12 czerwca 2018

Maseczki CHIC CHIQ - Inspirowane Ayurwedą


Uwielbiam kosmetyki powstające z pasją i mające ciekawą historię. Takie są Maseczki Chic Chiq
Naturalne kosmetyki CHIC CHIQ tworzone są w oparciu o trzy podstawowe zasady Ajurwedy: oczyszczenie, odżywienie i nawilżenie. Mają one postać proszku, dzięki czemu dłużej zachowają świeżość, żywotność, a składniki zostają aktywowane dopiero wtedy, kiedy zmieszamy je z wodą lub hydrolatem. Dlatego zredukowana została ilość użytych konserwantów.

" Filozofię Ajurwedy bierzemy sobie do serca we wszystkich aspektach. Nasze składniki są bezpieczne, naturalne i uważnie wyselekcjonowane. Od białej kurkumy, która zbierana jest wyłącznie raz do roku w Himalajach, poprzez płatki róż zbierane z bułgarskich pól, po odżywcze algi z głębin mórz i oceanów całego świata, nasze składniki są starannie wybierane i pięknie zapakowane w minimalistycznych, eleganckich i przyjaznych środowisku bambusowych opakowaniach."

Bambusowe opakowania są naprawdę piękne, ale maseczki dostaniemy także w papierowych torebkach, które pozwolą nam wypróbować każdą z nich i wybrać te, które pokocha nasza skóra. Miałam przyjemność poznać 3 z nich i to była świetna przygoda.


 Przygotowanie maseczki jest banalnie proste, szybkie i przyjemne. Nakładamy je na 15 minut i to wystarczy, aby nasza skóra została oczyszczona i odżywiona.

Wszystkie maseczki Chic Chiq zawierają:
- prawdziwe płatki kwiatów
- algi
- ziemię okrzemkową
- trehalozę 
- witaminę C

 Wszystkie maseczki CHIC CHIQ są produkowane w małych ilościach dla zachowania świeżości i najwyższej jakości. Są pozbawione Parabenów, PEG-ów, oleju mineralnego, nie są testowane na zwierzętach, nie zawierają substancji toksycznych i są  przebadane dermatologicznie zgodnie z regulacjami Unii Europejskiej.

Ponieważ kocham różane kosmetyki, jako pierwszą wypróbowałam maseczkę różaną.

A LA ROSE


 
 Odmładzająca i upiększająca maseczka zawierająca płatki róży oraz olej jojoba, nadająca skórze zdrowy blask.
 Odmładzająca maseczka à la Rose jest przeznaczona dla wszystkich typów cery ze specjalnym przeznaczeniem dla skóry suchej i wrażliwej. Maseczka à la Rose w swoim składzie zawiera płatki róży Damasceńskiej, która ma właściwości nawilżające,  Olej jojoba, bogaty w witaminę A i E, koi i nawadnia podrażnioną skórę, a trehaloza – naturalny cukier, który możemy znaleźć w roślinach, zatrzymuje nawilżenie głęboko w skórze i pomaga w redukcji pierwszych oznak starzenia się skóry.

Każda saszetka zawierająca 8 g proszku, starczyła mi na jedną aplikację. Jako, że robiłam ja po raz pierwszy nie miałam pewności co do odpowiedniej konsystencji i jak się potem okazało zrobiłam ją ciut za gęstą. Trochę ciężko było mi ją rozsmarować na twarzy. Z kolejnymi już nie miałam tego problemu :)



O ile proszek ma delikatnie pastelowy różowy kolor, tak po zmieszaniu z wodą, uzyskamy piękny jagodowy odcień.
Maseczkę ( 2,3 łyżeczki proszku ) mieszamy z ciepłą wodą i taką papkę nakładamy na oczyszczoną skórę twarzy na 10- max 15 minut. W tym czasie zaczyna lekko przysychać i nie należy przeciągać czasu trzymania, ponieważ ciężko potem jest ją usunąć. Po upływie wyznaczonego czasu, wystarczy ją zrolować, a pozostałość zmyć letnią wodą.

Maseczka ta ma zadanie oczyszczające, nawilżające, przeciwstarzeniowe i upiększające. Jej głównymi składnikami są płatki Róży Damasceńskiej ( nawilżają, łagodzą podrażnienia oraz działają przeciwzapalnie.), Olej Jojoba ( bogaty w witaminę A i E, koi i nawadnia podrażnioną skórę ), Jasnota biała ( walczy z przebarwieniami ), Olejek różany ( odżywia ).

