7 września 2016

Denko sierpnia


Czas na pozbycie się pustych opakowań, które nazbierałam w sierpniu. Już dawno nie było ich tak mało, więc tym razem pójdzie szybko. Dużo będzie ulubieńców, ponieważ trafiły sie kosmetyki używane z przyjemnością.

KUPIĘ
NIE KUPIĘ 
BYĆ MOŻE POWRÓCĘ

Zacznę od pielęgnacji włosów. 
Tutaj na wyróżnienie zasługuje cała seria ULTIMA Essence  Schwarzkopf z kawiorem. Fantastyczne działanie, cudowny zapach i błyszcząca tafla włosów. Genialna fioletowa edycja. Jedynie muszę się przyczepić do opakowań, a raczej do kiepskiej jakości etykiet, które rozmazały się zupełnie, a potem odkleiły od opakowań. Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak pięknie się prezentowały przed użyciem :) Polecam te produkty, bo można się zakochać w miękkości włosów, ich sypkości, nawilżeniu i połysku. Seria stworzona we współpracy z Claudią Schiffer spisała się na medal.     



 ORIFLAME ELEO to bardzo fajny szampon z naturalnymi olejkami przeznaczony do każdego rodzaju włosów. Bardzo dobrze oczyszczał, ładnie pachniał, a olejek arganowy i różany nadawał zdrowego blasku. Szampon dobrze się pienił, był wydajny i zapobiegał łamaniu się włosów. 

Saszetka PERFECT ME również dobrze się spisała na moich włosach. Wystarczyła na 3 aplikacje i podobało mi się wygładzenie, jakie dawała włosom. A to wszystko za sprawą keratyny, olejku marula, prowitaminy B i drobinek złota. Fajna opcja na wyjazdy.  


Jeśli chodzi o pielęgnację ciała, to nie udało mi się za wiele wykończyć. Wygładzający balsam pod prysznic LIRENE z Egzotyczną Orchideą dawał zaskakująco dobre nawilżenie, miał ładny zapach i pozostawiał skórę gładką. Używałam kiedy bardzo się spieszyłam i rzeczywiście  nie potrzebowałam po nim balsamu. Mam ochotę na inne wersje zapachowe. 

Natomiast mamy jednego bubla w postaci balsamu do ciała BODY CLUB Mango & Papaya.  Zapach nawet ładny, ale skład i konsystencja pozostawia wiele do życzenia. Wodnisty, długo się wchłaniał i nie chciał się skończyć :) 


Skończyłam dwa fajne peelingi.  ZIAJA Cupuacu - krystaliczny peeling cukrowy to mocny zdzierak o słodkim zapachu i mega działaniu. Mocno natłuszczał skórę, co wprost uwielbiam, i pozostawiał ciało wygładzone , odżywione i delikatne. Świetny był. Zawierał masło cupuacu  i karite, oleje z orzechów brazylijskich i makadamia oraz cukier i naturalne łupiny orzecha. Pisałam o nim TUTAJ

HARMONIQUE  cukrowy peeling do ciała o zapachu kwiatu japońskiej wiśni i lotosu. Zakochałam się w ich pomarańczowym maśle do ciała, a ten peeling był także bardzo dobry. Idealny do suchej i zmęczonej skóry. Piękny zapach i mnóstwo składników odżywczych pozwala poczuć się pięknie w swojej skórze. 


Teraz pora na klan oczyszczający.  Mam tutaj mydło w płynie ISANA Mango i Pomarańcza . Lubię te mydła, bo są tanie, ładnie pachną i spełniają swoją rolę. Nie przesuszało, ale też nie nawilżało. Wciąż kupuję różne wersje zapachowe. 

BIAŁY JELEŃ Dziewanna i Rokitnik to hipoalergiczny żel pod prysznic. Nic do niego nie mam, spełniał swoją rolę i tyle. Ciekawa jestem innych wersji zapachowych. 

