15 września 2018

Maseczki z nadrukiem Jednorożca - The Creme Shop


Przedstawiam Wam dzisiaj dwie maseczki w płachcie koreańskiej marki The Creme Shop
Zetknęłam się z nimi dzięki koleżance mieszkającej w Anglii, która przysłała mi je do przetestowania. Już same opakowania bardzo mi się spodobały. Wizerunek jednorożca, holograficzne elementy i obietnica stania się mitycznym stworzeniem przez około 20 minut powodowały, że miałam ochotę nakładać je od razu. A wiecie, że maski w płachcie to ja uwielbiam!
Obie maseczki pochodzą z serii Animated Animal, z tym, że jedna jest oczyszczająca, a druga rozświetlająca.

CLEAR UP, SKIN!


Ta oczyszczająca maska zawiera truskawkowe mleczko. Bardzo ładnie pachnie, truskawkowo- kwiatowo. Esencja wypełniona jest bogatymi w witaminę C truskawkami i łagodzącymi proteinami mleka. Ta maska pomaga zminimalizować pory, przebarwienia i nadmiar sebum, aby utrzymać skórę pod kontrolą. Esencji było w opakowaniu na styk, po wyjęciu maski nic nie zostało. Opakowanie jest urocze, różowe, z holograficznymi elementami. Sama płachta jest gruba, dobre przylega i jest bardzo wilgotna. Trzymałam ją na twarzy ok 30 minut i wciąż była wilgotna gdy ją ściągałam. Po zdjęciu wklepałam nadmiar esencji i skóra była przyjemnie chłodna, nawilżona, promienna i mięciutka. Nie czułam potrzeby nakładania już kremu. Dla mnie ta maska nie ma żadnych wad, jest idealnie skrojona, nasączona i spełnia zapewnienia producenta. Moja skóra ją pokochała. Co jeszcze mi się podobało to Fun Fact z tyłu opakowania mówiący, że " Tęcze są chodnikami dla jednorożców" 

  
Czyż nie wygląda się w nich uroczo? Nadruk jednorożca jest  świetny :)

GLOW UP, SKIN!


Po wyjęciu maski z opakowania, w przeciwieństwie do poprzedniczki, zostało sporo esencji. Ucieszyło mnie to bardzo, bo zawarty w niej proszek perłowy pięknie rozświetla skórę i mogłam ją jeszcze wykorzystać.
" Glow Up, Skin!" to maseczka rozświetlająca skórę. Tego rodzaju maseczki lubię robić rano, żeby cieszyć się efektem promiennej skóry przez cały dzień. Jest to specjalna edycja, z tęczowo-perłową esencją. Po wyjęciu maseczki z opakowania widać mieniący się płyn, który wygląda jak rozświetlacz typu Unicorn. Maseczka ma również nadruk jednorożca, co daje jej u mnie duży plus. Ma śliczny, lekko kwiatowy, perfumowany zapach. Płachta przylegała dobrze, była mocno nasączona. Po jej zdjęciu skóra stała się bardziej jednolita i miała taki zdrowy blask. Ta esencja perłowa powodowała, że pod wpływem światła skóra promieniała, wyglądała pięknie, nawet po nałożeniu podkładu. Trzymałam maskę ponad 20 minut i płat wciąż był mokry. Po wklepaniu esencji cieszyłam się długotrwałym nawilżeniem i blaskiem.


Obie maseczki świetnie się spisały, nawilżyły skórę i zrobiły to, co miały zrobić. Lubię, kiedy kosmetyk, oprócz tego, że działa, to jeszcze pięknie pachnie i wygląda. Żadna z nich mnie nie podrażniła, nic mi po nich nie wyskoczyło. Płaty były bardzo mokre, grube i dobrze się trzymały.
Jestem z nich bardzo zadowolona i jeśli będziecie mieli możliwość je wypróbować, to szczerze polecam!
The Creme Shop ma wiele ciekawych masek (i nie tylko) w ofercie, więc pewnie znajdziecie coś dla siebie.