1 października 2016

Jesienna pielęgnacja z kosmetykami Eveline Cosmetics


Kosmetyki Eveline  są niedrogie, mają ciekawe opakowania, a zapachy mogą uzależnić. Sporo mi się ich nazbierało ostatnio i podzielę się dziś z Wami moimi spostrzeżeniami. Wszystkie omówione dziś kosmetyki nadają się idealnie na  jesienną pielęgnację, otulają, odżywiają i cieszą zapachem.

Bardzo polubiłam zabiegi do stóp w saszetkach. Są wygodne, poręczne, bo można je zabrać ze sobą wszędzie i mają świetne działanie. Jedna saszetka zawiera peeling i maskę, zgrany duet dbający o nasze stopy.

INTENSYWNIE ZMIĘKCZAJĄCY ZABIEG KAWOWY



Szczerze mówiąc kosmetyki o zapachu kawy nigdy nie należały do moich ulubionych. Dlatego bardzo się zdziwiłam w przypadku tego produktu, że zapach wcale mi nie przeszkadzał, a wręcz sprawił mi przyjemność. Pachnie naprawdę jak pyszne cappuccino.

Royal SPA Pedicure to kuracja, która gwarantuje efekty jak z ekskluzywnego salonu kosmetycznego. Bogata formuła doskonale pielęgnuje zniszczoną, twardą  i suchą skórę stóp, z tendencją do pękania i powstawania zrogowaceń.

W kroku pierwszym robimy peeling, który zawiera rozdrobnione ziarna kawy. Jest on dość mocny, gruboziarnisty i porządnie złuszcza twardą skórę stóp. Dzięki zawartości oczaru wirginijskiego i wyciągu z jedwabiu wspomaga odnowę, odświeża i regeneruje. Stosujemy na zwilżone stopy, masując przez kilka minut, a następnie spłukujemy ciepłą wodą. Można zabieg wykonać także na suche stopy, wtedy działanie jest znacznie silniejsze.


W kroku drugim nakładamy multiodżywczą maskę na stopy. Ja po nałożeniu zakładam bawełniane skarpetki żeby wzmocnić efekt i nie pobrudzić wszystkiego dookoła.
Dzięki wysokiej, bo 15% zawartości urea maska zmiękcza, regeneruje i likwiduje szorstkość skóry. Formuła wzbogacona wyciągiem z rumianku i naturalną betuiną długotrwale zapobiega pękaniu naskórka i tworzy warstwę ochronną.  Po takim zabiegu stopy są rzeczywiście miękkie i odżywione.

ULTRAODŻYWCZY ZABIEG Z CZERWONYM WINEM



Podobnie działa, jednak różnice są znaczne w wyglądzie i konsystencji kosmetyku. Peeling jest bardziej drobnoziarnisty, żelowy i przezroczysty. Nie pachnie winem, ale bardzo owocowo i przyjemnie. Ekstrakty z jedwabiu i szałwii maksymalnie wygładzają skórę, pozostawiając ją miękką i sprężystą.
Natomiast maska, znajdująca się w drugiej części saszetki, zawiera wyciąg z czerwonego wina i olejek marula. Składniki te mają działanie przeciwutleniające i poprawiają mikrocyrkulację, dzięki czemu krew krąży szybciej.

Obie saszetki warte są polecenia i są naprawdę niedrogie, bo w granicach 4 zł.

OILS OF NATURE LUKSUSOWY SUCHY OLEJEK + SERUM REGENERUJĄCE




Olejek pokochałam za zapach, jest słodki, orientalny i trochę przypomina kosmetyki Ziaja Cupuacu.  Jest to produkt uniwersalny, można go użyć zarówno do twarzy, ciała i na włosy. Ciekawa jest formuła łącząca suchy olejek z silnie pielęgnującym serum. Znajdziemy tu aż 10 drogocennych olejków. 
Marula + Cytryna + Pomarańcza + Grejpfrut stanowią prawdziwą bombę witaminową dla skóry - silnie odżywiają, dodają skórze energii i przywracają witalność.
Abisyński + Soja + Pestki winogron - intensywnie nawilżają, wzmacniają barierę lipidową skóry i regenerują podrażnienia naskórka
Argan + Awokado +Słonecznik - działają silnie odmładzająco, zwiększają sprężystość skóry oraz przywracają jej strukturę właściwą dla młodej skóry.

Olejek należy wmasować w suchą lub wilgotną skórę twarzy lub ciała. Nadaje się także jako serum na końcówki włosów.

Nie jest to jednak do końca suchy olejek, jak zapewnia producent. Spryskany na suche, czy wilgotne ciało pozostawia długo wyczuwalny film, i nie wchłania się całkowicie. W przypadku tego kosmetyku ograniczyłam go jedynie do pielęgnacji ciała, nie stosowałam na twarz i włosy.
Olejek kupimy w cenie ok 12 zł. 

