15 sierpnia 2018

Hello Asia 3 - Patka przegięła!


Miesiąc temu zostałam zaproszona przez Patrycję z bloga Interendo.pl na trzecią edycję Hello Asia. Odbyła się ona w rodzinnym mieście Patrycji, czyli w  Grudziądzu. Połączenie ode mnie z Lubina było kiepskie, więc zabrałam się samochodem z Olą z kanału Wroobela. Moimi towarzyszkami podróży były także Ola z kanału HeyItsAlexK oraz Karolina z bloga Do połowy pełna
Droga upłynęła nam szybko i przyjemnie i wkrótce zameldowałyśmy się w Hotelu Rad, gdzie nocowali praktycznie wszyscy. Hotel był przyjemny, z browarem na miejscu :)




Po południu, po zalogowaniu się w hotelu, integrowaliśmy się na kolacji.
Nazajutrz z samego rana odbyło się spotkanie w Instytucie Yasumi w Grudziądzu, które naprawdę wyglądało pięknie i zrobiło na wszystkich uczestnikach wielkie wrażenie.






Znajdowało się tam piękne patio urządzone w stylu japońskim.

W jednym z pomieszczeń Patrycja zorganizowała nam świetne spotkanie, podczas którego opowiedziała nam o zaletach zielonej herbaty Matcha, rozdała każdemu uczestnikowi spotkania box własnego autorstwa opierający się na 10 krokach koreańskiej pielęgnacji według książki Charlotty Cho " Sekrety urody Koreanek ". Patrycja sama zafundowała nam te pudełka, co wprawiło nas w osłupienie. Dostaliśmy także pięknie wydaną książkę " Sekrety Gejszy", masażer jadeitowy i limfatyczny, kubki i siateczki z logo Hello Asia3. W boxach znajdowały się kosmetyki koreańskie i japońskie, oraz azjatyckie słodycze.

Po odśpiewaniu 100 lat dla Oli HeyItsAlexK, która miała urodziny kilka dni wcześniej, prawie zjaraliśmy Yasumi, ponieważ race wymagały wyższych pomieszczeń xD i zjedzeniu pysznego torta, Patrycja zrobiła ciekawy wykład o Matchy.
Następnie zrobiliśmy sobie z niej maseczki przy użyciu aloesowego żelu. To była fajna zabawa.









Ale to nie koniec niespodzianek :) Patrycja zorganizowała konkurs na zgadywanie smaków azjatyckich Kit-Katów z zasłoniętymi oczami. Powiem Wam, że to wcale nie było łatwe zadanie, choć i tak udało mi się zająć zaszczytne drugie miejsce. Pierwsze zajęła Karolina z bloga Do połowy pełna.  Obie dostałyśmy zestaw lokalnych słodyczy "Wisełka", które były przepyszne :)





Oczekiwanie na swoją kolej w Kit-Katowym konkursie :)

Po zabawie przyjechały do nas panie z centrali Yasiumi z Kalisza i na dwóch wybranych modelkach zaprezentowały dwa ciekawe zbiegi oferowane w instytutach w całej Polsce. 
Pierwszy zabieg Sentaku- herbaciany, zaczął się od filiżanki zielonej herbaty i kąpieli stóp. Zabieg obejmował herbaciany peeling, maskę z trzema rodzajami herbat i elektrosauny. Miało to zapewnić działanie detoksykujące, antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Po masce został wmasowany nawilżający balsam. Temu zbiegowi poddała się Magda z bloga I love dots
W międzyczasie delektowaliśmy się zieloną herbatą i ciasteczkami z wróżbą.





Następnie Ola HeyItsAlexK została poddana zbiegowi na twarz o nazwie Shido - ryżowe orzeźwienie. Polegał on na dwustopniowym oczyszczaniu twarzy, peelingu i nałożeniu maski ryżowej.
Obie dziewczyny były bardzo zadowolone.

Na koniec zrobiłyśmy sobie zdjęcie grupowe na pięknym patio i udaliśmy się na obiad w stylu azjatyckim. Wieczorem czekała nas jeszcze zabawa, ale to już pozostanie między nami.



