2 stycznia 2019

Zimowe woski zapachowe Goose Creek Candle, które paliłam w oczekiwaniu na Święta


Witam Was kochani w Nowym 2019 Roku. Życzę, aby był on wspaniały i pełen przyjemnych doznań. Niech Wam się wszystko dobrze układa, a przede wszystkim życzę zdrowia i spokoju <3
----------------------------------------
Jest to pierwszy wpis w tym roku i zanim przejdę do ulubieńców minionego, to chciałam Wam przedstawić woski, które paliłam w tygodniach przedświątecznych. Zapachy zimowe na rok 2018 są udane, choć niezaskakujące, mały powrót do przeszłości. Przedstawiam dzisiaj 4 woski zapachowe Goose Creek Candle pochodzące ze sklepu PACHNĄCA WANNA

PEPPERMINT WHIP


Niesamowicie przyjemny, ale nie jest czymś zaskakującym, bo pojawia się praktycznie co roku pod inną etykietą. Może niezupełnie identyczny, ale doskonale znany. Smakowicie wyglądająca beza z kryształkami cukru to połączenie cukrowej słodyczy, lekkiej wanilii i świeżości mięty. Wąchając na sucho wyczuć można miętowe czekoladki After Eight. Mięta jest mroźna i bardzo energetyczna. Lubię wracać do tej kompozycji bo nie jest czymś męczącym, jednocześnie mamy sporą dawkę słodkości okraszoną świeżością i chłodem mięty.


Nuty głowy: musująca mięta, zmrożona wanilia
Nuty serca: miętowe cukierki, kryształki cukru
Baza: puszysty krem, płatki śniegu

Peppermint Whip  jest zapachem bardzo przyjemnym, wyrazistym, słodkim i zachęcającym. Etykieta wygląda smakowicie, można zgłodnieć. Wosk ma biały kolor, bardzo dobrą moc i uzależnia.

CARNIVAL PRALINES


Od razu ostrzegam przed mocą tego wosku, jest to istny killer i naprawdę trzeba lubić połączenie słonego karmelu z czekoladą i wanilią. Mnie osobiście zapach pokonał, był stanowczo za intensywny i musiałam go gasić chwilę po rozpaleniu. Jednakże jest to niesamowicie interesująca kompozycja, a dla osób lubiących orzechowe zapachy, będzie strzałem w 10!
Producent opisuje aromat jako połączenie pysznych pralinek pełnych karmelu, czekolady i wanilii. Zdecydowanie karmel tu rządzi! Zostaje lekko złamany morską solą, co daje ciekawy efekt. Może dlatego, że nie przepadam za czekoladkami z orzechami to nie zdobył mojego serca. Jest słodko, nawet bardzo, ale mnie on po prostu dusi.

Nuty głowy: gorący karmel, prażone orzechy
Nuty serca: pralinki, czekoladowy krem
Baza: wanilia, sól morska

Carnival Pralines  ma ciekawą etykietę, kojarzy mi się z wesołym miasteczkiem, gdzie można wrócić do dzieciństwa kręcąc się na karuzeli na pięknym koniku. Wosk jest czerwony, lekko przybrudzony brązem. Moc killer.

MARSHMALLOW FUDGE


Ten uroczy, piankowy bałwanek roztopił moje serce. Odkąd wpadł w moje łapki, wiedziałam, że pójdzie jako pierwszy.
Wosk pachnie bardzo zachęcająco, takim gorącym kakao, które rozgrzewa z całą mocą. Czekoladowe aromaty są tu mocno wyczuwalne, ale nie przytłaczające, jest słodko, ale bez przesady. Kojarzą mi się imprezy z piankami maczanymi w czekoladowym fondue. Zapach, który wtedy jest wyczuwalny, to jest właśnie to.
Wosk oddaje radosne, świąteczne klimaty, gdzie po otworzeniu wszystkich prezentów znalezionych pod choinką, unosi się zapach słodkości. 
Moc wosku nie jest zbyt duża, nad czym szczerze ubolewam. Idealnie nadaje się na zimę, rozgrzewa samym aromatem, jednak nie dla łasuchów bo można zgłodnieć. Dla miłośników czekolady będzie wyzwaniem.

Nuty głowy: puszyste pianki, gorąca czekolada
Nuty serca: laski wanilii, cukier
Baza: krem czekoladowy, solony karmel

Marshmallow Fudge  ma kolor głębokiej czerwieni, gdyby tylko moc miał lepszą to byłby idealny.

WELCOME FROSTY

 
"Zimowy czas, wypełniony ciepłem rodzinnego domu i chłodem śniegowych płatków padających z nieba"
Zapach jest po prostu śliczny, nie oklepany, śmietankowo słodki, czuć pianki, ale bez tej dymnej nuty. Nie jest mdły, przyjemnie się rozchodzi po pomieszczeniu, ma jakąś ostra nutę nadającą mu tajemniczości. Lubię dodatek drzewa sandałowego i myślę, że to ono jest tutaj tym tajemniczym pierwiastkiem. Kojarzy mi się moment powrotu do domu ze spaceru po ośnieżonym lesie. Niedługo ten obrazek zostanie tylko w wyobraźni, ale cieszę się, że mam takie w pamięci. 


Nuty głowy: waniliowe pianki, lekki waniliowy krem
Nuty serca: maślany krem, delikatna wanilia, przyprawy
Baza: kokos, wanilia, drzewo sandałowe

Welcome Frosty  ma trochę śmieszną etykietę przedstawiająca sztucznego bałwanka. Wnętrze jest znacznie ciekawsze. Kobaltowy kolor wosku nabiera jeszcze większej głębi po roztopieniu. Moc bardzo dobra, nie męczy.

Nowe woski na rok 2018 z zimowej edycji są ciekawe, na pewno uprzyjemnią chwile oczekiwania na Święta, wprowadzą radosny nastrój i rozbudzą wyobraźnię. Poza Carnival Pralines, wszystkie trzy chętnie widziałabym w formie świecy.