30 marca 2020

The Orchid Skin, kosmetyki z ekstraktem z orchidei


Witam kochani wiosną :)
Drugi tydzień siedzenia w domu zaowocował tym, że wreszcie przygotowałam sporo materiałów do wpisów na bloga. Nie żebym się nudziła, bo ja nigdy się nie nudzę, ale mam tyle planów organizacyjnych, że aż czasu brakuje :)

Chciałam Wam pokazać kilka fajnych kosmetyków koreańskiej marki THE ORCHID SKIN, która specjalizuje się w pielęgnacji skóry i makijażu wzbogacając swoje produkty wyciągiem z orchidei. 
 Ma on szereg właściwości łagodzących podrażnienia, chroni skórę i zdecydowanie poprawia jej kondycję. Dużym atutem tego ekstraktu jest mocne nawilżenie i utrzymanie stanu nawodnienia przez długi czas.

Większość produktów widocznych na zdjęciu kupiłam w SKINGARDEN.PL - jednym z moich ulubionych sklepów z azjatycką pielęgnacją. Pozostałe dostałam od koleżanki z Anglii, która łechce moje kosmetyczne serce takimi perełkami wysyłanymi podczas naszej korespondencji ( tak, wciąż piszemy do siebie listy ! )


Pięć maseczek w płachcie z serii Orchid Flower, urzeka grafiką.  Nazwałam ją laleczkową serią, bo wyglądają uroczo i słodko. Przetestowałam wszystkie i każda z nich świetnie się u mnie sprawdziła.
Wszystkie mają cieniutki, łatwo dopasowujący się do kształtu twarzy płat. Pachną pięknie, kwiatowo, owocowo, aż przyjemnie je było trzymać na twarzy. Większość z nich dawała przyjemne uczucie chłodzenia dodatkowo relaksując i kojąc skórę.
Płat (CT Cell ) to mieszanka tencelu i bawełny, przyjemna w dotyku, a jej struktura doskonale nawilża. Otwory są dobrze wycięte i nie sprawiają problemu w ułożeniu na twarzy. Każda maseczka była mocno nasączona, a w opakowaniu zostało jeszcze sporo esencji. Maseczki należy aplikować na oczyszczoną i stonizowaną skórę i trzymać 15-20 minut. Po tym czasie wklepujemy nadmiar serum. W zasadzie po każdej z nich przez długi czas odczuć można efekt lepiącej się skóry. Wiem, że nie każdy to lubi, więc lojalnie uprzedzam. Mi to nie przeszkadza, nakładam krem i po kłopocie. Można zmyć tą warstewkę, jeśli bardzo to komuś wadzi.
Każda z tych maseczek dała mi duże poczucie nawilżenia i wygładzenia, skóra była odżywiona, miękka i elastyczna.

LIFTING MASK 



 Maseczka w płachcie o działaniu liftingującym. Wygładza, ujędrnia skórę oraz przywraca witalność. 

 Główne składniki:
- Ekstrakt z orchidei - Łagodzi podrażnienia, ma działanie ochronne. Poprawia kondycję skóry poprzez jej intensywne nawilżenie oraz utrzymywanie odpowiedniego poziomu nawodnienia.
- Ekstrakt z liści kamelii - Zapobiega starzeniu się skóry, rewitalizuje.
- Acetyl Hexapeptide-8 - Składnik botoksu, redukuje zmarszczki, poprawia elastyczność.
- Ekstrakt z brokułów 


VITAL MASK 

  
Maseczka w płachcie o działaniu rewitalizującym. Dodaje skórze energii oraz chroni przed szkodliwymi czynnikami środowiska zewnętrznego. 

Główne składniki:
- Ekstrakt z orchidei
- Kwiat dzikiego bzu - Poprawia teksturę skóry, wygładza oraz nawilża.
- Ekstrakt z fig - Zawiera kwasy organiczne, błonnik oraz proteiny. Poprawia kondycję skóry, rewitalizuje.
- Ekstrakt z owoców granatu - Naturalne źródło AHA, dzięki czemu delikatni usuwa martwy naskórek. Wygładza, przywraca witalność.



