27 lipca 2020

Walka z przebarwieniami, poszukiwania ciąg dalszy. Mary Kay TimeWise Cudowny Zestaw


Uwierzycie, że w tym roku jeszcze ani razu nie leżałam na leżaku, żeby złapać brąz?
Ostatnimi czasy nie mam cierpliwości do piekącego słońca, twarzy nie opalam od lat, ale nogi zawsze trochę wystawiałam do słoneczka. Coś jest w tym lecie, że wszystko jest inaczej.

Wciąż poszukuję kosmetyków rozjaśniających przebarwienia, i nie chodzi tu o piegi, małe plamki, ale o powiększające się z roku na rok plamy na twarzy. Są głębokie i nad wyraz uparte w miłości do mnie, nie chcą mnie opuścić :)

Dzięki Agnieszce mam możliwość wypróbować kosmetyki marki MARY KAY do której mam ogromy sentyment, ponieważ w młodości pomogła mi uporać się z trądzikiem. Potem produkty, niedostępne jeszcze u nas w Polsce, zamawiało ze Stanów pół mojej klasy :)
Dlatego z wielkim optymizmem podeszłam do wypróbowania Cudownego Zestawu Age Minimize 3D TimeWise oraz serum wyrównującego koloryt skóry. Kosmetyki miały mi pomóc rozjaśnić skórę, a także zadziałać przeciwzmarszczkowo.
W tej chwili, kiedy piszę tego posta, zaczęłam 5 tydzień stosowania kosmetyków. Dodam, że stosuję je kompleksowo, wyłączając całą wcześniejszą pielęgnację, żeby mieć czysty obraz. Jedyne co włączyłam do codziennej pielęgnacji, to hydrolat rano i złuszczający tonik wieczorem. Każdego dnia używam także kosmetyku z filtrem przeciwsłonecznym SPF 50+.

Dzisiaj przedstawię Wam moją opinię po 4 tygodniach używania tych produktów, a po ich skończeniu zrobię aktualizację.

W skład Cudownego Zestawu wchodzi:
- mleczko do mycia twarzy 4w1
- krem pod oczy
- rewitalizujący krem na dzień
- regenerujący krem na noc

Każdy z tych preparatów oparty jest na kompleksie Age Minimize 3D™, który zawiera resweratrol, witaminę B3 oraz peptydy, opóźniające procesy starzenia.

OCZYSZCZAJĄCE MLECZKO I ŻEL DO TWARZY 4W1



Jest to produkt, który łączy w sobie zalety łagodzącego mleczka i oczyszczającego żelu do twarzy. Używam go już ponad miesiąc dwa razy dziennie i zużyłam dopiero 1/3 tubki, więc jego wydajność jest niesamowita. Ma ono konsystencję bardziej pasty niż mleczka, jest gęste, kremowe i zawiera różowe drobinki złuszczające naskórek. Kosmetyk przeznaczony jest raczej do skóry normalnej i suchej, ale moja mieszana bardzo się z nim polubiła. Mleczko jest delikatne, ale bardzo skuteczne, świetnie usuwa makijaż i zanieczyszczenia, nie naruszając bariery lipidowej. Redukuje wydzielanie sebum i świecenie się skóry, wygładza ją i nadaje blasku. Kosmetyk ma bardzo przyjemny, świeży zapach. Używam go rozmasowując wcześnie w dłoniach, albo za pomocą gąbeczki konjac, dzięki czemu udaje mi się je troszkę spienić. Za każdym razem jego użycie sprawia mi przyjemność, skóra jest pełna blasku, świeża i przygotowana na kolejne etapy pielęgnacji. Jest to produkt, którego działanie jest zauważalne od razu, codzienne delikatne złuszczanie sprawia, że skóra staje się z dnia na dzień coraz bardziej jasna i przyjemnie gładka. Nigdy mnie nie podrażnił, ani nie spowodował pieczenia wrażliwych oczu.
Głównymi składnikami są są tutaj :
- Octan tokoferylu (Tocopheryl Acetate) – stabilna pochodna witaminy E – efektywny antyoksydant.
- KOMPLEKS AGE MINIMIZE 3D™ SKŁADAJĄCY SIĘ Z RESWERATROLU, WITAMINY B3 I PEPTYDÓW.

