15 września 2017

Love Your Body - apetyczny peeling kawowy


Peelingi i maseczki w płachcie to moja miłość i wiecie o tym dobrze.
Dlatego z wielką przyjemnością przedstawiam Wam kosmetyk, który zrobił na mnie ogromne wrażenie.
Peelingi kawowe polskiej marki LOVE YOUR BODY szturmem podbiły rynek i serca wielu osób. Nie dziwię się wcale, ponieważ są to produkty naturalne, z bogatym składem, oszałamiającymi zapachami i rewelacyjnym działaniem na naszą skórę.
Nie znajdziemy tu SLS -ów, parabenów, barwników i konserwantów. Produkty w 100% naturalne, świeże i dlatego mamy ok 6 miesięcy na ich zużycie od momentu otwarcia.

W moje posiadanie wpadły 3 wersje zapachowe, jakie na dzień dzisiejszy ma marka w swojej ofercie.
Na pierwszy ogień poszła Soczysta truskawka, a  w użyciu już także jest Słodki kokos i Aromatyczna kawa. 


Trzy różne aromaty, dla każdego coś dobrego.
Peelingi świetnie nawilżają ciało, odżywiają i pomagają walczyć z cellulitem. Można je stosować zarówno na twarz jak i ciało. W jednym i drugim przypadku spisują się znakomicie.

SOCZYSTA TRUSKAWKA

  
Tą wersję zapachową postanowiłam wypróbować jako pierwszą, ponieważ wiem jak ciężko jest oddać aromat prawdziwej truskawki, nie takiej sztucznej, chemicznej, ale naturalnie soczystej. I wiecie co ? Udało się ! Po otworzeniu opakowania od razu poczujemy aromat kawy, ale zaraz po niej wybija się słodka, prawdziwa truskawka! Jest to naprawdę piękne połączenie i z wielką przyjemnością masowałam ciało taką mieszanką.



Czyż nie wygląda to apetycznie ?
W składzie peelingu kawowego Love Your Body znajdziemy samą naturę.
Mamy tutaj kawę Robustę która poprawia mikrokrążenie i ukrwienie skóry, pomaga zwalczyć cellulit, a dzięki  zawartości do 4% kofeiny mocno napina i ujędrnia skórę, a także pozwala walczyć z opuchnięciami i nieestetycznymi sińcami w okolicach oczu.
Cukier pozwoli usunąć martwy naskórek, a bogata w mikro i makroelementy sól morska oraz kakao działają antyoksydacyjnie, przeciwstarzeniowo, pobudzają metabolizm komórkowy, nawilżają, zmiękczają i uelastyczniają ciało.
Za odżywienie skóry zadbają także obecne oleje macadamia, arganowy oraz witamina E. 

Peeling stosujemy na zwilżone ciało, delikatnie i powoli masując miejsce po miejscu, żeby nie tracić zbyt dużo produktu. Peeling jest sypki, dlatego nabierając zbyt dużą porcję po prostu go zmarnujemy, bo połowa osypie się do wanny.
Wcierając peeling w ciało warto pozostawić go na kilka minut na ciele, wtedy poznamy jego wspaniałe działanie w pełnej krasie.
Po masażu spłukujemy kosmetyk ciepłą wodą. Powiem szczerze, że cały zabieg jest dość brudzący, ponieważ rozpuszczająca się kawa pozostawia wszędzie ślady i momentami ciężko zmyć go z ciała. Jednak efekt, jaki peeling pozostawia na skórze, jest wart szorowania wanny czy prysznica. Skóra staje się cudownie gładka, ujędrniona, odżywiona i pachnąca. A w łazience pachnie świeżo zaparzoną kawą jeszcze przez parę godzin. Dodatek olejków zapewni nam delikatną, otulającą warstewkę, która nie wymaga już użycia balsamu. Uwielbiam to uczucie cudownie rozpieszczonej skóry!
Nawet następnego dnia czuć to nawilżenie. Peeling stosuję raz w tygodniu, a takie 100 gramowe opakowanie starczy na 3, 4 aplikacje.



 Peelingi Love Your Body polecam z całego serca, ponieważ są genialne i cudownie pachną.
Opakowania to wodoszczelne, papierowe torebki, zamykane strunowo. Mam mieszane uczucia co do nich, ponieważ owszem wyglądają estetycznie i typowo dla produktów naturalnych, jednak w użyciu nie są zbyt wygodne. Polecam użyć łyżki do nabierania peelingu, lub od razu przesypać do wygodnego słoiczka lup plastikowego opakowania po jakimś kosmetyku.
Poza tym nie mam żadnych zastrzeżeń i gwarantuję, że jeśli jeszcze nie kochasz swojego ciała, to z peelingami Love Your Body pokochasz je na pewno.