BRIGHT MASK

 
Rozjaśnianie + wyrównanie kolorytu + zapobieganie powstawaniu przebarwień oraz piegów. 

 Główne składniki:
- Ekstrakt z orchidei
- Diglicyryzynian potasu - Reguluje cykl produkcji melaniny, rozjaśnia. Sprawia, że skóra jest czysta i świeża.
- Mącznica lekarska - Jest przeciwutleniaczem, łagodzi, działa antybakteryjnie. Delikatnie rozjaśnia skórę.
- Ekstrakt z kory morwy białej - Zapobiega powstawaniu przebarwień oraz piegów. Wyrównuje koloryt, łagodzi podrażnienia. 



BALANCE MASK 


 Wyrównanie gospodarki hydro-lipidowej skóry + pielęgnacja rozszerzonych porów + kontrola sebum + łagodzenie stanów zapalnych skóry. Ziołowa maseczka na bazie ekstraktu z drzewa herbacianego dla cery mieszanej, tłustej , trądzikowej. Wyrównuje gospodarkę wodno-tłuszczową skóry, pielęgnuje rozszerzony pory.

 Główne składniki:
- Ekstrakt z orchidei
- Ekstrakt z wąkroty azjatyckiej - Wygładza oraz pielęgnuje skórę.
- Ekstrakt z rumianku - Działa przeciwtrądzikowo, antybakteryjnie. Zapobiega powstawaniu stanów zapalnych skóry, nawilża.
- Ekstrakt z drzewa herbacianego - Usuwa nadmiar sebum, wyrównuje gospodarkę wodno-tłuszczową skóry, zwęża rozszerzone pory.



COOLING MASK


 
Nawilżenie + łagodzenie + nawodnienie + ochrona skóry.
Chłodząco-kojąca maseczka w płachcie stworzona na bazie ekstraktu z opuncji, który obniża temperaturę skóry oraz nawilża.

Główne składniki:
- Ekstrakt z orchidei - Łagodzi podrażnienia, ma działanie ochronne. Poprawia kondycję skóry poprzez jej intensywne nawilżenie oraz utrzymywanie odpowiedniego poziomu nawodnienia.
- Ekstrakt z ogórka - Rozjaśnia, nawilża oraz pozostawia uczucie świeżości.
- Ekstrakt z owoców opuncji - Rewitalizuje, przywraca zdrowy, promienny wygląd. Za pomocą ceramidów nawilża oraz wzmacnia naturalną barierę ochroną skóry.
- Ekstrakt z liści aloesu - Koi, nawilża, odżywia. 


Szczegółowe recenzje każdej maseczki znajdziecie na moim profilu na DRESSCLOUD

Kolejnym ciekawym kosmetykiem jest maseczka do pielęgnacji dłoni. 

HAND MASK 

  
Jest to kosmetyk, który świetnie nawilża i odżywia dłonie. Ma postać dwuwarstwowych rękawiczek, w środku których znajduje się odżywcza esencja. Należy założyć je na dłonie i zamknąć za pomocą naklejki umieszczonej wokół nadgarstków. Odżywczą esencję tworzą ekstrakt z orchidei, witamina E i oliwa z oliwek. Zapach jest bardzo przyjemny, luksusowy. Trzymałam je na rękach 30 minut, a po zdjęciu wmasowałam pozostałą kremową emulsję. Dłonie stały się mięciutkie, wygładzone, pozbawione wszelkich suchości, aksamitne w dotyku. Zauważyłam także mocne rozjaśnienie płytki paznokci, co bardzo mnie ucieszyło. Rękawiczki sprostały zadaniu, przywróciły moim zniszczonym i wysuszonym przez ciągłe mycie i stosowanie żeli antybakteryjnych dłoniom, miękkość i ładny wygląd.