Resweratrol – chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami, zarówno pochodzącymi z wewnątrz, jak i działającymi z zewnątrz na skórę. Związek bezpieczny, który pozyskiwany jest z rdestu japońskiego. Ma działanie przeciwzapalne, opóźnia procesy starzenia się, pobudza procesy odnowy komórek oraz zwiększa ich zdolność do przyswajania substancji odżywczych. Aktywuje produkcję kolagenu i elastyny stanowiących „rusztowanie” dla skóry. Przeciwdziała wiotczeniu i wzmacnia strukturę skóry, przyspiesza procesy regeneracji.

Witamina B3 (niacynamid - jeden z moich ulubionych składników w walce z przebarwieniami, ogranicza ich powstawanie, rozjaśnia je) Działa także przeciwzmarszczkowo, poprawia jędrność i napięcie, wygładza skórę. Jest silnym antyoksydantem, ogranicza wydzielanie sebum i zwęża pory.

Peptydy - ich zadaniem jest opóźnianie lub niwelowanie niekorzystnych zmian zachodzących z wiekiem w skórze.
Stymuluje wytwarzanie podstawowych składników strukturalnych skóry, w tym białek podporowych odpowiadających za jej jędrność i gładkość, czyli kolagenu i elastyny.

Pojemność 127 g, cena 88 zł.





25 maja 2020

Polemika Peeling - Maska oczyszczająco rozświetlająca


Dzisiaj gratka dla wszystkich miłośniczek naturalnych składów. To jest kosmetyk, który powinien znaleźć się w łazience każdego, kto lubi łatwą aplikację z natychmiastowym efektem, a do tego o świeżym zapachu zielonej herbaty Matcha. Maskę-peeling POLEMIKA poznałam najpierw za pomocą próbek, a potem trafił do mnie ten egzemplarz.

POLEMIKA to polska marka kosmetyków naturalnych, której receptury opierają się na sproszkowanych liściach zielonej herbaty Matcha. Czysta chińska herbata Camelia sinensis (L.) Kunze wykazuje trzykrotnie wyższe stężenie polifenoli niż ekstrakt.
Jest wspaniałym antyoksydantem, działa przeciwzapalnie i przeciwzmarszczkowo i ujędrniająco. Chroni także przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego. Ponieważ Matcha bogata jest także w garbniki to doskonale łagodzi podrażnienia, jednocześnie tworząc powłokę ochronną zmniejszając jej wrażliwość.
To, co również skusiło mnie na ten kosmetyk, to obietnica ujednolicenia kolorytu i zmniejszenie przetłuszczania się skóry.
Przekonujący jest fakt, że produkty Polemika są odpowiednie dla każdego rodzaju cery, od trądzikowej po wrażliwą.


Peeling- Maska oczyszczająco-rozświetlająca to produkt 2w1. Posiada cechy zarówno maseczki nawilżającej jak i wygładzającego peelingu.
Ma zielony kolor z widocznymi drobinkami, ale są one niesamowicie delikatne podczas aplikacji i masażu. Byłam zaskoczona lekkością produktu na skórze, nie można sobie zrobić nim krzywdy.
Maseczkę nakładamy na suchą, oczyszczoną skórę, masujemy minutę, a następnie pozostawiamy na 5-15 minut. Osoby o bardzo wrażliwej skórze mogą pominąć masaż.  Po upływie czasu zmywamy kosmetyk ciepłą wodą. Zmywa się łatwo, mimo, że delikatnie zasycha pod koniec.
Nie czułam żadnego ściągnięcia, skóra była mięciutka, nawilżona, zauważalnie jaśniejsza i pełna blasku. Bardzo przyjemny produkt.


Sama, mając w swojej pielęgnacji doświadczenie z różnymi peelingami, mocniejszymi i delikatniejszymi, określiłabym ten produkt bardziej jako maseczkę enzymatyczną. Pięknie złuszcza, wygładza i odświeża skórę. W żaden sposób jej nie podrażnia, a przy swojej delikatności jest jednocześnie skuteczna. Formuła oparta na ekstrakcie z kawioru roślinnego, papainie oraz drobinkach naturalnej celulozy, złuszcza martwy naskórek właśnie bez podrażnienia.
Ponieważ zielona herbata Matcha bogata jest także w witaminę K, która wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, jest wybawieniem dla osób mających wrażliwą skórę, ze skłonnością do pękania naczyń krwionośnych.  Kosmetyk można używać 2,3 razy w tygodniu.

