14 lutego 2017

Walentynkowy CuteBox


Walentynkowy CuteBox był pudełkiem, na które miałam wielką ochotę. Podpowiedzi na Facebooku były bardzo interesujące i zapowiadały się bardzo romantycznie.
Jakież było moje zaskoczenie, kiedy chcąc zamówić pudełko, okazało się, że rozeszły się jak świeże bułeczki. Byłam niepocieszona, zawiedziona i zła. Jednak dostałam informację, że może ktoś nie opłaci swojego pudełka i kilka egzemplarzy wróci do obiegu. I tak właśnie stałam się szczęśliwą posiadaczką walentynkowej edycji, która zachwyciła mnie od pierwszego spojrzenia. Zobaczcie sami.



Zgrabne, kartonowe pudełko owinięte szeroką, czerwoną kokardą wygląda uroczo, miło było odpakowywać taki prezent od samej siebie. Czerwona bibułka, śliczna karta informacyjna, a w środku same wspaniałości. Aż chciało się krzyknąć : TAK! TAK! TAK! Tego pragną kobiety!


Mydlane różyczki do kąpieli  Touch of Luxury  Royal Velvet - to rodzaj pachnącego konfetti uprzyjemniającego kąpiel w postaci sześciu ślicznych różyczek. Już sobie wyobrażam wannę pełną piany, a na niej rozsypane płatki róż. Ten wieczór będzie udany.
Cena na karcie: do 19,90 zł


The Body Shop - żel pod prysznic lub do kąpieli o zapachu Japanese Cherry Blossom. To jedna z podpowiedzi na FB, z której wiadomo było, że w pudełku znajdzie się produkt TBS. U mnie kosmetyki te są słabo dostępne, więc z wielką przyjemnością się poznamy. Produkt nie zawiera w swoim składzie mydła, więc nie wysusza skóry. Idealnie odświeży i zmiękczy skórę, a w jego składzie znajdziemy min. kwiat wiśni, jabłko, magnolię i cyprysik japoński. Piękna szata graficzna i śliczny zapach. Już nie mogę się doczekać, kiedy zabiorę butelkę pod prysznic.
Cena na karcie: do 35,00 zł.


Kosmetyk, z którym spotykam się również po raz pierwszy. Quin Olej Macadamia- oliwka do masażu. Ma za zadanie ujędrnić i zapobiegać powstawaniu cellulitu. Dzięki specjalnie dobranym składnikom ma pozostawić skórę miękką i zadbaną. Zawiera drogocenny olej macadamia, witaminę E oraz NNKT. Polecana jest do salonów SPA i gabinetów kosmetycznych. Oliwka ma bardzo ładny zapach, jestem jej ciekawa.
Cena na karcie: do 9,99 zł. 


Kiedy już rozpieścimy ciało, warto sięgnąć po coś pysznego. Mamy tutaj czekoladę ręcznie tworzoną przez mistrzów swojego fachu, którzy wykorzystują walory miodu i najlepszej belgijskiej czekolady.
Honey Chocolate to ciemna czekolada 72% o smaku malin i chili. Powstała w Restauracji Miodowa 8 w Wadowicach. Wygląda przepięknie i już marzę o odłamaniu kawałka. W pudełku znalazła się także krówka miodowa, ale został już po niej papierek :) Smaczniutka była :)
Cena czekolady na karcie: do 8,00 zł.


No i nie mogło zabraknąć książki. Ja już co prawda nie miałam wyboru, ale wiem, że na początku można było zdecydować czy chcemy romans, kryminał, czy fantastykę. Trafiła mi się literatura kobieca, ale ja taką lubię i myślę, że idealnie pasuje do walentynkowego pudełka.
Kocham Capri - opowiada o spotkaniu blogerki kulinarnej i słynnego restauratora z tajemniczą przyszłością. Zapowiada się ciekawie :)
Cena na okładce: 35,80 zł.

Jestem bardzo zadowolona z tego pudełka i uważam, że edycja walentynkowa przygotowana została z wielka starannością i odpowiada na wiele potrzeb każdej kobiety. Czuję się rozpieszczona na maksa pod każdym względem. Cieszę się, że udało mi się zdobyć tego boxa, bo jest naprawę świetny. Dziękuje za tyle przyjemności i już czekam na marcowe pudełko.
Pudełko możecie zamówić Tutaj .
Zawartość znacznie przewyższa koszt pudełka, więc na pewno warto.


Jak Wam się podoba ?