26 października 2017

GlySkinCare Intense C Serum Night


Sezon jesienno zimowy jest okresem kiedy ze wzmożoną siłą walczę z przebarwieniami i niedoskonałościami, jakich nabawiłam się latem. Mimo, że unikam opalania, co jest dla mnie trudne, bo kocham wylegiwać się na słoneczku, i stosuję kremy z najwyższym faktorem 12 miesięcy w roku, te ciemne skupiska i tak wyłażą wraz z pierwszym majowym ciepełkiem. Taka to już walka z wiatrakami :) Ale nie poddaję się, bo wiem, że za pomocą odpowiednich preparatów te znienawidzone brązowe plamki da się rozjaśnić.
W zeszłym roku ukojenie dało mi Serum z Witaminą C Klairs i wiem, że mogę na nie liczyć. Jednak szukam też innych równie skutecznych środków mając na podorędziu moje koreańskie kropelki.
Zdecydowałam się wypróbować serum, które cieszy się dobrą opinią już od kilku lat. Ale wiecie jak to jest -  trzeba przekonać się na własnej skórze :)


Serum GlySkinCare Intense C na noc  zamknięte jest w ciemnej szklanej butelce z pipetą. Ma pojemność 30 ml i powiem Wam, że stosuję je już dwa miesiące i jeszcze sporo zostało. Serum jest bezbarwne, oleiste i ma zapach typowy dla preparatów z witaminą C.
Po wieczornym oczyszczeniu aplikuję 2-3 krople i wmasowuję w wilgotną jeszcze skórę. Kosmetyk potrzebuje od 5-10 minut na całkowite wchłonięcie, w zależności od kondycji skóry. Przez kilka pierwszych dni odczuwałam delikatne ciepło podczas wmasowywania preparatu, ale potem już mi się to nie zdarzyło. Jest to normalna reakcja, o której producent uprzedza, że może nastąpić. Serum można stosować solo lub pod krem na noc. Ja wybrałam drugą opcję, dzięki czemu uniknęłam pojawienia się suchych skórek, o których czytałam.

Jakie efekty zauważyłam ?

Skóra stała się bardziej napięta, koloryt delikatnie wyrównany, ale przebarwienia nie zniknęły tak jak było to to w przypadku serum z Klairs. Owszem zostały rozjaśnione, co jest zauważalne, ale jeszcze niedostatecznie mocno, żebym była usatysfakcjonowana. Została mi jeszcze 1/3 opakowania, więc dam mu szansę podziałać dalej. Najważniejsze, że nie przesuszyło mi skóry, nie podrażniło, ani nie uczuliło.




Intense C Serum na przebarwienia zawiera 7,5% L-Ascorbic Acid – skoncentrowaną formę witaminy C, która docierając do najgłębszych warstw skóry zapewnia jej ochronę przed wolnymi rodnikami, zabezpieczając jednocześnie przed szkodliwym działaniem promieniowania UVA i UVB. Nośnikami skoncentrowanej witaminy C w preparacie są QuSomes®, cząsteczki które umożliwiają lepszą penetrację kosmetyku w głąb skóry.
Przeznaczone jest do wszystkich rodzajów skóry, ma pH 3 i należy je stosować wyłącznie na noc. Nie ma potrzeby przechowywania go w lodówce, wystarczy w temperaturze pokojowej, ale najlepiej w miejscu zacienionym.

SKŁAD


Jestem mimo wszystko z niego bardzo zadowolona, bo może działa wolniej, ale jednak działa. Dodatkowym plusem jest ujędrnienie i wygładzenie drobnych zmarszczek. Działa przeciwstarzeniowo, walcząc z wolnymi rodnikami, oraz pięknie rozpromienia skórę, co widać każdego ranka.
Jedyną wadą, jaką zauważyłam jest ten dziwny zapach, który wyczuwam na palcach i skórze po wmasowaniu kosmetyku. Na rękach wyczuwam go wciąż rano, nie jest przyjemny, ale typowy dla preparatów z witaminą C, jeśli wiecie o co mi chodzi.
Serum na przebarwienia GlySkinCare dostępne jest min. na stronie Diagnosis.pl w cenie 79 zł.
Strona producenta glyskincare.eu.