INCI:

Aqua, Glycerin, Propanediol, Isoamyl Laurate, Microcrystalline Cellulose,  Butyrospermum Parkii Butter, Persea Gratissima Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetearyl Olivate, Camellia Sinensis Leaf, Squalane, Caprylic/Capric Triglyceride, Sorbitan Olivate, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Olive Oil, Tocopherol, Microcitrus Australasica Fruit Extract, Olea Europaea Fruit Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Papain, Magnesium Lactate, Urea, Calcium Pantothenate, Sodium Hyaluronate, Proline, Serine, Alanine, Potassium Lactate, Panthenol, Quillaja Saponaria Bark Extract, Biosaccharide Gum-1, Sodium Phytate, Sodium Citrate, Magnesium Chloride, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Maltodextrin, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Glyceryl Caprylate, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum, Caprylyl Glycol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Helianthus Annuus Seed Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum, Geraniol, Linalool


Produkty Polemiki mają bardzo ładną szatę graficzną, która mnie ujęła prostotą, bez udziwnień.
Są to kosmetyki wegańskie, a opisywany tutaj peeling zawiera 96,93% składników pochodzenia naturalnego.

 Peeling - Maskę   MATCHA PURIFIER kupicie w cenie 85.00 zł za 75 ml. 

Szczerze polecam!

18 maja 2020

My Magic Essence, Maseczka & Peeling do twarzy Velvet Skin


Maseczkę i peeling 2w1 Velvet Skin marki My Magic Essence znalazłam w kremowym boxie walentynkowym i byłam jej ogromnie ciekawa. Słyszałam mnóstwo zachwytów na jej temat, dlatego nie mogłam się doczekać kiedy ją przetestuję.
Na początku zaskoczył mnie jej kolor, mocna żółć kurkumy. Zapach ma przyjemny ziołowy, dość intensywny, ja takie lubię, więc dla mnie ok.
Mały, ciemny, szklany słoiczek mieści 30 ml kosmetyku i niech nikogo nie zwiedzie, że szybko się skończy. Maska jest naprawdę wydajna, tym bardziej, że używamy jej raz w tygodniu.
Kolejnym zaskoczeniem była dla mnie jej konsystencja. Jest niesamowicie zbita, jak gęsta pasta. Miałam trudności z jej nałożeniem na skórę, ale po zmoczeniu dłoni, dało się ją już fajnie rozprowadzić na twarzy.


Kosmetyk możemy potraktować zarówno jako maseczkę, jak i peeling, w zależności od tego jak bardzo wrażliwa jest nasza skóra. Ja nakładam ją na całą twarz i wykonuję delikatny masaż, mocniej skupiając się na strefie T. Pozostawiam ją na jakieś 6-8 minut i zmywam wodą, a potem jeszcze myję twarz pianką, ponieważ pozostaje olejowa warstwa. W sumie wcale mi ona nie przeszkadza, bo skóra nie jest tłusta, ale właśnie taka satynowa w dotyku. Jednak takie jest zalecenie producenta.

Za złuszczanie odpowiedzialne są zmielone owoce dzikiej róży, ale także enzymy z ananasa i papai , które rozpuszczają naskórek pozostawiając skórę miękką i gładką w dotyku.
W składzie znajdziemy także białą glinkę kaolin, która jest bogata w miko i makro elementy, a także delikatnie oczyszcza.
Po zmyciu maseczki wyraźnie czuć odżywienie i wygładzenie. Skóra nie jest ściągnięta, ma wyrównany koloryt i jest ładnie rozświetlona.
Za odżywienie odpowiada masło shea i moc oleju macadamia. Kompozycję uzupełniają naturalne olejki z geranium, cyprysa i lawendy.


INCI:
Rubus Idaeus Seed Oil, Kaolin, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Rosa Canina Fruit Oil, Ananas Comosus Fruit Powder, Carica Papaya Fruit Powder, Tocopherol, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Limonene, Linalool, Citral



Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, choć nie mogę się zgodzić, że konsystencja jest kremowa. Jest bardzo gęsta i na sucho raczej nie do rozprowadzenia na twarzy bez mocnego osypania się kosmetyku. Maska jest mocno peelingująca, może delikatnie szczypać w pierwszych minutach, ale nie ma się czego obawiać, bo jest to naturalny efekt działania enzymów złuszczających.
Skóra może się także delikatnie zaczerwienić.
Maseczka ani razu nie wywołała u mnie podrażnienia, za to efekt jaki widzę po jej zmyciu wywołuje uśmiech na twarzy i zadowolenie.

Velvet Skin kosztuje 49,00 zł za 30 ml.
Z przyjemnością będę do niej wracać :) Mam również ochotę poznać inne produkty tej marki.


Macie jakieś ulubione kosmetyki My Magic Essence?