TOK TOK ORCHID FLOWER MOISTURE HAND CREAM


  
 Ten nawilżający krem jest takim bardziej żelem nawilżającym. Ma błękitny kolor, przyjemny, kwiatowy zapach i lekką konsystencję. Bardzo szybko się wchłania, a jego żelowa formuła na bazie wody, w momencie aplikacji momentalnie zamienia się w kropelki wody. Kosmetyk nie pozostawia tłustego filmu, przynosi natychmiastowy komfort przesuszonej skórze. W jego składzie znajdziemy ekstrakt z białej orchidei. Przeznaczony jest dla skóry wymagającej nawilżenia i odżywienia. I daje jej to, czego pragnie. Myślę, że krem będzie idealny na lato, zimą może być za lekki. 

Ostatnim produktem ze zdjęcia jest dwufunkcyjny krem BB,  któremu poświęciłam osobny post i serdecznie Was na  niego zapraszam. 

Jak Wam się podobają te urocze kosmetyki? Mielibyście coś ochotę wypróbować? 

21 marca 2020

Senkara - polskie kosmetyki naturalne - Mus Banana i Sweet Dreams, olejek myjący


W ostatnim czasie przetestowałam sporo genialnych produktów polskich manufaktur. Pora podzielić się z Wami moimi odkryciami, choć nie zawsze są to nowości na rynku. Wiele z nich jest w obiegu już jakiś czas, tylko ja wcześniej nie miałam okazji ich poznać.

Dzisiaj przedstawię Wam dwa kosmetyki SENKARA - olejek do oczyszczania twarzy i mus bananowy. Co wyróżnia markę, to na pewno genialne kompozycje, zapachy i etykiety. Wszystkie kosmetyki produkowane są ręcznie przez Panią Elę - doktor chemii.
Kosmetyki powstały z wielkiej pasji, z dbałością o składniki najwyższej jakości, dokładnie przebadane i z poszanowaniem środowiska.

MUS BANANA


Niesamowicie podoba mi się zapach banana w kosmetykach, lecz bardzo ciężko trafić na taki prawdziwy, nie sztuczny, soczysty banan. Marce Senkara się udało! To masełko pachnie obłędnie, aż chce się zjeść. To jest tak apetyczny kosmetyk, że zużyłam już chyba ze 3 słoiczki.


Mus jest w rzeczywistości masłem o bardzo lekkiej konsystencji. Fajnie się rozprowadza na skórze od razu przyjmując oleistą postać. Jest to produkt naturalny, nawilżająco-natłuszczający, więc należy nabierać go mało, żeby nie przesadzić. Jest dość tłuste, ale jeśli nałożymy go odrobinę, to szybko się wchłania, jeśli przesadzimy, to rano jest jeszcze wyczuwalne na skórze. Produkt tworzy delikatny film na skórze, dzięki czemu chroni ją przed słońcem, mrozem i wiatrem. Ja uwielbiam takie mazidła i to, jak świetnie odżywiają skórę.
Mus zamknięty jet w szklanym, ciemnym słoiczku z etykietą kojarzącą się z azjatyckimi kosmetykami. Urocza panda podbiła moje serce od pierwszego spojrzenia.
W składzie musu znajdziemy masło shea, olej kokosowy, makadamia, ze słodkich migdałów, olej z nasion konopi, masło mango, ekstrakt z rozmarynu i bananowy zapach.
Zawsze staram się mieć ten kosmetyk na jesień i zimę - używam go z ogromną przyjemnością, a moja skóra staje się bardzo gładka, nawilżona i miła w dotyku.
 Mus Banana   ma pojemność 85 g i kosztuje 35 zł.