Od marki Yasumi dostaliśmy także pięknie wyglądające boxy z kosmetykami. Jednak opiszę je po przetestowaniu :) Pokażę Wam prezenty ufundowane przez Patrycję <3


Całe spotkanie było zorganizowane na najwyższym poziomie, jestem bardzo wdzięczna Patrycji za zaproszenie i wszystkie upominki. Cieszę się, że mogłam po raz kolejny uczestniczyć w azjatyckim spotkaniu. Byłam gościem na pierwszej edycji w Sopocie i możecie zobaczyć jak ono przebiegało
Jestem pod wrażeniem i zarazem pełna podziwu dla Patrycji, która ogarnęła to sama i to z takim rozmachem.

W spotkaniu uczestniczyli:
- Organizatorka Patrycja Interendo
- Michał z Twoje żródło urody
- Ola HeyItsAlexK
- Ola Wroobela
- Karolina Do połowy pełna
- Ania Kolorowy kraj
- Inga Black Liner
- Magda I love dots
- Monika Candymona
-  Kasia My Skin Story
- Ja Takie moje oderwanie

Zdjęcie grupowe pochodzi od Moniki

Mam nadzieję, że uda mi się uczestniczyć w kolejnych edycjach, jeśli będą, bo są to niepowtarzalne klimaty :)






11 sierpnia 2018

3 Produkty : Eveline Peonia płyn micelarny, Balea mydło do rąk Cocos Ananans, Bishojo emulsja micelarna do demakijażu


Ponieważ mój blog zaraz skończy 5 lat, postanowiłam wprowadzić nowy cykl postów. Będą pojawiać się cyklicznie i zawsze będą to trzy produkty. Jeszcze nie wiem, czy cykl obejmie tylko kosmetyki, które  mi się sprawdziły, ale to wyjdzie w praniu :)  Nie będą to obszerne recenzje, ale krótkie wzmianki i mam nadzieję, że seria przypadnie Wam do gustu. Tymczasem zapraszam na prezentację 3 produktów, które z przyjemnością używałam w ostatnim czasie.

BALEA Mydło do mycia rąk Cocos Ananas



Balea to moja kosmetyczna słabość. Wiem, że składy nie powalają, ale nie mam z tym problemu. Natomiast zapachy i opakowania potrafią już rzucić na kolana.
Mydło w płynie ma dużą pojemność- 500 ml i jest bardzo wydajne. Ma piękne opakowanie i wygodną niezawodną pompkę. Pieni się średnio, ale doskonale spełnia swoje zadanie w kwestii oczyszczania dłoni. Bardzo łanie pachnie i jest to zapach zrównoważony przez oba owoce: ananasa i kokosa. Pięknie się uzupełniają i tworzą wakacyjną kompozycję. Przyjemnie się je używa, zapach nie jest nachalny i chwilę utrzymuje się na skórze. Nie przesusza ich, jest dość łagodne.

EVELINE COSMETICS Peonia - łagodząco nawilżający płyn micelarny do demakijażu



Eveline Peonia-Panthenol łagodząco nawilżający płyn micelarny do demakijażu 5w1. Rewelacyjny kosmetyk, który jest bardzo skuteczny w działaniu i jednocześnie bardzo łagodny dla oczu. Usuwa nawet wodoodporny makijaż, przeznaczony jest dla skóry suchej i wrażliwej. Jest to produkt bezzapachowy, koi podrażnienia i łagodzi zaczerwienienia. Mam oczy wrażliwe i ten produkt kompletnie ich nie podrażnia. Nie ma alkoholu w składzie, ale znajdziemy w nim ekstrakt z peonii, który mocno nawilża i wzmacnia naskórek. D-Phantenol i Alantoina łagodzą zaczerwienienia, niwelują uczucie ściągnięcia i regenerują skórę. Kompleks AQUAXYL nawilża, odbudowuje, wygładza niedoskonałości i poprawia koloryt i kondycję skóry. Oczyszczające micele idealnie usuwają makijaż i pozostawiają skórę w dobrej kondycji. Butelka ma dużą pojemność, bo aż 400 ml. Używam tego produktu rano i wieczorem i spisuje się doskonale. Kupiłam go w Lidlu za ok. 13 zł.