FACE THERAPY - ULTRADELIKATNY ŻEL MICELARNY 2 W 1

 
Demakijaż u mnie to podstawa, obecnie jestem fanką dwuetapowego oczyszczania twarzy: olej + pianka lub żel myjący. Jednak zawsze mam w łazience jakieś płyny micelarne, które służą mi do przemywania twarzy, szyi i dekoltu kiedy nie mam mocnego makijażu, albo rano, po umyciu twarzy pianką. 
Propozycja Eveline, to micel w żelu. Ma ciekawą konsystencję, żelowatą, z widocznymi mikrokapsułkami tlenu? W każdym bądź razie ten delikatny, różowy kosmetyk świetnie radzi sobie z oczyszczaniem, a prawdziwy power nadają mu algi morskie, które długotrwale i intensywnie nawilżają i przywracają skórze jędrność i blask.
Znajdziemy tutaj także Aquaxyl - jest to całkowicie naturalny kompleks cukrowy pochodzenia roślinnego o działaniu nawilżającym i regenerującym. Zwiększa syntezę kwasu hialuronowego w skórze wyraźnie ją wygładzając i redukując uczucie przesuszenia.
D-Panthenol łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia, głęboko regeneruje i wzmacnia warstwę ochronną skóry.


Żel można stosować na dwa sposoby:
1. Stosowanie z wodą 
Wmasować niewielką ilość żelu w zwilżoną twarz, okolice oczu i szyi, delikatnie wmasować i po chwili zmyć wodą.
2. Bez spłukiwania
Oczyszczamy twarz za pomocą wacika nasączonego płynem, a w przypadku mocniejszego, lub wodoodpornego makijażu producent zaleca przytrzymać wacik chwilkę dłużej.

Ja zdecydowanie wolę drugi sposób, ponieważ pięknie rozpuszcza tusz, szminkę i podkład. Zużywam na to kilka wacików, aż widzę, że jest już czysty, następnie tonizuję skórę i nakładam krem.
Na mokro, żel nie tworzy piany, pozostawia skórę miękką i ukojoną. Bardzo ładnie pachnie, delikatnie kwiatowo- owocowo.


Mimo żelowatej formy, nie jest gęsty, raczej lejny i łatwy w rozprowadzaniu.
Bardzo jestem z niego zadowolona, bo świetnie radzi sobie z zanieczyszczeniami, jest przyjemny i delikatny nawet dla suchej i wrażliwej skóry. A co najważniejsze nie szczypie w oczy i nie podrażnia.
Cena takiego żelu to ok 14 zł.


 EXPRES CARE KREM DO TWARZY POD PRYSZNIC


Doskonale znamy już balsamy do ciała i odżywki do włosów do stosowania pod prysznicem.  Ale producenci wciąż się prześcigają w ułatwieniu nam życia i skróceniu pobytu w łazience do minimum.
Dlatego powstał krem do twarzy i mleczko oczyszczające w jednym. Właśnie pod prysznic. Na bazie inteligentnej formuły zastępuje kilka kosmetyków oczyszczających i pielęgnacyjnych. Doskonale usuwa zanieczyszczenia i makijaż, silnie wygładza i nawilża skórę, a także zapewnia idealną bazę pod makijaż. Jest to propozycja zarówno na dzień, jaki na wieczór. Posiadam wersję niebieską, dla cery normalnej i wrażliwej, a jest jeszcze różowa dla cery suchej i naczynkowej.
Zastosowano tutaj technologię Multi-Smart Face Care,  która na bazie kwasu hialuronowgo, olejku migdałowego i alg laminaria identyfikuje i regeneruje mikrouszkodzenia w strukturze skóry, oraz zapewnia jej całodniową ochronę przed czynnikami powodującymi zmarszczki.



 Kosmetyk dedykowany jest młodym cerom, odpowiadając na ich wszystkie potrzeby i ograniczając codzienną pielęgnację do kilku minut rano i wieczorem.

Jak go używać ?
To bardzo proste. Rozprowadzamy krem na zwilżonej skórze delikatnie masując okrężnymi ruchami. W przypadku makijażu te okolice trzeba masować chwilę dłużej. Następnie spłukujemy twarz ciepłą wodą i osuszamy ręcznikiem. Nie ma potrzeby nakładania już kremu, bo cera jest nawilżona, posiada delikatny film ochronny i można przystąpić do wykonania makijażu.


Krem jest gęsty, ma ładny zapach, który pozostaje na skórze.

Ja nie do końca jestem przekonana do tego filmu, który pozostaje na twarzy, mam wrażenie, że nie oczyściłam skóry do końca. Znalazłam inne zastosowanie dla tego kosmetyku i również pod prysznic:) Używam go po prosu jak balsamu myjącego kiedy bardzo się spieszę lub jestem wieczorem zbyt zmęczona, aby wklepywać balsam do ciała. Tutaj sprawdza mi się genialnie.
Krem dostaniecie w cenie ok 13 zł.

Kosmetyki Eveline używam z przyjemnością i podoba mi się, że firma tak prężnie się rozwija i co rusz podaje nam na tacy nowe rozwiązania i technologie. Znalazłam już wielu ulubieńców, do których lubię wracać, zarówno w kolorówce jak i pielęgnacji.
Wszystkie opisane przeze mnie produkty znajdziecie w wielu drogeriach, a na pewno w Rossmannie.

Znaleźliście coś dla siebie ? A może już używacie tych kosmetyków? Ciekawa jestem Waszej opinii.