 Skład: Masło shea nierafinowane, Olej kokosowy, Gliceryna, Alkohol cetylowy, Olej makadamia, Olej ze słodkich migdałów, Olej konopny nierafinowany, Masło mango, Octan tokoferolu (witamina E), Kompozycja zapachowa, Ekstrakt z rozmarynu


SWEET DREAMS


 Olejek do mycia twarzy przecudnie pachnie pomarańczą. Każdego wieczoru marzyłam o tym, żeby już iść zmyć makijaż, bo nie mogłam się doczekać tego przyjemnego pomarańczowego rytuału. Olejek do twarzy to mieszanka naturalnych olejów roślinnych o silnych właściwościach odżywczych i regenerujących. Znajdziemy w nim połączenie oleju arbuzowego, brzoskwiniowego, konopnego i rycynowego. Mimo tego bogactwa olejowego Sweet Dreams to lekki hydrofilowy olejek wzbogacony dodatkowo olejkami eterycznymi działającymi kojąco, uspokajająco i przeciwzapalnie.
Takie połączenie sprawia, że kosmetyk świetnie oczyszcza skórę z makijażu, nagromadzonego brudu i kurzu. W kontakcie z wodą emulguje i łatwo się spłukuje. Dodatkowo oczyszczam jeszcze twarz pianką lub żelem. W efekcie skóra jest świetnie oczyszczona, delikatna i wypielęgnowana. Olejek odpręża i pozwala się zrelaksować. No po prostu cudo!
Sweet Dream ma pojemność 50 ml i kosztuje 35 zł. Butelka szklana z wygodną pompką.

Skład: Olej z pestek arbuza, Olej z pestek brzoskwini, Olej konopny nierafinowany, Ester kwasu kaprylowego i poliglicerolu (łagodny emulgator pochodzenia roślinnego), Olej rycynowy, Olejek eteryczny ze skórki słodkiej pomarańczy, Olejek eteryczny z różowego grejpfruta, Ekstrakt z rozmarynu, Olejek eteryczny z trawy cytrynowej, Olejek eteryczny z bergamotki

Oba produkty mocno podbiły moje kosmetyczne serce.

Macie jakichś ulubieńców wśród tej marki?

5 marca 2020

Kosmetyki Naturalne Justine - Just Nature


Niedawno dostałam do przetestowania trzy produkty polskiej manufaktury JUST NATURE
Markę poznałam na targach kosmetyków naturalnych we Wrocławiu i z przyjemnością wzięłam się za testy. Asortyment jest spory i ciężko było mi zdecydować się na konkretne produkty, bo wszystko, co marka oferuje wygląda wspaniałe, a ponieważ oglądałam kosmetyki na targach, wiem, że nie tyko tak wygląda.
Just Nature to rodzinna manufaktura, którą prowadzi Justyna posiadająca ponad 10 letnie doświadczenie jako kosmetyczka. Tworząc produkty naturalne pokazała rodzinie i znajomym różnice w jakości i działaniu produktów drogeryjnych i naturalnych. Jak się domyślacie, nikt nie chciał wracać do drogerii.

MUS- MASEŁKO SŁODKA POMARAŃCZA






Miałam już wiele masełek do pielęgnacji ciała, treściwe, zbite, puszyste, ciężkie, lekkie, ale ta różnorodność nie przygotowała mnie na takie zaskoczenie. Masło wydawało się tradycyjnie puszyste, ale kiedy nabrałam je pierwszy raz, doznałam szoku. Ubite i delikatne jak tortowa śmietana! Poczułam się jakbym próbowała bitej śmietany paluchem. Coś niesamowitego. Tak puszystego, delikatnego masła  jeszcze nie miałam przyjemności używać. Pod wpływam ciepła staje się oleiste i łatwo wmasowuje się w skórę. Pachnie przy tym jak soczysta, przekrojona na pół pomarańcza. Aż miałam ochotę spróbować czy nie jest słodkie :) Pozostawia lekko tłustawą warstewkę, która pięknie odżywia skórę, ale nie jest tak tłusta, żeby miała irytować. Bez problemu można się ubrać. Co mnie zaskoczyło, to rano skóra wciąż była wyczuwalnie nawilżona, gładka i jedwabiście miękka w dotyku. Masło można używać zarówno do pielęgnacji ciała jak i twarzy. Jest na tyle bezpieczne, że można je używać u malutkich dzieci, z atopową i bardzo wrażliwą skórą. Pod wpływem ciepła dłoni wydobywa się słodycz pomarańczowego olejku eterycznego zdecydowanie poprawiającego nastrój. Musy robione są na bieżąco i testowane dermatologicznie. Opakowanie widoczne na zdjęciu ma 100 ml pojemności, które najlepiej zużyć w ciągu 6 miesięcy.
Jestem w nim zakochana, ta pielęgnacja to deser dla ciała i duszy!
Cena 25 zł.