BIODERMA Nawilżający olejek do kąpieli i pod prysznic. Bioderma to mój numer 1  w demakijażu oczu i ten olejek również sprawdził się w demakijażu twarzy. Pozostawiał ochronną warstwę , nie podrażniał, nie szczypał, a dobrze oczyszczał i pielęgnował. Idealny dla wrażliwej skóry. 


Jeśli jesteśmy już przy oczyszczaniu twarzy to zdenkowałam kilka butelek :)
TAMI - oczyszczające płatki do twarzy - wygodna opcja, tylko jak dla mnie płatki były za słabo nawilżone. Fajnie odświeżały i oczyszczały, a ekstrakt z aloesu i ogórka nadawał świeżości i zapewniał poczucie komfortu.  

DERMEDIC Hydrain 3  Hialuro - płyn micelarny  do skóry bardzo suchej i odwodnionej. Ładnie radził sobie z demakijażem oczu, nie podrażniał, ani nie wysuszał. Zawiera wodę termalną. 

GARNIER Płyn micelarny 3w1 - jak jest dobra promocja, to kupuję w zestawie. Bardzo dobry, ale nie pobije Biodermy :)

I teraz dwa świetne olejki do demakijażu. 
MISSHA M PERFECT BB DEEP CLEANSING OIL  - mój pierwszy koreański olej do demakijażu twarzy. Ustawił wysoko poprzeczkę innym olejom, skuteczny, przyjemny i cudownie pachnący. Pisałam o nim TUTAJ

EVREE Regenerujący demakijaż oczu - nie było miłości od początku, ale nauczyłam się stosować go bezpośrednio na oczy, bez wacika i okazał się rewelacją. Pielęgnuje i zmywa makijaż bez podrażnień. Zawiera olejek rycynowy, makadamia i z ostropestu. Dodatkowo wspomaga porost rzęs, cudo!


HOLIKA HOLIKA Kojący żel Aloesowy 99% tego kosmetyku już chyba nie muszę komentować: idealny, cudowny, fantastyczny, dobry na wszystko!!! Małe opakowanie zużyte, duże już stoi w łazience. 

ORGANIQUE Tonik oczarowy - rewelacyjny tonik, recenzja wkrótce się pojawi, jeden z lepszych jakie miałam,  delikatny, idealny również w formie mgiełki. 


ESTEE LAUDER  Day Wear bardzo fajny krem na pierwsze oznaki starzenia. Zawiera przeciwutleniacze, ładnie nawilża, odświeża i chroni. Ma świeży, ogórkowy zapach, szybko się wchłania, idealny na lato i po lecie. 

SYIS Krem pod oczy - świetny kosmetyk z wygodną, higieniczna pompką. Zawiera ekstrakt z tarczycy bajkalskiej, który zapobiega zasinieniom i ciemnym obwódkom pod oczami. Regeneruje i odżywia skórę, chętnie do niego wrócę. 

SNAILS GARDEN Serum pod oczy i krem do cery trądzikowej - tak bardzo popularne kosmetyki ze śluzem ślimaka tym razem w polskim wydaniu. Fantastyczne kosmetyki, o których pisałam TUTAJ.



 Maseczki w płachcie i te z glinkami. Wszystkie na zdjęciu spisały się świetnie i na pewno do nich wrócę. Odkąd zaczęłam pielęgnację w stylu azjatyckim, nie mam nic do zarzucenia swojej skórze. Jest miękka, odżywiona i świetnie nawilżona. Maski te kocham i wciąż testuję nowe. 


Tradycyjnie nie obędzie się bez próbek. Lubię je testować, bo dzięki nim wiem, na jaki kosmetyk warto zwrócić uwagę. Lioele niestety za jasny, a poza tym wszystkie warte zachodu. 

I to by było na tyle. Zaskakująco małe denko, ale z ciekawymi kosmetykami. Co z nich to Wasi ulubieńcy ?