BISHOJO Emulsja micelarna do demakijażu


  Kosmetyk ten dostałam od koleżanki i bardzo się ucieszyłam, ponieważ ciekawa byłam produktów tej firmy. Emulsja zamknięta jest w pięknej białej plastikowej butelce z pompką z kwitem orchidei. Ma biały kolor i dość rzadką konsystencję mleczka pozwalającą na łatwe wmasowanie w skórę twarzy. Nie jest tłusta, ale właśnie taka kremowa. Jedyne co mnie w niej drażni to zapach. Wszędzie czytam, że jest on delikatny kwiatowy, jednak dla mnie jest taki sztuczny, chemiczny. Jednak do działania tego kosmetyku nie mogę się przyczepić, bo świetnie się spisuje w swojej roli. Pozbywa się makijażu z ogromna precyzją i delikatnością. Zmywa nawet makijaż oczu, nie podrażniając moich wrażliwych. Jedna pompka wystarczy na jedno użycie, co czyni kosmetyk bardzo wydajnym. Po wstępnym demakijażu oczu, wyciskam pompkę na dłonie i masuję chwilę skórę twarzy, po czym zmywam ciepłą wodą.Potem domywam żelem i tonizuję. Skóra jest czysta, miękka i odżywiona. Jest to produkt na bazie wody, więc służy jako 2 etap oczyszczania, zaraz po oleju. Emulsja głęboko oczyszcza pory. Zawarty w preparacie Olej Babassu – nawilża skórę, Ekstrakt z orchidei - wygładza drobne niedoskonałości. Nie wysusza skóry, nie narusza warstwy hydrolipidowej naskórka. Ma pojemność 200 ml i kosztuje ok. 22 zł.
0 % silicone 0% mineral oils , 0%parabens , 0 % BHT - BHA , 0 % PEG, 0 % EDTA

Wszystkie 3 produkty szczerze polecam.
Napiszcie w komentarzu, czy znacie któryś z tych kosmetyków i co myślicie  o nowym cyklu postów. 

8 sierpnia 2018

Laboratorie Altho - Organiczny olej arganowy


Olej arganowy zwany Złotem Maroka jest najczęściej przeze mnie wybieranym olejem do pielęgnacji włosów. Ten klejnot natury wspaniale odżywia i nadaje im połysk. Nakładam go na godzinę przed myciem włosów i ta metoda daje rezultaty widoczne gołym okiem.
Organiczny olej arganowy Laboratorie Altho  to 100% czysty olej, virgin, nierafinowany, z pierwszego tłoczenia na zimno. Zamknięty jest w szklanej brązowej butelce o pojemności 100 ml. Olej ma barwę żółtą, jest dość gęsty i ma przyjemny, orzechowy zapach. Wydobywamy go przez zakraplacz, co jest bardzo higieniczne, choć na początku trzeba trochę się namachać, żeby wylać odpowiednią ilość.


Idealnie sprawdzi się także na suche końcówki włosów, ładnie je odżywiając, wzmacniając i nadając sprężystość. Ponoć rewelacyjnie działa pozostawiony na włosach na całą noc, jednak mnie zadowala godzina przed myciem.
Olej arganowy cenią sobie też cery poszarzałe, pozbawione blasku. W kilka dni jest w stanie przywrócić im zdrowy koloryt, rozświetlić i dzięki silnemu działaniu przeciwstarzeniowemu, poprawia elastyczność. Stosowany jest także w leczeniu łuszczycy, egzemy, czy trądziku. Odpowiedni będzie dla każdego rodzaju skóry: trądzikowej, suchej, a nawet wrażliwej. Olej arganowy zapobiega też powstawaniu rozstępów, dlatego chętnie sięgają po niego kobiety w ciąży.


U mnie sprawdza się on także przy pielęgnacji skórek wokół paznokci, wmasowywany systematycznie powoduje, że skórki stają się elastyczne, zadbane i nie straszą suchością. Ładnie nabłyszcza także płytkę paznokcia. Tak naprawdę jego działanie jest wszechstronne. Radzi sobie ze spierzchniętymi ustami, a stosowane jako serum na noc dodaje cerze blasku i witalności. Skóra wygląda młodziej i piękniej. Podoba mi się, że olej arganowy szybko się wchłania i pozostawia skórę miękką, delikatną w dotyku, nawilżoną i odżywioną.

Zobacz także  Organiczny olej ze słodkich migdałów Lab. Altho

  
Jeśli jeszcze nie próbowaliście oleju arganowego, a chcecie odżywić i wzmocnić włosy po lecie, które serwuje nam wysokie temperatury, to koniecznie po niego sięgnijcie. Sprawdzi się na wiele sposobów, a skóra i włosy Wam za to podziękują.
Złoto Maroka dostępne jest w drogerii z kosmetykami ekologicznymi Matique.pl