15 października 2017

Synchroline - włoskie dermokosmetyki w walce z przebarwieniami

Jeśli czytacie mnie dłuższy czas to wiecie, że podstawą w mojej pielęgnacji jest zapobieganie przebarwieniom posłonecznym jak i walka z nimi. Wciąż szukam najlepszych dla mnie rozwiązań, a przede wszystkim skutecznych i bezpiecznych dla skóry.
Tego lata zaufałam włoskim dermokosmetykom Synchroline. 
Czy było warto ?



 SYNCHROLINE to dermokosmetyki, wśród których znajdziemy linie przeznaczone dla różnych problemów skórnych. W moim posiadaniu znalazły się produkty z 2 najbardziej interesujących mnie serii : Sunwards i Thiospot. 
 Bezpieczeństwo i tolerancja produktów SYNCHROLINE ® oraz składników aktywnych w nich zawartych zostały gruntowanie przebadane w warunkach laboratoryjnych i klinicznych. Produkty dermo kosmetyczne SYNCHROLINE ® nie zawierają parabenów i dodatkowych substancji zapachowych. 

Ponieważ podczas ekspozycji na słońce skóra staje się bardziej wrażliwa, dlatego do jej pielęgnacji  warto użyć produktów aptecznych, ponieważ mamy pewność, że nie zawierają składników drażniących i są przebadane dermatologicznie.


SUNWARDS - to linia zawierająca produkty powstałe w oparciu o technologię Synchroblock, która umożliwia powstrzymanie przenikania cząsteczek filtrów chemicznych do głębszych warstw skóry i gwarantuje ich pozostanie na powierzchni naskórka. Dzięki temu filtry działają dłużej i skuteczniej, jednocześnie nie podrażniając skóry. Dlatego te produkty mogą być bezpiecznie stosowane zarówno przez dzieci jak i osoby dorosłe ze skórą wrażliwą, skłonną do zaczerwienienia oraz do alergii.
Wszystkie preparaty z serii Sunwards  wykazują duże działanie antyoksydacyjne za sprawą  czynnej substancji MSM ( dimetyl sulfonu ) która ma silniejsze działanie antyoksydacyjne niż witamina C, oraz przeciwzapalne.
Dlatego produkty Sunwards zapewniają skuteczną ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB, działają antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie, nawilżająco i przeciwstarzeniowo.


Moja pielęgnacja przeciwsłoneczna i regeneracyjna odbywała się w dzień i w nocy. Każdego ranka nakładałam emulsję z filtrem SPF 50+ zapewniającą mi najwyższą ochronę. Dodatkowo za sprawą kwasu hialuronowego zyskałam odpowiednią dawkę nawilżenia. Za sprawą lekkiej konsystencji kosmetyk łatwo się rozprowadza na skórze, nie powoduje zapychania, a co za tym idzie powstawania zaskórników. Ze względu na łatwość aplikacji zalecana jest również mężczyznom posiadającym zarost. Emulsja nie bieli, szybko się wchłania, jednak pozostawia delikatnie połyskującą warstewkę na skórze. Nie jest to problemem dla mnie, ponieważ jest na tyle lekka, że nakładając podkład i puder uzyskuję oczekiwane zmatowienie. Kosmetyk bardzo ładnie pachnie i jest przyjemny w użyciu. Pojemność 50 ml starczyła mi na 2 miesiące codziennego stosowania.

Taką ochronę stosowałam w dzień. A co w nocy ?
W nocy pałeczkę przejęły produkty z linii THIOSPOT. 
Dedykowane są one dla skóry z przebarwieniami i bazują na połączeniu trzech składników aktywnych zapewniających stopniowe hamowanie syntezy melaniny, wyrównując koloryt skóry i przeciwdziałanie powstawaniu nowych zmian przebarwieniowych.
Te dermokosmetyki zawierają min. kwas ferulowy odpowiedzialny za opóźnianie procesu starzenia się skóry i zmniejszenia tendencji do powstawania nowych przebarwień.


Z opisanej linii używałam dwóch preparatów- kremu na noc oraz rollera do stosowania punktowego.

THIOSPOT INTENSIVE

 

 Jest to skoncentrowany preparat rozjaśniający na noc, który nakładałam na skórę całej twarzy. Można po chwili od nałożenia pierwszej cienkiej warstewki, dołożyć drugą, na miejsca problematyczne. Ja tego nie robiłam, ponieważ do tego miałam roller, o którym napiszę za chwilę. 
Thiospot Intensive to krem, którego aplikacja sprawiła mi dużą przyjemność ze względu na szybkie wchłanianie się, a przede wszystkim na niesamowicie przyjemny zapach.
Lubię kosmetyki, które działają kiedy smacznie sobie śpię, a rano mogę cieszyć się piękną skórą. Wiadomo, że nie stanie się ona taka z nocy na noc, ale przez okres stosowania kosmetyków Synchroline moja skóra znacznie się rozjaśniła, skupiska przebarwień stały się mniej widoczne i nie przeszkadzają mi już tak bardzo.
Dodatkowym atutem kremu na noc jest delikatne działanie złuszczające, które pozwala na odnowę naskórka i ładniejszą skórę. Ze względu na to zalecane jest stosownie na dzień kremu z wysoką ochroną przeciwsłoneczną, co ja waśnie robiłam.

THIOSPOT SR SKIN ROLLER 



Jest to preparat do stosowania punktowego na mocno widoczne przebarwienia. Zalecany jest nie tylko  w obszarze skóry twarzy, ale również całego ciała.
Jego skuteczność obserwowałam rozjaśniając znaczną plamę pod okiem. W chwili obecnej nie ma po niej śladu, co bardzo mnie cieszy i nie udało się wielu innym jego poprzednikom w tejże walce.
Wygodna kulka aplikatora pozwala nanieść preparat miejscowo, precyzyjnie i dokładnie tam gdzie chcemy. Jego zapach nie jest już tak przyjemny jak kremu z tej linii, mocno czuć alkohol. Jednak po chwili od nałożenia zapach się ulatnia, więc jest to krótkotrwała niedogodność. Jednak dla takiej skuteczności warto ją znieść.



Bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać dermokosmetyki Synchroline, ponieważ zadbały o moją skórę kompleksowo. Rozjaśniły przebarwienia, wyrównały koloryt skóry, nawilżyły ją i chroniły przed powstaniem nowych nieestetycznych zmian. Zaufałam tym produktom i była to bardzo dobra decyzja.

Zachęcam do obserwowania profilu Synchroline na Facebooku gdzie dowiedzie się sporo także o  produktach z innych serii.
Dermokosmetyki tej marki dostępne są w takich aptekach jak Ziko, esculap, apteka-melissa, a także w kilku aptekach internetowych.