18 maja 2020

My Magic Essence, Maseczka & Peeling do twarzy Velvet Skin


Maseczkę i peeling 2w1 Velvet Skin marki My Magic Essence znalazłam w kremowym boxie walentynkowym i byłam jej ogromnie ciekawa. Słyszałam mnóstwo zachwytów na jej temat, dlatego nie mogłam się doczekać kiedy ją przetestuję.
Na początku zaskoczył mnie jej kolor, mocna żółć kurkumy. Zapach ma przyjemny ziołowy, dość intensywny, ja takie lubię, więc dla mnie ok.
Mały, ciemny, szklany słoiczek mieści 30 ml kosmetyku i niech nikogo nie zwiedzie, że szybko się skończy. Maska jest naprawdę wydajna, tym bardziej, że używamy jej raz w tygodniu.
Kolejnym zaskoczeniem była dla mnie jej konsystencja. Jest niesamowicie zbita, jak gęsta pasta. Miałam trudności z jej nałożeniem na skórę, ale po zmoczeniu dłoni, dało się ją już fajnie rozprowadzić na twarzy.


Kosmetyk możemy potraktować zarówno jako maseczkę, jak i peeling, w zależności od tego jak bardzo wrażliwa jest nasza skóra. Ja nakładam ją na całą twarz i wykonuję delikatny masaż, mocniej skupiając się na strefie T. Pozostawiam ją na jakieś 6-8 minut i zmywam wodą, a potem jeszcze myję twarz pianką, ponieważ pozostaje olejowa warstwa. W sumie wcale mi ona nie przeszkadza, bo skóra nie jest tłusta, ale właśnie taka satynowa w dotyku. Jednak takie jest zalecenie producenta.

Za złuszczanie odpowiedzialne są zmielone owoce dzikiej róży, ale także enzymy z ananasa i papai , które rozpuszczają naskórek pozostawiając skórę miękką i gładką w dotyku.
W składzie znajdziemy także białą glinkę kaolin, która jest bogata w miko i makro elementy, a także delikatnie oczyszcza.
Po zmyciu maseczki wyraźnie czuć odżywienie i wygładzenie. Skóra nie jest ściągnięta, ma wyrównany koloryt i jest ładnie rozświetlona.
Za odżywienie odpowiada masło shea i moc oleju macadamia. Kompozycję uzupełniają naturalne olejki z geranium, cyprysa i lawendy.


INCI:
Rubus Idaeus Seed Oil, Kaolin, Butyrospermum Parkii Seed Butter, Rosa Canina Fruit Oil, Ananas Comosus Fruit Powder, Carica Papaya Fruit Powder, Tocopherol, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Limonene, Linalool, Citral



Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, choć nie mogę się zgodzić, że konsystencja jest kremowa. Jest bardzo gęsta i na sucho raczej nie do rozprowadzenia na twarzy bez mocnego osypania się kosmetyku. Maska jest mocno peelingująca, może delikatnie szczypać w pierwszych minutach, ale nie ma się czego obawiać, bo jest to naturalny efekt działania enzymów złuszczających.
Skóra może się także delikatnie zaczerwienić.
Maseczka ani razu nie wywołała u mnie podrażnienia, za to efekt jaki widzę po jej zmyciu wywołuje uśmiech na twarzy i zadowolenie.

Velvet Skin kosztuje 49,00 zł za 30 ml.
Z przyjemnością będę do niej wracać :) Mam również ochotę poznać inne produkty tej marki.


Macie jakieś ulubione kosmetyki My Magic Essence?

7 komentarzy:

  1. Wygląda bardzo interesująco. Chętnie poznam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kuszą mnie kosmetyki z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boję się wszystkich drobinek w kosmetykach ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam przekonana, że ten kosmetyk pachnie mocno owocowo, zaskoczyły mnie te zioła ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. No i wcale nie trzeba do skutecznej pielęgnacji:) Warto może i pomyśleć o urządzeniach kosmetycznych? Mała inwestycja może super się sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Są tu może też jacyś miłośnicy kosmetyków koreańskich? Te stają się coraz bardziej popularne;) Na stronie https://koreabu.pl można sporo ich znaleźć.

    OdpowiedzUsuń