, jojoba, ze słodkich migdałów i orzechów makadamia.  Dobrze się pieni i oczyszcza. 

     
Dwie odżywki w piance pod prysznic Pantene pro-V. INTENSYWNA REGENERACJA była fantastyczna, duże opakowanie zużyte w poprzednim miesiącu, natomiast AQUA LIGHT nie była już tak dobra i włosy trochę przesuszała i plątała. Wygodne pod prysznic. 

GARNIER FRUCTIS OIL REPAIR 3 
Jedna z ulubionych odżywek do spłukiwania, co jakiś czas do niej wracam. zawiera 3 odżywcze olejki : z oliwek, awokado i karite. Włosy po niej są śliskie, sypkie i błyszczące. Ma cudowny, owocowy zapach, długo wyczuwany na włosach. 


 BATISTE Suchy szampon do włosów dla brunetek
Jak dla mnie ideał, dlatego się tutaj wciąż przewija. Natychmiast odświeża, nadaje im puszystość i przyciemnia. 

ARTEGO BE PRETTY&STRONG
Bardzo fajny lakier do włosów, mocno utrwala fryzurę, nie skleja i zabezpiecza przed działaniem wilgoci. Nie pozostawia nalotu na włosach.

   

 ORIFLAME ELEO 
Ten ochronny olejek do włosów zachwycił mnie totalnie, a jeszcze bardziej moją Karolcię i jej długie blond włosy. Ślicznie nabłyszcza, odżywia i regeneruje włosy. Wystarczą 3 krople naniesione na wilgotne włosy, żeby nabrały wigoru, blasku i ładnego wyglądu. Na dodatek pięknie pachnie. Kupiłam już kolejną butelkę.  


HARMONIQUE masło do ciała POMARAŃCZ & CYNAMON & GOŹDZIK
Zdecydowanie najpiękniejsze i najlepsze maso do ciała ever. Uwielbiam i mam już następne opakowanie. Było w którymś ChillBoxie i rozkochało mnie od pierwszego użycia. Rewelacyjne, puszysta formuła, doskonałe odżywienie, ujędrnienie i nawilżenie. Mój ideał. 

VIANEK ODŻYWCZO WYGŁADZAJĄCY PEELING DO CIAŁA
Moje zachwyty nad nim możecie przeczytać w poście TUTAJ 
Pokochałam i chcę więcej. 

   
 AIR WICK Pachnące patyczki Life Scent
Bardzo fajny odświeżacz do pomieszczeń, ładny, gustowny wygląd, dobra intensywność, ale zapach skoszonej trawy nie podobał mi się za bardzo. Prawdę mówiąc lekko mnie umęczył. Sama formuła idealna, ale zapach muszę kupić inny.  


Dwie świetne maskary, do których na pewno wrócę.  Złota EVELINE COSMETICS  Volume Celebritties to maskara łącząca w sobie tusz do rzęs i serum odbudowujące. Pięknie wydłuża, rozdziela rzęsy, nadaje im wygląd wachlarza. Nie skleja, nie osypuje się. Za niewielkie pieniądze świetny tusz. 
SEPHORA Outrageous Curl Mascara świetnie zagęszcza i spektakularnie podkręca rzęsy. Bardzo łatwa w użyciu. Posiada mini szczoteczkę, która pozwala dotrzeć do najkrótszych rzęs. Obie maskary maja ulubione przeze mnie silikonowe, kaktusowate szczoteczki

ESSENCE Stay All Day  16 h  korektor
Super trwały korektor z odbijającymi światło pigmentami w kolorze 10 Natural Beige. Nie kryje tak jak obiecuje producent, ani nie jest tak bardzo trwały, ale nie najgorszy. Łatwo się aplikuje, dobrze współpracuje z cieniami, ale delikatnie wysusza. Troszkę ciemnieje, ale byłam z niego zadowolona. 


CARMEX Nawilżający balsam do ust
Ma ładny, pomarańczowy zapach, nałożony na usta troszkę mrowi i chłodzi, co jest fajne na upalne dni. Dobrze pielęgnuje usta, jest bezbarwny, bezsmakowy, dobrze chroni i pielęgnuje usta. Wygodna formuła w sztyfcie jest higieniczna i pozwala nosić go w torebce, czy kieszeni. Gdzieś mi się podziało opakowanie. 


SKIN79 Krem BB Orange
  Kultowy krem, o którym głośno było w całej blogosferze. Dla mnie za jasny i dlatego nie jestem nim zachwycona, ale moja Karolcia go pokochała, dla niej to ideał. Moja recenzja TUTAJ
Kupię ponownie ze względu na nią, jednak wszystkie Skinowe bebiki są dla mnie niestety za jasne. Wciąż szukam ideału. 


BANDI HYDRA CARE Krem intensywnie nawilżający
Według mnie to idealny krem na lato, ma bardzo lekką formułę, cudowny cytrusowy zapach  i rewelacyjnie nawilża za sprawą kwasu hialuronowego. Świetny pod makijaż. 

DERMEDIC HYDRAIN 3  HIALURO
Miniaturka kremo - żelu ultranawilżającego. Bardzo fajny, polecany dla skóry suchej i odwodnionej. Lekki, nietłusty, przynosi ulgę i ukojenie.  

APIS Mgiełka z wodą różaną i ekstraktem z dzikiej róży
Super kosmetyk, ale przyznam szczerze, że nie zauważyłam krótkiej bo 4 miesięcznej daty przydatności i większość wylałam, bo nie chciałam ryzykować pojawieniu się cudaków na twarzy.  Dlatego czuję niedosyt, bo świetna była jako tonik i do odświeżania. Kupię ponownie i zużyję świadomie.   


LIRENE FOLACYNA Serum przeciwzmarszczkowe
  Bardzo fajne serum, które używałam z czystą przyjemnością. Delikatny, ładny zapach, szybko się wchłania, idealny pod krem zarówno na dzień jak i na noc. Stosowałam na twarz, szyję i dekolt. Nie pozostawia tłustej warstwy, delikatnie napina i wygładza. Polecam. 


To już wszystko z kosmetyków, teraz szybki przegląd próbek. 



 Załapałam się na testowanie dwutygodniowe kremu L`OREAL REVITALIFT LASER X3. 
14 próbek kremu przeciwstarzeniowego na dzień, który spisał się naprawdę dobrze, ładnie wygładził drobne zmarszczki wokół oczu, lekko napinał skórę, dobrze ja odżywiał i nadawał się bezpośrednio pod makijaż. Chętnie zakupiłabym całą serię. Dlatego lubię próbki, bo mogę zorientować się, czy dany kosmetyk mi się spodoba.  Ten zdecydowanie TAK. 


Kosmetyczny misz-masz. Próbki Orientany wszystkie świetne, każdy produkt bym chciała, tak samo Resibo, Biotherm, Clinique. 
Pozostałe bez szału, nie kuszą mnie. 


Natomiast azjatycka półka cała jest wspaniała, chcę wszystko!!! Każda próbka powodowała, że miałam ochotę kupić pełną wersję. Dr. Ampule już jest u mnie, na resztę przyjdzie kolej. 

Denko jak zwykle spore, przerób mam niezły, ale cóż poradzić :)
Są tu Wasi ulubieńcy?

Przypominam także o urodzinowym rozdaniu, jeszcze macie szansę zawalczyć :)

 
 Rozdanie do 18 08 2016 szczegóły TUTAJ