24 czerwca 2017

Dr.G Pore+ Perfect Pore Cover BB SPF30 PA++


Teraz, kiedy zrobiło się naprawdę gorąco, odstawiamy ciężkie podkłady i często przechodzimy na kremy BB. Opowiem dzisiaj o kremie, który w zasadzie używam już prawie od roku, a który wart jest polecenia, ponieważ świetnie kryje przebarwienia, zmiany trądzikowe, rozszerzone pory, a przy zadowalającym poziomie krycia zapewnia także długotrwałe zmatowienie skóry. Ideał!

Krem zamknięty jet w estetycznej srebrnej tubce z niebieskimi napisami, pod czarną zakrętką jest precyzyjny aplikator z niewielkim otworem, dzięki któremu aplikacja jest wygodna i pozwala nabrać odpowiednią ilość kosmetyku.


Jeśli chodzi o odcień, to producent określa jako jasny beż, jednak przy mojej dość ciemnej karnacji świetnie stapiał się ze skórą, jednak dopiero teraz, kiedy cera jest lekko muśnięta słońcem, stał się odrobinę za jasny. Odcień określiłabym jako szary, lekko ziemisty, jednak po chwili od nałożenia efekt ten znika i krem staje się niewidoczny, nie odznacza się praktycznie.
Bardzo podoba mi się jak produkt ten matuje moją szybko przetłuszczającą się cerę. Szczególnie w strefie T efekt ten jest widoczny, bo zapobiega błyszczeniu się znacznie dłużej niż jakiekolwiek inne znane mi wcześniej kosmetyki. Matowi skórę przez dobrych 6, 7 godzin, przy czym nie ściera się i nie roluje nałożony na krem ochronny z filtrem. Dobrze współpracuje także z każdym podkładem, jaki używałam dodatkowo.
Jak już wspomniałam, krem doskonale kryje niedoskonałości, chyba nie miałam jeszcze dotąd kremu BB, który robił to równie skutecznie. Pamiętajmy, że nie jest to podkład, tylko krem BB, więc nie oczekujmy cudów. Jednak latem wystarczy w zupełności, nie ma potrzeby katować skóry mocnymi, ciężkimi podkładami, a po jego aplikacji nie zobaczymy efektu maski, a wręcz przeciwnie, skóra wygląda lekko, promiennie i zdrowo.




W składzie tego kosmetyku znajdziemy wodę z drzewa limonki oraz ekstrakt z kapusty, które odpowiadają właśnie za regulację wydzielanego sebum. 
Głównym składnikiem kremu BB jest wyciąg z wąkrotki azjatyckiej, ma on działanie wzmacniające naczynka krwionośne, regenerujące, zmniejszające podrażnienia i zaczerwienienia, wyciąg stymuluje fibroblasty do syntezy kolagenu i elastyny, wygładza zmarszczki i zwiększa jędrność skóry, ma też działanie antybakteryjne i przeciwzapalne, przyspiesza gojenie się drobnych uszkodzeń skórnych i zmian trądzikowych. Hydrolat z wąkrotki azjatyckiej zawiera centellozyd, azjatykozyd oraz witaminy A, C, E i K.
Innym składnikiem kremu jest ekstrakt z liści pokrzywy zawierający witaminy A, C, E i K, potas, kwas foliowy, siarkę i mangan, ekstrakt ma działanie przeciwzapalne, antybakteryjne, kojące i regenerujące, jest też przeciwutleniaczem.


Krem BB stosowany regularnie poprawia wygląd skóry, a także zapobiega powstawaniu zmarszczek. Ważnym dla mnie atutem kremu jest ochrona przeciwsłoneczna, zawarte filtry chronią przed powstawaniem przebarwień i zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się skóry.  Nie jest to najwyższa ochrona, ale SPF 30 PA++ to i tak dostatecznie wysoki filtr by troszczyć się o stan  naszej skóry.

Konsystencja kremu jest lekka i rozprowadza się gładko, dając satynowe wykończenie, ujednolica koloryt i nie ciemnieje w ciągu dnia. Zaraz po nałożeniu go odczuwalne jest nawilżenie, mimo optycznego zmatowienia i wygładzenia. Krem nie podkreśla zmarszczek, nie zbiera się w załamaniach, nie podkreśla rozszerzonych porów i utrzymuje się przez prawie cały dzień. Nie podrażnia, ani nie zapycha, pachnie delikatnie, choć nie potrafię określić czym dokładnie. Jak dla mnie idealny produkt zastępujący podkład na lato.



Krem dostaniecie na stronie drgshop.pl w cenie 120 zł za 45 ml. Obecnie obowiązuje promocja letnia i można go kupić za 105 zł.
Jeśli interesuje Was wyższa ochrona przeciwsłoneczna, to niedawno pisałam o świetnym kremie z filtrem tej marki. Zajrzyjcie tutaj

Znacie dermokosmetyki Dr.G ?