15 sierpnia 2016

Yasumi Amethyst Glare - cukrowy peeling do ciała o zapachu owoców leśnych


Peelingi cukrowe to moje uzależnienie.  A jeśli towarzyszy im przepiękny zapach, jestem w siódmym niebie. Taki smakowicie pachnący owocami leśnymi jest peeling Yasumi Amethyst Glare ( ametystowy błysk ) 
Pierwsze moje spotkanie z peelingiem tej firmy było za pośrednictwem beGLOSSY, gdzie miałam możliwość przetestować podróżne opakowanie Topazowego peelingu o niezapomnianym pomarańczowym zapachu. Wciąż go pamiętałam i kiedy byłam na targach LNE w Krakowie postanowiłam kupić duże opakowanie. Jednak znajdując się przy stoisku Yasumi zgłupiałam totalnie. Wszystkie peelingi oszałamiały zapachem i wyglądem. W efekcie końcowym skusiłam się jednak na ten ametystowy.

Opakowanie to gustowne plastikowe pudełko, z czarna nakrętką. Całość dopełnia ładna naklejka, prosto i z klasą. Takie produkty przyciągają mnie najbardziej. Zawartość dodatkowo chroniona jest sreberkiem, aby nic nam się nie wylało i jednocześnie daje pewność oryginalności produktu.



Kilka tygodni temu szczęśliwie udało mi się zakwalifikować do grona testerek Yasumi i otrzymałam pięknie zapakowaną przesyłkę z wybranymi kosmetykami. Oprócz serii produktów do twarzy, o których niebawem napiszę, znalazłam także wersję podróżną opisywanego właśnie peelingu. Ucieszyłam się, ponieważ po zużyciu mojego opakowania, miałam w zapasach jeszcze jedno, jakie dostałam w prezencie. Dlatego z chęcią zabrałam maleństwo pod prysznic.
Opakowanie podróżne to 50 ml miniaturka, która wystarczy na zaledwie 2 zabiegi. Jednak potrafi rozbudzić apetyt na więcej.




Drobinki cukru są na tyle duże, aby uczynić peeling dobrym zdzierakiem. Widoczne są także fioletowe drobinki i szczerze mówiąc nie bardzo wiem co to jest, ale wygląda fantastycznie :)
Znajdujący się w składzie olej z pestek słonecznika wzmacnia naturalna barierę ochronną skóry, zmiękcza i regeneruje naskórek. Gliceryna posiada silne właściwości nawilżające, sprawia, że skóra jest miękka, elastyczna i gładka. Owoce leśne ( malina, jeżyna, poziomka ) bogate w kwasy owocowe i witaminę C delikatnie usuwają martwy naskórek, rozjaśniają skórę i poprawiają jej koloryt. Olej z gąbki egipskiej bogaty w kwas linolowy silnie regeneruje i wspomaga procesy odnowy naskórka, zapobiegając nadmiernemu rogowaceniu.




Peeling ma zwartą, gęstą konsystencję i nie spływa ze skóry. Można spokojnie wykonać masaż ciała delektując się fantastycznym zapachem. Podczas masowania kryształki cukru usuwają martwy naskórek, oczyszczają i wygładzają. Podczas spłukiwania wyczuwalna jest naprawdę tłusta, olejowa warstwa, ale po delikatnym wytarciu ciała, po tłustości nie ma śladu. Jestem zwolenniczką peelingów pozostawiających na ciele tłustą poświatę, ale nie każdemu to się podoba. Fajne jest w przypadku tego kosmetyku to, że po wyjściu spod prysznica, wytarciu się ręcznikiem, warstwa tłustości znika w cudowny sposób, pozostawiając skórę przyjemnie odżywioną, miękką i nie ma już konieczności wcierania balsamu.
Skóra jest dotleniona, a dzięki solidnemu masażowi poprawione jest także krążenie i warto wtedy stosować produkty antycellulitowe, ujędrniające ciało. Zadziałają wtedy lepiej.



Bardzo się cieszę, że miałam okazję na ponowne spotkanie z tym kosmetykiem i teraz chętnie poznam inne wersje zapachowe.  A firma Yasumi proponuje nam także ( oprócz Amethyst i Topaz )  także Onyx - peeling solny z zieloną herbatą, Coco Lychee - kremowy peeling o zapachu kokosa i Pistachio - kremowy peeling o zapachu pistacji. Zapowiada się smakowicie :)

Oba peelingi, jakie miałam przyjemność używać, pozostawiają delikatny zapach na skórze, który jest wyczuwalny przed dłuższą chwilę i przypomina o cudownym rytuale pielęgnacyjnym, a jej dowodem jest aksamitna i przyjemnie wygładzona skóra.



Kosmetyki Yasumi dostępne są Tutaj