Po użyciu maseczka skóra pozostaje bardzo gładka, delikatna i odświeżona i matowa. Podczas aplikacji nic mnie nie piekło, ale po niedługim czasie skóra w okolicy kości policzkowych zrobiła się lekko zaczerwieniona. Rano wszystko wróciło do normy i nie było śladu. Na pewno była to reakcja na eteryczny olejek różany, o czym firma nas informuje.

DE LA MER



 Nawilżająca i odżywcza maseczka z algami Spirulina i trawą cytrynową, która orzeźwi zmęczoną skórę.
Przeznaczona jest dla wszystkich typów cery, w szczególności zmęczonej i odwodnionej, potrzebującej orzeźwienia.
Maseczka de la Mer  jest odpowiednia dla zmęczonej skóry, ponieważ dodaje jej nawodnienia i składników odżywczych. Ma również działanie przeciwstarzeniowe ze względu na to, że zawarte w składzie Algi Spirulina są bogate w Witaminę A i C, będące silnymi antyutleniaczami.
Przeciwzapalne właściwości Werbeny pomagają w szybszym leczeniu się ran i infekcji sprawiając, że skóra wygląda świeżo. Jęczmień pomaga zachować elastyczność skóry sprawiając, że staje się gładka i mocna.



Tym razem udało mi się uzyskać idealną konsystencję. Lepiej się przez to rozprowadzała na skórze. Maseczka ma bardzo przyjemny zapach i zaskakująco intensywny zielony kolor. Po 15 minutach należy ją zrolować i pozostałości spłukać wodą.
Skóra po jej użyciu była zmatowiona, ale odżywiona. Po pewnym czasie zaczerwieniły mi się lekko policzki, ale nic nie piekło, ani nie podrażniło. Na drugi dzień po zaczerwienieniu nie było śladu, a skóra była bardzo gładka i nawilżona. Maseczka ma właściwości detoksykujące, więc warto ją wykonywać 2x w tygodniu.

LA NOCE 




La Noce nowoczesna wersja klasycznej Indyjskiej maseczki Haldi, używanej przed ceremonią zaślubin w Indiach. Maseczka odżywia, rozjaśnia i wyrównuje koloryt skóry jednocześnie oczyszczając i dogłębnie ją nawilżając.
La Noce w swoim składzie zawiera szczyptę białej kurkumy, która od wieków używana w Ajurwedzie, występuje głównie w Himalajskich dolinach w Indiach i jest zbierana ręcznie raz do roku w okresie monsunowym. Ciecierzyca pochłania nadmiar wydzielanego sebum bez wysuszania skóry i naruszenia jej naturalnej powłoki, usuwa delikatnie martwy naskórek i oczyszcza pory co zapobiega powstawaniu trądziku. Kwiaty nagietka wspomagają gojenie się podrażnionej skóry, walczą z oznakami starzenia, jednocześnie nawadniając skórę i pobudzając produkcję kolagenu. W składzie znajdziemy  także miód i proteiny mleczne.
La Noce jest zalecana do aplikacji wieczorem tuż przed ważnym wydarzeniem, aby skóra stała się świeża i lśniąca.
Odpowiednia jest dla wszystkich typów cery, w szczególności dla cery mieszanej i tłustej.



 Jest to już trzecia testowana przeze mnie maseczka tej marki i jednocześnie najlepsza dla mojej skóry. To po jej użyciu zauważyłam największe zmiany.  Maseczka ze szczyptą białej kurkumy i ciecierzycą fantastycznie pachniała, ładnie odżywiła skórę, zmatowiła ją i uspokoiła. Skóra wyraźnie pojaśniała, stała się miękka i miała wyrównany koloryt. Jestem nią zachwycona i na pewno kupię ponownie. Wersja w saszetce jest idealna na wypróbowanie, ale także fajna w podróż

Wszystkie trzy maseczki bardzo mi się spodobały, ale serce skradła La Noce
Dostępne są dwie pojemności:
- wersja w saszetce - 8g kosztuje 19,98 zł,
- wersja 100 ml zamknięta w ślicznym bambusowym pudełeczku kosztuje 80,99 zł.

Konieczni muszę wypróbować jeszcze wersję z czekoladą <3