PEELING SŁODKA POMARAŃCZA Z NAGIETKIEM



 Wygląda niesamowicie, prawda? Peeling ma taką samą linię zapachową jak mus. Jest pysznie, słodko, pomarańczowo. Nawet ma podobną konsystencję, tak samo lekką, napowietrzoną, delikatną. Jedynie podczas masowania wyczuwalne są kryształki cukru, które świetnie masują i złuszczają martwy naskórek. Zapach słodkiej pomarańczy działa niezwykle relaksująco i antydepresyjnie, od razu masz ochotę się uśmiechnąć. 
Dodatek kwiatu nagietka jest tutaj idealnie trafiony. Jest on wielkim sprzymierzeńcem problematycznej skóry. Potrafi uporać się z trądzikiem, zaskórnikami, łuszczeniem skóry, a także zapobiega rozstępom. Ma właściwości ochronne, wygładzające, doskonale nawilża i zmiękcza skórę. Taki duet to strzał w 10!
Peeling należy wmasowywać w zwilżoną skórę, a po masażu najlepiej pozostawić jeszcze na kilka minut, po czym spłukać.  
Po spłukaniu nie ma potrzeby używania balsamu, bo przez moment skóra jest lekko tłustawa, ale za chwilę to uczucie znika i pozostaje delikatna warstewka ochronna zapewniająca uczucie nawilżenia i odżywienia. Energetyczna bomba z pielęgnacyjnym bonusem. Jeśli szukacie prezentu dla wielbicieli naturalnych kosmetyków, to będzie to prezent na pewno idealny. 
W składzie znajdziemy cukier, olej kokosowy, masło shea, masło mango, olej z orzechów makadamia, olej ze słodkich migdałów, olej z pestek winogron, mak, suszone płatki nagietka, olejek eteryczny słodka pomarańcza. 
Pojemność 200 ml, cena 45 zł. 

TONIK NATURALNY ZE SKÓRKI BERGAMOTKI - HYDROLAT


Kocham bergamotkę i kocham hydrolaty, więc z przyjemnością sięgnęłam po ten kosmetyk. Przeznaczony jest on do skóry tłustej, mieszanej i trądzikowej. Ma bardzo ładny, cytrusowy, świeży zapach, dlatego fajnie sprawdza się w formie odświeżającej mgiełki, jak i toniku. Woda z bergamotki rozjaśnia, oczyszcza, zwęża pory i delikatnie matuje, przy okazji regulując wydzielanie sebum. Podoba mi się jak wygląda skóra spryskana tym hydrolatem ma taki ładny blask, rozświetlenie ( nie mylić z błyszczeniem się ). Kosmetyk używam wieczorem przecierając twarz za pomocą zwilżonego wacika, a rano i w ciągu dnia spryskuję skórę mgiełką. Czasem podczas spryskiwania twarzy hydrolat lekko podrażnia mi drogi oddechowe, wywołując kaszel. Trwa to dosłownie chwilę, ale zdarzyło się kilkukrotnie. 
Cena 25,90 zł za 100 ml. 

Wszystkie trzy produkty spełniły moje oczekiwania, a konsystencja musu i peelingu nawet je przerosła. Sprawiają mi mnóstwo przyjemności i radości, na pewno wypróbuję inne kosmetyki tej marki. Jeśli jeszcze nie znacie produktów Just Nature to szczerze polecam je przetestować.