7 sierpnia 2016

Dermaglin - Natura dla skóry, maseczki do twarzy z glinką kambryjską

W czasach, gdzie wiele produktów nas uczula, zaczynamy zwracać większą uwagę na składy kosmetyków. Często sięgamy po skarby, jakie ofiaruje nam matka natura i wykonujemy sami różnego rodzaju maseczki, toniki, peelingi, masła itp.
Nie jestem osobą, która ma czas na sporządzanie takich kosmetyków, ale często sięgam po produkty zrobione przez koleżanki, firmy, które zwracają uwagę na składniki swoich produktów. 

Dlatego chętnie stosuję różne maseczki do twarzy na bazie glinek.
A jeśli mówimy o glinkach, to warto przyjrzeć się jednej z najskuteczniejszych - zielonej glince kambryjskiej. 
Firma DERMAGLIN zajmuje się wydobyciem i przetwarzaniem tej cennej glinki, najskuteczniejszej ze wszystkich.

" Przetworzoną filtrowaną zieloną glinkę kambryjską dostarczamy do zakładów gabinetów kosmetycznych.
Kambryjska glinka genetycznie jest najstarszą na ziemi skałą osadową powstałą na wskutek "kambryjskiej biologicznej wielkiej eksplozji" 570 mln lat temu. Wydobywana jest na głębokości 40 metrów bez interwencji chemicznej w najbogatszym i dziewiczym ekologicznie rejonie Europy - Zatoce Fińskiej. Proces suszenia przeprowadzany jest na słońcu, przez co dodatkowo wzrastają właściwości lecznicze glinki.
Każda wydobyta partia poddawana jest wnikliwej analizie mikrobiologicznej i radiologicznej, co jest gwarancją czystości jej unikatowego składu. "


 MASECZKA REGENERUJĄCA


 Maseczka zawiera glinkę zieloną, wyciąg z miodu akacjowego oraz olejek pomarańczowy. Polecana jest w szczególności dla skóry zmęczonej, szorstkiej, wymagającej zdecydowanego działania i poprawy wyglądu.
Dzięki skoncentrowanej formule maseczka doskonale oczyszcza, nawilża koi i łagodzi podrażnienia. Przyspiesza regenerację skóry i pozostawia ją miękką i przyjemną w dotyku.
Wszystkie maseczki oferowane przez Dermaglin znajdujące się w 20 g saszetkach przeznaczone są na jedno wykorzystanie. Byłam bardzo zaskoczona, ponieważ ilość ta jest naprawdę spora jak na jedno użycie. Stosowałam ją razem z córką i obie miałyśmy grubą warstwę, nałożoną na oczyszczoną skórę twarzy, omijając okolice oczu i ust.
Maseczki należy trzymać ok 20 minut, w tym czasie wysychają i czuć mocne ściąganie. Nie należy wykonywać w tym czasie  zbyt mimicznych gestów, ponieważ maseczka zastygając tworzy na twarzy skorupę, która pęka nawet przy delikatnym uśmiechu.
Po minięciu określonego czasu, zmywamy maseczkę ciepłą wodą.



Zmywanie wszystkich maseczek na bazie glinki nie jest łatwym zadaniem. Ja najpierw nawilżam twarz za pomocą mokrej rękawicy przykładając ją do twarzy, a następnie delikatnie ścieram glinkę starając się zbyt mocno nie rozciągać skóry.

MASECZKA KLEOPATRA



Kleopatra - królowa Egiptu w poszukiwaniu sekretnej formuły wiecznie młodej skóry, doceniła moc miodu, płatków róż i glinek. Maseczka zatrzymuje wilgoć i gwarantuje długotrwałe nawilżenie skóry.  Nakładamy i zmywamy podobnie jak wyżej.

MASECZKA ODŚWIEŻAJĄCA


 
Zawarte w glince kambryjskiej mikrogranulki krzemu delikatnie złuszczają martwy naskórek, oczyszczają skórę z nadmiaru sebum odsłaniając gładką i zdrową skórę. Ma działanie peelingujące. Należy ją po nałożeniu na oczyszczoną skórę masować przez minutę, a potem pozostawić na 20 minut do wyschnięcia.
Maseczka zawiera wyciąg z ogórka lekarskiego, który odświeża i rewitalizuje skórę. Taki kompleks glinkowo-ogórkowy poprawia kondycję skóry i przywraca jej naturalne piękno.


Wszystkie opisane przeze mnie maseczki mają kolor khaki, ciemniejsze na mokro, jaśniejsze po wyschnięciu. Konsystencja gęstej śmietany pozwala na dokładne rozprowadzenie jej na twarzy, jest łatwa w użyciu i nakłada się płynnie. Nie spływa, lecz wolno zastyga tworząc skorupę. Kojarzy mi się z popękaną skorupą ziemi na skutek długotrwałej suszy.
Maseczki mają przyjemny zapach, nie podrażniają, nie szczypią, jednak moment zasychania nie należy do najprzyjemniejszych. Podobnie jej zmywanie.

Jednak po zmyciu masek, twarz staje się wyraźnie gładsza, oczyszczona, zmatowiona , ale czuć jednocześnie nawilżenie i komfort.
Przez chwilę straszymy wyglądem, ale potem jest już tylko lepiej :)

Maseczki na bazie glinek zawsze wzbudzały moje zaufanie i dobrze służyły mojej skórze. Doceniam gotowość do bezpośredniego użycia, bez obowiązku mieszania glinek z olejkami, hydrolatami itp. Jestem w tej kwestii wygodnicka i pasuje mi to bardzo :)


Wszystkie maseczki spełniły moje oczekiwania, a krótkie, naturalne składy gwarantują mi bezpieczeństwo i świadomość, że dostarczam skórze to, co najlepsze. 

O niesamowitych właściwościach zielonej glinki kambryjskiej możecie przeczytać TUTAJ

Znacie te maseczki ?