8 grudnia 2018

Missha Phyto Chemical Skin Supplement Sheet Mask, 3Step Purifying Mask


Maseczki w płachcie stosuje bardzo często, jedne są lepsze, inne gorsze, a niektóre wzbudzają pragnienie poznania kolejnych z serii. I z tej trzeciej grupy są właśnie maseczki, o których dzisiaj opowiem.
Wszystkie są koreańskiej marki MISSHA i wszystkie 3 sprawdziły się u mnie rewelacyjnie. Mam cerę mieszaną, dojrzałą, z przebarwieniami, więc szukam takich produktów, które są skierowane do moich potrzeb.

Seria Phytochemical Skin Supplement Sheet Mask MISSHA to seria masek, które mają kolorowe płachty wykonane z mikrofibry, dzięki czemu nie podrażniają skóry. Są bardzo delikatne, niesamowicie przyjemne w dotyku, takie śliskie, jakby silikonowe. Maski świetnie przylegają do skóry, są mocno nasączone i mają przepiękne owocowo-świeże zapachy.
Zawierają fitochemikalia, aktywne składniki pozyskiwane z roślin i warzyw bogate w węglowodany, tłuszcze, białka, witaminy i minerały. Większość z nich odgrywa funkcję przeciwutleniaczy, które zapobiegają działaniu wolnych rodników.
Przetestowałam dwie z nich  i mam ochotę na więcej. 


Opakowania masek są bardzo ładne, sugerujące kolor płatu i ekstrakty jakie się  w nich znajdują.
Należy je nakładać na oczyszczoną i stonizowaną skórę, trzymać ok 20 minut ( ja miałam nawet 30 , bo płat wciąż był bardzo mokry), a następnie po zdjęciu wklepać pozostałości serum.

MASKA LIFTINGUJĄCA Z ANTOCJANAMI




 Fioletowa At Anthocyanin to maska liftingująca, uelastyczniająca skórę i poprawiająca jej strukturę.
Zawiera  antocjany pozyskiwane z ciemnych winogron, jagód, bakłażana i śliwki. Ma piękny, niebieski kolor i przyjemny, owocowy zapach. W dotyku jest niesamowita, jest tak delikatna, gładka, lekko śliska, że w niczym nie przypomina mi dotychczas testowanych płatów. Płat był mocno nasączony, jednak w opakowaniu nie zostało esencji. Trzymałam ją ponad 20 minut i po zdjęciu skóra była niesamowicie nawilżona, odżywiona, jędrna i pełna blasku. Efekt WOW murowany! Maseczka jest odpowiednia nawet dla wrażliwej skóry.
Dostępna na stronie Missha.pl oraz Skingarden.pl

MASKA NAWADNIAJĄCA Z KATECHINĄ




Druga maska jest zielona, z katechiną pozyskiwaną z zielonych owoców (kiwi), ogórka oraz zielonej herbaty. Łagodzi oraz nawadnia skórę. Ma ona seledynowy płat, bardzo przyjemny w dotyku i idealnie przylegający. Jej zapach jeszcze bardziej mi się podoba, niż fioletowej. Wyczuwalne są cytrusy i świeżość zielonej herbaty. Ma te same zalety co do przylegania i wykonania płatu, co wyżej. Podczas jej trzymania ( 30 minut ) wyraźnie można wyczuć efekt chłodzenia, co dodatkowo uspokaja i działa kojąco. Po zdjęciu płatu, skóra jest uspokojona, mocno nawilżona i odżywiona do tego stopnia, że nie ma potrzeby nakładać już czegokolwiek. Maska Ct Catechin jest  po prostu rewelacyjna.

Trzecią maską jest  MISSHA 3STEP PURIFYING MASK



Jest to maska oczyszczająca na bazie oczaru wirginijskiego. 
Jest to 3 stopniowa kuracja przeznaczona do skóry tłustej i mieszanej. Najpierw na oczyszczoną skórę nakładamy peeling, który jest rodzaju gommage i poprzez delikatne rolowanie złuszcza nam naskórek. Następnie nakładamy esencję ( Time Revolution) za pomocą płatka najpierw przecieramy skórę, a resztę wklepujemy. Jest ona przezroczysta i mocno nawilża i odżywia skórę. Kolejnym krokiem jest nałożenie grubego płatu w kolorze czarnym na ok 20 minut. Płat jest mocno nasączony i bardzo przyjemny w dotyku, świetnie przylega i długo pozostaje wilgotny. Po zdjęciu maski resztę serum wklepujemy w skórę. Staje się ona oczyszczona, rozjaśniona, a pory zwężone. Maska ma delikatny, przyjemny zapach, dlatego ta pielęgnacja była czystą pieszczotą.

 Maseczki dostaniecie na stronie sklepu Missha, SkinGarden, a także coraz więcej produktów marki MISSHA dostępnych jest w drogerii Sephora.