11 września 2016

Maski w płachcie THE SKIN Lime oraz dear Klairs Rich Moist Soothing

Maski w płachcie na stałe zagościły w mojej pielęgnacji. Wciąż testuję kolejne nabytki i poznaję nowe firmy.
Niedawno zrobiłam zakupy w sklepie internetowym JUUI, który prowadzi Justyna Szwarc. Znalazłam tam dwie dotąd nieznane mi firmy, kosmetyki której postanowiłam przetestować.
Powiem Wam na razie tyle, że wszystko co otrzymałam w tym zamówieniu spełnia moje oczekiwania w 100 % i już wkrótce napiszę o bardzo ciekawych produktach :)

Jako, że maski przetestować najszybciej, dzisiaj właśnie parę słów o dwóch z nich.

THE SKIN Facial Mask 




Jest to intensywnie odświeżająca maska, która pachnie limonką i ładnie rozświetla twarz. Ze względu na moje przebarwienia szukam kosmetyków rozjaśniających i pomagających mi w walce z nimi, a jednocześnie takich, które będą łagodne i nie podrażnią mnie podczas użycia.
I ta maska taka jest. Mocno nasączona składnikami odżywczymi dostarcza skórze to, co najlepsze.
Po 20 minutach trzymania jej na twarzy efekt wygładzenia i rozjaśnienia jest widoczny gołym okiem. Wiadomo, że przebarwienia głęboko pod skórą, dalej tam są, ale wizualnie skóra twarzy była pięknie rozświetlona.
W składzie mamy tutaj Witaminę A i C, odpowiedzialne za rozjaśnienie skóry, kolagen i kwas BHA oczyszczający skórę i pomagający walczyć z zaskórnikami. Skóra staje się miękka, odświeżona i nawilżona. Maska pomaga utrzymać optymalne pH skóry i sprawia, że wygląda ona zdrowo.
Użycie jest identyczne jak w przypadku wszystkich masek do twarzy. Na oczyszczoną i stonizowaną skórę nakładamy płachtę i po 20 minutach zdejmujemy, a pozostałość wklepujemy.
Prosto i przyjemnie :)
Maseczka nie dostarczyła mi żadnych przykrych niespodzianek, nie podrażniła mnie ani nie uczuliła. Okazała się niezwykle delikatna.
Możecie ją dostać TUTAJ w cenie 8,00 zł.

Drugą maską, również w płachcie jest Intensywnie nawilżająca z serum Klairs.

dear KLAIRS  RICH MOIST SOOTHING Sheet Mask




W tej masce z kolei znajdziemy duże stężenie kwasu hialuronowego dzięki czemu zyskamy mocne nawilżenie i odżywienie. Wykonana jest w 100% z czystej bawełny , dzięki czemu jest odpowiednia dla najbardziej wrażliwej skóry. W jej składzie znajdziemy mnóstwo roślinnych ekstraktów : wyciąg z lukrecji, ekstrakt z liści aloesu, ekstrakt z selera, ekstrakt z liści kapusty, brokuła, rzepy, marchwi, pomidorów, a także ekstrakt z otrębów ryżowych.
Podobnie jak maska The Skin, również i ta łagodzi i przywraca odpowiednie pH skóry. Po jej zdjęciu nawilżenie wzrasta na maksa. Obie pachną bardzo delikatnie i przyjemnie.

Zauważyłam, że odkąd włączyłam maski w płachcie do rutynowej pielęgnacji, moja skóra jest bardzo nawilżona i odżywiona. Nie wchłania już tak dużo esencji jak na początku. Kiedyś jak nakładałam maskę w płachcie to dosłownie ją wypijała i po 20 minutach ściągałam materiał praktycznie suchy. Teraz już tak nie chłonie, czyli nie ma aż takich braków i bardzo mnie to cieszy.

Oczywiście nie mam zamiaru zrezygnować z masek i wciąż będę ich używać 2 razy w tygodniu.

Obie maski serdecznie polecam bo robią dużo dobrego :)

Maskę dear Klairs kupiłam TUTAJ w cenie 8,00 zł

Zachęcam Was do przejrzenia oferty sklepu JUUI
A także do śledzenia strony na Facebooku KLIK , gdzie dowiecie się o różnych promocjach i konkursach.