13 maja 2017

Glan Skin Disney Pixar Inside Out Fear Nourishing Facial Mask - Odżywcza maseczka do twarzy w płachcie


Odkąd nastał szał na koreańskie kosmetyki z zapałem śledziłam asortyment polskich dystrybutorów. Ceny nie były niskie, ale często można było skorzystać z promocji. Zaczęło również pojawiać się coraz więcej nowych sklepów internetowych, gdzie kusiły kolejne marki, jedna wspanialsza od drugiej.
Swoją przygodę z azjatycką pielęgnacją zaczęłam od SKIN79 POLSKA dzięki któremu zakochałam się w tych produktach. Mam do nich sentyment, a poza tym kosmetyki Skin79 bardzo odpowiadają potrzebom mojej skóry.
Jednak jak to się mówi "Apetyt rośnie w miarę jedzenia " chciałam poznać także produkty innych marek. Zaczęłam szukać informacji o zamawianiu kosmetyków prosto z Korei i okazało się, że to wcale nie jest takie trudne i wiele osób tak robi ze względu na dużo niższe ceny. Nie ponosimy tych wszystkich opłat, jakimi obciążane są firmy sprowadzające hurtowo kosmetyki (podatek WAT, cło, koszty rejestracji tych kosmetyków ). Jest wiele takich sklepów, na jednych przesyłki do Polski są darmowe, ale jednocześnie ceny troszkę wyższe, bo te koszty są już wliczone w cenę produktu. Na innych ceny bardzo niskie, ale płacimy za przesyłkę.
Jednym z takich sklepów jest ROSEROSESHOP gdzie ja uwielbiam robić zakupy. Tutaj właśnie po raz pierwszy odważyłam się zrobić zamówienie prosto z Korei. Wybór jest ogromny, można tam spędzić bardzo dużo czasu :) Jest tutaj liczona przesyłka do Polski i zależy ona od wagi produktów w koszyku. Jednak przeliczając w innych sklepach, gdzie przesyłka jest darmowa, ale ceny wyższe, to i tak opłacało mi się ponieść koszty dostawy. Paczka idzie ok 2 tygodni, dobrze zabezpieczona, dodane są próbki. Czego więcej chcieć ?

Maseczki, o których dzisiaj opowiem, pochodzą właśnie z tego sklepu.

GLAN SKIN FEAR NOURISHING MASK



Są to maski w płachcie z nadrukiem, wzorowane na postaciach z kreskówki Disneya - " W głowie się nie mieści ". Pakowane są po 5 sztuk. Zaciekawiły mnie, ponieważ mają zabawny nadruk, a w Polsce nigdzie ich nie znalazłam. Wybrałam zestaw masek o nazwie " Fear " Strach, jednak żadnego strachu nie miałam przed założeniem jej na twarz :)
Bawełniany płat jest gruby, bardzo mocno nasączony, a w opakowaniu zostaje tak dużo esencji, że smarowałam nią dekolt i szyję jeszcze przez 2 dni :) Żeby było wygodniej to robić, można przelać płyn do jakiegoś małego słoiczka.



Maska dobrze przylega, ma wycięte odpowiednio duże otwory na czy, co bardzo lubię. Nie wyróżnia się szczególnie zapachem, jest to taki delikatny aromat, nie przeszkadzający w użytkowaniu.
W składzie znajdziemy ekstrakt z bananów, oraz ekstrakt z liści zielonej herbaty, który ma działanie regenerujące, tonizujące, przeciwzapalne ( przeciwtrądzikowe ) ściągające, łagodzące, ale także nawilżające.



Skład nie jest może idealny, ale kompletnie nic mnie nie uczuliło, ani nie podrażniło. Maseczka bardzo dobrze odżywiła i nawilżyła mi skórę. Trzymamy ją tradycyjnie 20 minut na oczyszczonej i stonizowanej skórze. Po zdjęciu czułam duży komfort, do tego stopnia, że nie potrzebowałam dodatkowo żadnej pielęgnacji w formie kremu.
Komplet masek kupiłam w cenie 10,79$ klik
Ceny mogą się nieznacznie różnić, ponieważ okresowo są różnego rodzaju promocje na poszczególne marki.
Maski mogę śmiało polecić, bo uważam, że są dobre jakościowo, dają dobre nawilżenie i odżywienie, a ponadto mają śmieszny nadruk, co jest fajną zabawą :)


Jedną z takich maseczek możecie wygrać na wciąż trwającym rozdaniu na blogu :) TUTAJ